Naturalne żele pod prysznic bez SLS/SLES: Alterra, Biolove, Organic Shop, Iceveda - recenzja, opinie

Idealny żel pod prysznic czyli jaki?


Od żelu pod prysznic nie wymagam (chyba) wiele. Oczekuję przyjemnego zapachu, najlepiej naturalnego, bez chemicznej nutki, od której odwykłam. Zdecydowanie w składzie mile widziane delikatniejsze detergenty, po których nie swędzi mnie skóra i nie mam uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia i suchości (kiedyś myłam się żelami Ziaji i Isany, jednak od dłuższego czasu moja skóra szybciej się przesusza i stała się wrażliwsza). Ważne, aby formuła żelu dobrze myła skórę, odświeżała ją i nie podrażniała. Oczywiście im niższa cena tym lepiej. Ot i tyle! Jak widzicie nie oczekuję mocnego pienienia się, ponieważ poza wmawianym w każdej reklamie efektem psychologicznym nic mi ona nie daje, a najczęściej wiąże się z zawartością silnych detergentów, które właśnie przesuszają (u mnie zostało to stwierdzone organoleptycznie, u siebie musicie sprawdzić sami). Ok, fajnie jak żel tworzy puszystą piankę, otulającą ciało, ale jeśli w zamian dostaję konieczność kolejnej kąpieli w balsamie i dwie godziny drapania to dziękuję, postoję. Wolę bez ;) Zresztą teraz coraz więcej osób szuka łagodniejszych czy naturalnych żeli pod prysznic i dla nich jest ten post.

Żele bez SLS znajdziesz także na: https://horex.pl/mezczyzna/prysznic_i_kapiel/zele_pod_prysznic.html

zele-alterra

Biolove, Naturalne pachnące żele pod prysznic z Kontigo


Biolove to marka własna drogerii Kontigo, której producentem jest ta sama firma, która tworzy kosmetyki Nacomi - na pewno znacie. To co lubię w Biolove to niskie ceny i naprawdę częste promocje - przy odrobinie cierpliwości można kupić żele nawet za 5 zł (jak ja poniższe; standardowa cena 14,99 zł/250 ml). Do wyboru mamy ok. 11 owocowych zapachów (oferta stale się powiększa), z których moimi faworytami jest:
- Malina - zapach gumy Mamby, trochę sztuczny, ale słodki i radosny, niezbyt trwały, pod prysznicem lekko pachnie, na skórze bardzo delikatnie i po chwili znika,
- Brzoskwinia - zapach dżemu brzoskwiniowego czy morelowego, lekko kwaskowy, bardzo nietrwały, pod prysznicem trochę pachnie, na skórze wcale,
- Kiwi - trochę przypomina kiwi, a trochę jabłuszko, pachnie najdelikatniej i jest bardzo nietrwały,
- Borówka - bardziej przypomina mi jagody, owocowy, dość nietrwały zapach (na skórze go nie czuję),
- Brownie z pomarańczą - zapach pomarańczowej czekolady, dość ulotny, słodki i 'jadalny' (o całej serii pisałam tutaj: Biolove, Kosmetyki o zapachu brownie z pomarańczą).

recenzja-zelu-biolove

Wszystkie żele Biolove mają skład oparty na kokamidopropylobetainie (łagodna substancja myjąca z kokosa) i Lauryl Glucoside (bardzo łagodna dla skóry substancja myjąca i emulgator). Następnie gliceryna i panthenol (nawilżają, łagodzą podrażnienia), Coco-Glucoside (glukozyd kokosowy, łagodna substancja myjąca, emulgator), Glyceryl Oleate (bezpieczny emolient tłusty, emulgator, substancja zwilżająca, ułatwiająca usuwanie zanieczyszczeń), bezpieczne konserwanty oraz w zależności od zapachu odpowiednie kompozycje zapachowe (tu uwaga, kompozycje zapachowe mogą uczulać!). Podsumowując skład jest naprawdę delikatny i o ile nie mamy alergii na któryś z popularnych składników kompozycji zapachowej nie powinien podrażniać nawet wrażliwej skóry. To ogromny plus tych żeli - są najłagodniejsze ze wszystkich marek z tego posta, a cena w promocji jest wręcz śmieszna.

Przechodzimy do działania - żele robią dokładnie to co powinny, czyli myją skórę :) Nie ma w tym większej filozofii, ale uwaga - nie pienią się praktycznie wcale! Po zmieszaniu z wodą tworzą coś w rodzaju lepkiej mazi, która dobrze radzi sobie z zabrudzeniami i szybko się spłukuje, ale piany nie oczekujcie. Żele pozostawiają za to skórę miękką i nie wysuszają. Nie powodują, że skóra swędzi, nawet podrażniona nie piecze. Jak wspomniałam po wyjściu spod prysznica zapachy szybko się ulatniają, co akurat dla mnie jest zaletą - aromat nie miesza się z zapachem balsamu lub perfumami. Nie są jednak idealne - poprzez dość lejącą konsystencję mogą być niewydajne, szczególnie jeśli mamy wrażenie, że przez brak pienienia trzeba nałożyć ich więcej na skórę. Opakowania są całkiem wygodne, korek na klik się nie zacina, a dzięki smukłej butli zmieści się na każdej półce pod prysznicem. Etykiety są papierowe, więc z czasem wyglądają brzydko. W promocji kupuję je masowo, widziałam, że teraz wszedł nowy zapach owoców leśnych.

sklady-zel-biolove-kontigo

Alterra, Naturalne żele pod prysznic z Rossmanna


Do rossmannowskiej marki mam sentyment - to jedne z pierwszych kosmetyków o naturalnych składach, jakie poznałam. Do tej pory uwielbiam Rumiankowy balsam do ust, którego zużyłam chyba już z 50 opakowań (żałuję, że wycofali wersję z granatem, która miała równie fajny skład, a pachniała słodko i owocowo). Teraz już wiem, że szampony Alterra nie są dla mnie (po wypróbowaniu kilku wersji okazało się, że SCS, na którym oparte są formuły szamponów powoduje u mnie - i nie tylko u mnie - łupież, podrażnia skórę głowy i przesusza). Dezodorant (na alkoholu) też się u mnie nie sprawdził - zupełnie nie chronił mnie przed zapachem potu, wręcz czułam się po nim jeszcze bardziej niekomfortowo niż beż żadnej ochrony. Podobnie nie byłam zadowolona z toniku (na alkoholu) i płynu micelarnego. Pozostałam jednak wierna żelom, które także zawierają SCS, ale akurat skóra ciała na tym bardzo nie cierpi. Oczywiście najczęściej kupuję je w promocji ;)

Przeczytaj też: 

alterra-zele-rossmann

Standardowa cena ok. 7 zł/250 ml jest naprawdę przyjemna, dodajmy do tego różne drogeryjne promocje i wiadomo co nam wyjdzie - zapasy kosmetyczne ;) Wyobraźcie sobie, że w pewnym momencie nazbierałam chyba z 10 tych żeli w różnych wersjach zapachowych. Na szczęście to produkt, którego używamy codziennie, więc znika dość regularnie. Moje ulubione zapachy żeli Alterra to:
- Limonka Bio i Agawa Bio - delikatny cytrusowy zapach z kremową nutą, utrzymuje się na skórze przez krótki czas, na lato idealny;
- Pomarańcza z wanilią - bardzo kremowy zapach, przypomina budyń lub koktajl pomarańczowy z mleczną nutą, lekko otulający, ale nie jest słodki, raczej cierpki;

- Rokitnik Bio i Olejek arganowy Bio - pachnie owocowo, nawet bym powiedziała, że lekko pomarańczowo, posiada białą, kremową konsystencję;
- Róża chyba najmniej przypadła mi do gustu, jest słodka, dość sztuczna.

Bywają jeszcze inne wersje zapachowe, w tym limitowane. Jest jeszcze wersja żel i szampon Sensitive w jednym oraz olejek pod prysznic (bez SCS).

zele-alterra

Składy żeli Alterra różnią się w zależności od konsystencji. Te kremowe nie zawierają SCS (rokitnik oraz pomarańcza z wanilią). Te przezroczyste oparte są właśnie o SCS (limonka i róża). Musicie sprawdzać. Dlaczego o tym piszę?

Sodium Coco Sulfate jest detergentem naturalnym  (z kokosa), jednak "mocnym", silnie odtłuszczającym, niedaleko mu do SLS/SLES. Jeśli Wasza skóra jest wrażliwa albo szybko się wysusza może się okazać, że SCS jest dla niej nieodpowiedni, zbyt agresywny (mimo, że nadal przecież naturalny, dopuszczany także przez ECOCERT).

Poza tym  składy są w pełni naturalne, zawierają naturalne zagęstniki, substancje nawilżające, oleje, ekstrakty roślinne, alkohol (jako naturalny konserwant) oraz oczywiście kompozycję zapachową, która może uczulać (to kwestia indywidualna). Szczegółowy skład na zdjęciu:


Kremowe żele pienią się zdecydowanie słabiej (rokitnik, pomarańcza) niż przezroczyste (na SCS, limonka, róża), więc jeśli piana jest dla Was ważna, a mocniejszy detergent nie wysusza skóry - śmiało polecam. Osobiście wolę jednak wersje kremowe, łagodniejsze dla skóry, po których nic mnie nie swędzi ;) Kremowe wersje absolutnie nie wysuszają skóry, nawet nie czuję konieczności natychmiastowego balsamowania. Żałuję, że podobnych wrażeń nie mam po wersji limonkowej, której zapach uwielbiam - tutaj masło do ciała to obowiązek (wszystko zależy od skóry, przy normalnej może wcale nie być konieczne). Żele są średnio wydajne, tak naprawdę wszystko zależy od Was i tego ile produktu zużywacie przy jednym myciu. Dla mnie wydajność jest zadowalająca, szczególnie ze względu na cenę i dostępność. Skóra po umyciu pachnie delikatnie i krótko - dla mnie to kolejny plus. Dobrze odświeżają, zmywają zanieczyszczenia, czyli spełniają swoje podstawowe zadanie. Opakowania są trwałe, jedynie naklejona z tyłu papierowa etykieta może z czasem się brzydko zdzierać.

konsystencja-alterra

Organic Shop, Żel pod prysznic Organic Passion Fruit & Cocoa


Marka Organic Shop jest pewnie Wam dobrze znana ze względu na cukrowe scruby do ciała. Osobiście miałam ich kilka i faktycznie są świetne, pachną obłędnie i mają przyjemny skład. Niestety z kolei figowa maska do włosów nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, jest zbyt delikatna (może być za to idealna do włosów niskoporowatych). Żel natomiast zdobył moje serce zapachem i wydajnością - nie chciał się skończyć! Ogromny plus za opakowanie z pompką, które było bardzo wygodne pod prysznicem. Żel kosztował ok. 8 zł/280 ml (troszkę większa pojemność niż standardowo).


zel-pod-prysznic-organic-shop

Skład żelu Organic Shop oparty został także o Sodium Coco Sulfate (pamiętacie, naturalny detergent z kokosa, ale dość mocny w działaniu) oraz łagodniejszych środkach myjących. Co ciekawe, pomimo takiej bazy zwykle nie swędziała mnie po nim skóra (lub inaczej - swędziała bardzo rzadko), co doskonale obrazuje moje podejście do INCI - nie znając dokładnego składu procentowego poszczególnych składników nie jesteśmy w stanie określić dokładnie "mocy" detergentów. Tutaj prawdopodobnie SCS wcale nie ma tak dużo jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka i proporcje pomiędzy detergentami dobrze się uzupełniają z substancjami nawilżającymi i łagodzącymi podrażnienia. W składzie mamy też masło kakaowe (po konsystencji wnioskuję, że w minimalnej ilości) oraz ekstrakty z marakui i pomarańczy gorzkiej (akurat ekstrakty są zwykle skoncentrowane i nie powinno ich być dużo w składzie). Do tego sól (pewnie w roli zagęstnika), bezpieczne detergenty i składniki kompozycji zapachowej (uważać muszą na nie alergicy).

Żel dobrze się pienił, był przezroczysty i dość gęsty. Zapach to poezja - owocowy, z nutą cierpkości, ale nadal słodki, przypominał egzotyczne owoce w koktajlu i był intensywny. Jeśli lubicie mocne zapachy, do tego długo utrzymujące się na skórze i pianę to może być propozycja dla Was. Żel nie wysusza skóry, choć oczywiście także i nie nawilża. Minusem jest nieprzezroczysta butelka - naprawdę dobra wydajność produktu sprawia, że się do niego przyzwyczajamy, a tu siup i pewnego dnia bez ostrzeżenia się kończy.

naturalny-zel-organicshop

Iceveda, Najbardziej śmierdzące żele pod prysznic


Na koniec ciekawostka - zwykle w moich postach czytacie, że niestraszny mi hydrolat z czystka czy lawendy, że jestem dość odporna na różne zapachy i tolerancyjna dla "naturalnych" nut zapachowych. Odwołuję te słowa, tfu tfu! Po poznaniu tych żeli stwierdziłam, że wszystko to banialuki i bajki dla dzieci! Czystek czy kocanka przy tych aromatycznych potworkach z Icevedy to najpiękniejsze zapachy świata. Ceny wahają się między 7 a nawet 14 zł/280 ml.

Staram się nie hejtować, ale na samo wspomnienie tych produktów przechodzą mnie ciarki, choć ze względów ekonomiczno-ideologicznych zużyłam je do ostatniej kropelki, żeby nie wyrzucać (nie, nikt nie chciał ich ode mnie wziąć).

Dość Wam wiedzieć, że:

  • Iceveda żel fioletowy - jałowiec grenlandzki i olej arganowy, oczyszczający ziołowy żel pod prysznic dla wszystkich typów skóry
Zawiera ekstrakty z jałowca, lilii wodnej, olej arganowy, olejek z trawy cytrynowej, olejek z drzewka herbacianego. Ta kompozycja zapachowa to jakaś pomyłka - zapach wypisz wymaluj ziołowej kostki toaletowej, do tego intensywny tak bardzo, że aż kręci w nosie. Spod prysznica wyskakiwałam w tempie błyskawicy, byle się już tylko wytrzeć i wysmarować czymś innym. Dodam, że zapach jest niezwykle intensywny pod prysznicem i dłuższą chwilę utrzymuje się na skórze. Barwa miodowo-przezroczysta.


  • Iceveda żel turkusowy - brzoza północna i miodla himalajska, relaksujący ziołowy żel pod prysznic dla wszystkich typów skóry

Najdziwniejszy zapach kosmetyku ever. Nie przypomina mi niczego konkretnego, więc trudno go porównać. Wyobraźcie sobie połączenie świeżych liści brzozy, rumianku, lawendy i olejku ylang-ylang, a do tego miodły (olej neem)? To nie mogło po prostu wypalić! To są zupełnie niepasujące do siebie nuty zapachowe, chaos dla nosa, a do tego zaostrzony przez olej neem, który sam w sobie test już "ostry" i kontrowersyjny. 

  • Iceveda żel jasnozielony - płucnica islandzka i amla indyjska, odświeżający ziołowy żel pod prysznic do wszystkich typów skóry

Zawiera ekstrakty z płucnicy islandzkiej, amli indyjskiej, olejki eteryczne z rozmarynu, cytryny i palczatki cytrynowej. To najznośniejszy zapach z tych trzech, ale nie chcę zmylić Waszej czujności - nadal średnio przyjemny. Lubię ziołowe zapachy, im naturalniejsze tym lepiej, ale tutaj po prostu coś "nie gra", jakby podczas tworzenia kompozycji nie sprawdzono jak to wszystko pachnie razem. Do tego zapachy są intensywne, może nawet "podbite" sztuczną kompozycją zapachową.

zele-pod-prysznic-iceveda

Przezroczyste opakowania z pompką to duży plus żeli Iceveda. Dzięki nim wygodnie się ich używa pod prysznicem i zawsze wiemy, ile produktu zostało jeszcze w środku (czytaj: kiedy to się wreszcie skończy??). Etykieta jest trwała, nie zmywa się z czasem. Na szczęście żele średnio się pienią, przez co miałam wymówkę, aby nabierać ich więcej i szybciej zużyć. Z tego też względu były mało wydajne. Nie wysuszały skóry, ale i nie nawilżały. Często swędziały mnie po nich łydki (nie wiem dlaczego akurat nogi, może słabiej się zmywały?).

Skład żelu turkusowego Iceveda: Składniki INCI: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Azadirachta Indica Seed Oil, Betula Alba Juice*, Lavandula Angustifolia Oil*, Cananga Odorata Flower Oil*, Chamomilla Recutita Flower Water*, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Caramel, CI 19140, CI 42090, CI 42051, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol.
(*) - składniki organiczne pochodzące z upraw ekologicznych

Jak widzicie składy oparte są o mocny SCS i jeszcze kilka innych detergentów. Zagęszczająca formułę sól jest dość wysoko w INCI. Dalej mamy oleje, ekstrakty roślinne, olejki eteryczne, bezpieczne konserwanty. Sporo kompozycji zapachowej i UWAGA syntetyczne barwniki (nie wiem po co w żelu barwniki, jestem na nie, nawet mimo tego, że niektóre z nich są "jakości" spożywczej).

sklad-zel-iceveda

Gdybym miała Wam przedstawić swój subiektywny ranking tych żeli wyglądałby on następująco:

  1. Żele Biolove - bardzo łagodne, nie wysuszały i nie powodowały swędzenia skóry, przyjemnie pachniały (choć bardzo delikatnie i krótko), nie pieniły się. Można je naprawdę tanio kupić w promocjach (tylko w Kontigo).
  2. Żel Organic Shop - za obłędny owocowy zapach, dość delikatną formułę (mimo SCS), pienienie, niską cenę i pompkę. Skuszę się także na inne wersje zapachowe!
  3. Żele Alterra, szczególnie te w wersji kremowej za delikatność, łagodność dla skóry, brak swędzenia, dobrą dostępność (Rossmann), niską cenę i promocje.
  4. I tyle. Żele Iceveda trafiają na listę "do zapomnienia" i nigdy więcej nie spojrzę nawet w stronę tej marki. To moje bardzo subiektywne wrażenia, ale jeśli Wy też nie lubicie mocno ziołowych, dziwnych kompozycji zapachowych nie radzę się nawet do nich zbliżać :D
A Wy jakie żele pod prysznic lubicie? Aktualnie wykończyłam wszystkie te powyższe kosmetyki i stosuję serię marki White Flowers (do kupienia w Rossmannie). Będzie o nich osobny post.

Biolove, Naturalne peelingi do twarzy z korundem: pokrzywowy, malinowy, borówkowy

Od dawna nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy bez peelingu, który pomaga usunąć martwy naskórek, przez co ułatwia uzyskanie efektu zdrowej, promiennej cery. Najczęściej używam na zmianę peelingu enzymatycznego i peelingu mechanicznego, często na bazie korundu jako drobinek ścierających. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić wszystkie trzy wersje peelingów do twarzy marki Biolove - jest to marka własna sieci drogerii Kontigo, produkowana przez Nacomi. 


Dodam jeszcze, że mam nosa do promocji, dlatego kupiłam te peelingi Biolove w bardzo atrakcyjnej cenie (ok. 5 PLN za każdy)! O różnych okazjach często informuję na swoim Instagramie, gdzie serdecznie Was zapraszam :) --> https://www.instagram.com/cosmeticosmos/


recenzja-biolove

Biolove - rozwarstwiony peeling


Wszystkie scruby kupimy w niewielkich, plastikowych tubkach z wygodnym korkiem na klik. Plastik jest miękki i półprzezroczysty, dlatego mamy pełną kontrolę nad zawartością. To ważne nie tylko ze względu na stan zużycia, ale i samą formułę peelingów. Są to kosmetyki naturalne, a te z kolei mają to do siebie, że potrafią się rozwarstwiać. Najczęściej można zaobserwować pływającą u góry fazę olejową - jeśli nie zauważymy pleśni, zmiany odcienia kosmetyku (sam olej może być lekko żółtawy, ponieważ oleje rzadko są idealnie przezroczyste) czy innych niepokojących objawów wystarczy mocno wstrząsnąć tubką, aby fazy ponownie połączyć w jednorodną emulsję. Warto kontrolować więc zawartość i w przypadku rozwarstwienia odpowiednio reagować. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ po ok. 1,5-2 miesiąca używania dosłownie każdy z tych peelingów się rozwarstwił, więc warto wiedzieć :) Po połączeniu faz kosmetyki odzyskiwały swój normalny stan, zapach, konsystencję i nadawały się ponownie do użytku.

biolove-peelingi

Biolove, Naturalne i dobre peelingi z Kontigo


Poniżej możecie zapoznać się ze składami wszystkich trzech wersji peelingu do twarzy Biolove. Nie zawierają kontrowersyjnych substancji czy zbędnych wypełniaczy. Skład nie wskazuje również na możliwość "zapychania" cery (celowo napisałam zapychanie w cudzysłowie, ponieważ przyjęło się określać tak potocznie wszelkie wypryski czy niedoskonałości cery, ignorując ich faktycznie przyczyny, które są różnorakie). Peelingi Biolove nie powinny "zapchać" tym bardziej, że na skórze znajdują się krótko, po czym zmywamy je wodą.

Skład Biolove


Tuż po wodzie w peelingach znajdziemy korund (Alumina), który jest bezpieczną substancją ścierającą w postaci bardzo małych, ostrych drobinek. Moc poszczególnych scrubów zależy od ilości korundu, choć muszę przyznać, że kosmetyki te nie różnią się między sobą drastycznie siłą ścierania. Po korundzie w Ingredients (dawniej INCI) znajdziemy kilka różnych olei roślinnych - dobranych odpowiednio pod rodzaj cery, do której przeznaczone zostały kosmetyki. I tak do cery suchej dobrano szczególnie olej z awokado - dość tłusty olej, który doskonale chroni i koi skórę, ale z kolei często potrafi "zapychać" cery tłuste czy trądzikowe. Do cery normalnej dobrano olej ze słodkich migdałów - bardzo uniwersalny, średnio tłusty, ochronny. Natomiast do cery tłustej dobrano olej z pestek winogron - lekki, nie pozostawiający tłustej warstwy, zwykle nie zatykający porów, regulujący wydzielanie sebum. Po tych "głównych" olejach w każdej tubce znajdziemy jeszcze zestaw innych emolientów (innych olei roślinnych) oraz po kilka roślinnych ekstraktów. W każdym peelingu mamy też niewielką ilość bezpiecznej, delikatnej, roślinnej substancji myjącej i zmiękczającej skórę (Sodium Lauroyl Glutamate), dzięki czemu peeling dobrze się zmywa, pozostawiając buzię gładką i nietłustą. Oczywiście znajdziemy tu też emulgator (łączy wodę z tłuszczami w emulsję), a pod koniec składu kompozycję zapachową i barwniki (warto wspomnieć, że niektóre substancje mogą uczulać). Moim zdaniem skład łączy w sobie wiele świetnych, wartościowych substancji czynnych ze składnikami umilającymi użytkowanie. Po prostu.

jaki-jest-sklad-biolove

Standardowa cena peelingów na stronie internetowej Kontigo to 22,99 PLN za tubkę 75 ml. Czy to drogo jest kwestią indywidualną, dlatego nigdy jej nie komentuję - dla jednych to normalna cena, dla innych wysoka. Dodam, że ja kupiłam je w promocji w cenie trochę ponad 5 PLN, więc różnica jest znacząca :) Wszystkie tubki były zabezpieczone, przy czym jedna posiadała plastikową opaskę na korku, a dwie pozostałe aluminiowy paseczek na tubce (zdjęcie poniżej). Każde z tych zabezpieczeń jest ok, daje nam pewność świeżości produktu. Przy okazji wspomnę Wam o czymś, co mnie osobiście irytuje - przy opisie kosmetyków w sklepie internetowym Kontigo widnieje informacja, jakoby nie zawierały one konserwantów, barwników i alergenów, co jest oczywistą nieprawdą!


Zawsze czytajcie skład kosmetyków - tylko z niego wywnioskujecie co dany produkt zawiera, a piękne opisy czasem mogą wprowadzać w błąd... 


opakowania-biolove-peeling

Kosmetyki Biolove znam od dość dawna i odkryłam wśród asortymentu kilka perełek. Bardzo lubię ich żele pod prysznic na delikatnych detergentach, ponieważ nie swędzi mnie po nich skóra, a jednocześnie dobrze spełniają swoje zadanie. Mają też fajne zapachy (np. kiwi, zielone jabłuszko, karambola, brownie z pomarańczą). Niestety są też dość niewydajne, słabo się pienią (to mi akurat w ogóle nie przeszkadza, ale wiem, że większość osób woli jednak pianę) i krótko pachną. Napiszę o nich jeszcze, a poniżej podrzucam Wam linki do innych ulubieńców Biolove:


pilingi-biolove-porownanie

Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć konsystencję i kolory wszystkich trzech wersji peelingów Biolove. Łatwo je rozpoznać po kolorach, pomimo pastelowych odcieni.

Biolove, Peeling do twarzy pokrzywa do cery tłustej


Wersja zielona, przeznaczona do tłustej cery, bardzo delikatnie pachnie. Trochę słodko, trochę ziołowo, ale  na pewno nie jest to typowy zapach pokrzywy, bardziej kojarzy mi się z herbatą, choć wydaje się dosyć sztuczny. Zawiera też w sobie charakterystyczną nutkę (mój mąż określa ją mianem "szpachli" lub "zaprawy murarskiej"), która nie każdemu może pasować. Pokrzywowy peeling zawiera w sobie największą liczbę drobinek korundu - co wcale nie znaczy, że jest ich bardzo dużo. Tak naprawdę jest to dość delikatny peeling mechaniczny, choć moc zależy jeszcze od siły nacisku podczas masażu (ja nie trę skóry zbyt mocno) oraz stosowania na mokrą (jest delikatniejszy) lub suchą skórę (mocniejszy, bardziej drapiący). Ziarenka korundu zatopione są bardzo lekkiej masie, o konsystencji luźnego kremu, dzięki czemu scrub płynnie sunie po skórze i ułatwia masaż twarzy, który najlepiej wykonać okrężnymi ruchami. Delikatnie, ale wystarczająco złuszcza skórę, pozostawiając ją gładką, miękką i miłą w dotyku. Suche skórki niweluje zupełnie i nie powoduje powstawania nowych. Nie wysusza ani nie zostawia tłustej warstwy, łatwo się zmywa. Na pewno nie jest to mocny, agresywny peeling, choć do cery wrażliwej raczej nie polecam, ponieważ jednak wyczuwalnie drapie. Jest całkiem wydajny, niewielka tubka wystarcza na kilka miesięcy, zwłaszcza, że peelingu najlepiej używać raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu.

Biolove, Peeling do twarzy borówka do cery normalnej


Wersja fioletowa, do cery normalnej, raczy nas najsłodszym zapachem z tych trzech peelingów. Pachnie owocowo, troszkę bardziej intensywnie niż pozostałe, bardzo przyjemnie i wręcz apetycznie (również z tym dziwnym "szpachlowym tłem" - jednak można się przyzwyczaić). Pod względem ilości drobinek korundu, moim zdaniem o dziwo, jest ich najmniej, przez co scrub działa najdelikatniej ze wszystkich dostępnych opcji kosmetyku. Nie pozostawia żadnej warstwy na skórze, dobrze złuszcza, wygładza i zmiękcza, choć mam wrażenie, że trochę dłużej trzeba masować twarz, aby uzyskać podobny efekt co w wersji z pokrzywą. Wpływ na to wrażenie może mieć także odrobinę lżejsza konsystencja, jakby bardziej wodnista, przez co scrub jest również odrobinę mniej wydajny.

Biolove, Peeling do twarzy malina do cery suchej


Wersja różowa, przeznaczona do cery suchej, zapachem przypomina do złudzenia malinową gumę mambę, co uważam za niesamowicie przyjemne. Choć zapach wyraźnie nie jest naturalny, dzięki temu, że nie jest intensywny, zdecydowanie umila aplikację i masaż skóry. Jest to mój ulubiony zapach kosmetyków Biolove! Drobinek korundu jest niewiele mniej niż w wersji zielonej do tłustej cery, przez co w działaniu jest praktycznie identyczny. Może odrobinę delikatniejszy i odrobinę bardziej kojący, jakby mniej oczyszczający. Pozostawia leciuteńką, ledwo wyczuwalną warstwę na skórze, której łatwo się pozbyć myjąc skórę dwukrotnie - jeśli już tak bardzo przeszkadza. Konsystencja i wydajność identyczna jak pozostałych.

peeling-biolove-recenzja

Jeżeli lubicie peelingi mechaniczne, a przy okazji szukacie kosmetyków naturalnych (producentem jest Nacomi) to serdecznie polecam spróbować Biolove, szczególnie jeśli natraficie na promocję :) Nie zdarzyło mi się, aby którykolwiek z nich mnie podrażnił czy uczulił, natomiast nie posiadam cery bardzo wrażliwej czy trądzikowej - przy takiej cerze lepiej postawić na peelingi enzymatyczne, które działają troszkę inaczej, choć równie skutecznie, a nie roznoszą bakterii po skórze i nie podrażniają (podczas pocierania).

Niezmiennie polecam mocno tani, z dobrym składem i niezwykle skuteczny peeling enzymatyczny z kwasami marki Planeta Organica:


Po zmyciu peelingów Biolove skóra pozostaje miękka, gładka, miła w dotyku, jest oczyszczona i nie podrażniona - czyli dokładnie taka, jaka powinna być po zabiegu :) Osobiście bardzo lubię te "scrubki" i zużyłam już kilka opakowań wersji do cery tłustej z pokrzywą, więc znam je dobrze.

A Wy znacie peelingi Biolove lub Nacomi? Nacomi ma niesamowicie podobne składy, różnią się jedynie niuansami oraz pojemnością (85 ml). Nacomi ma też w ofercie czwarty rodzaj peelingu. Jakie są Wasze ulubione scruby do twarzy?

Biolove, Lekki naturalny balsam do ciała w sprayu Malina

Uwielbiam kosmetyki Biolove ze względu na ich dobre składy, zapachy i łatwą dostępność, choć wiem, że dla wielu z Was jest to akurat utrudnieniem. Markę można kupić wyłącznie w sieci drogerii Kontigo, którą mam blisko pracy. Oczywiście sieć obecnie posiada również sklep internetowy, ale nie czarujmy się - obsługa pozostawia wiele do życzenia i w ostatnich tygodniach wzbudza coraz więcej kontrowersji. Pozostanę więc przy sklepach stacjonarnych, tym bardziej, że częste promocje w Kontigo zachęcają.



Wiele osób lubi dość ciężkie, tłuste masła i musy Biolove czy Nacomi (ten sam producent, skład, a nawet zapachy), ale wiem, że czasem szukamy lżejszych, łatwo wchłaniających się produktów.  Mało kto jeszcze wie, że Biolove posiada lekki balsam do ciała w atomizerze i właśnie o nim dzisiaj napiszę.


malinowy-lotion-biolove

Biolove, Body Lotion, Balsam w sprayu do ciała Malina

Lekki balsam, który długotrwale nawilża i odżywia skórę. Skład został wzbogacony w olej sojowy oraz kokosowy.

biolove-opakowanie-body-lotion-malina

Opakowanie balsamu jest bardzo poręczne i wygodne. Zostało zaopatrzone w korek i atomizer, dzięki któremu łatwo i szybko można nałożyć balsam na duże powierzchnie skóry, a jednocześnie także precyzyjnie. Kosztuje ok. 25 zł/150ml, ale często jest w promocji. Etykieta jest trwała, nie niszczy się podczas używania produktu. Do kupienia jest również wariant o zapachu kokosowym.

sklad-lotionu-biolove

Skład: oparty o wodę oraz olej sojowy i kokosowy. Po konsystencji widać, że wody jest dużo. Następnie mamy nawilżającą glicerynę i łagodzący podrażnienia panthenol, odmładzającą i zmniejszającą utlenianie olei witaminę E, emolienty, kompozycję zapachową, konserwanty oraz wyróżnione, zgodnie z prawem, poszczególne składniki zapachowe (które mogą uczulać). Szczegóły na zdjęciu powyżej.

malinowy-balsam-biolove

Skład jest prosty i przy odrobinie umiejętności możemy zrobić podobny balsam w domu - co jest zarówno zaletą (cenowo wychodzi wielokrotnie taniej, możemy użyć innych olei czy składników zapachowych), jak i wadą (potrzeba do tego wolnego czasu, musimy dobrać odpowiednie proporcje i posiadać składniki). Osobiście nie chciałoby mi się, skoro mogę kupić gotowy produkt i to o obłędnym zapachu, w dodatku w idealnym i wygodnym opakowaniu :)

biolove-lekki-balsam-do-ciala

Balsam posiada lekko kremowy kolor i genialny zapach, który szczerze uwielbiam! Kojarzy mi się z gumą Mambą, soczystymi owocami, choć nie jest w pełni naturalny. Dosłownie mogłabym go non stop wąchać i bardzo cieszy mnie fakt, że jest całkiem trwały, nie ulatnia się zbyt szybko. To jest dokładnie ten sam zapach, który posiadają musy Nacomi i Biolove, więc jeśli je znacie na pewno wiecie o co chodzi :)


naturalny-balsam-biolove

Konsystencja lotionu Biolove jest niezwykle lekka, żeby nie napisać wręcz wodnista. Dzięki temu bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia białych smug ani tłustej warstwy na skórze. Atomizer umożliwia aplikację balsamu na większą powierzchnię skóry - jeżeli spryskamy ją z daleka lub mniejszą - z bliska. Bardzo lubię ten moment po prysznicu, gdy nareszcie mogę użyć body lotionu Biolove - wiem, że czeka mnie zapachowa uczta i brak konieczności czekania, aż produkt się wchłonie. Warto wspomnieć, że kosmetyk jest bardzo wydajny - mam go od kilku miesięcy i sporo jeszcze zostało :)

lekka-konsystencja-biolove

Lekkiego balsamu używam w zasadzie na różne sposoby. Najczęściej po prysznicu na wilgotną jeszcze lub całkiem suchą skórę - w każdym przypadku bardzo szybko się wchłania i nie tłuści ubrań. Uwielbiam używać go także do dłoni w ciągu dnia, ponieważ od razu mogę wrócić do przerwanej czynności i wiem, że nie zostawię śladów na papierze czy klawiaturze. Tak lekka konsystencja bardzo delikatnie nawilża i odżywia skórę, choć wyraźnie czuć różnicę. Skóra jest elastyczniejsza i pachnąca. Przy normalnej skórze ta lekkość może być wystarczająca, natomiast przy bardzo suchej efekt będzie słabszy.
Kilka razy sprayu użyłam także jako spłukiwanej odżywki do włosów - pięknie potem pachniały i dobrze się rozczesywały, a jednocześnie nie były oklapnięte. Zdarza mi się także użyć go do stóp, szczególnie jeśli szukam dodatkowego nawilżenia. Wtedy po rozsmarowaniu lekkiego balsamu od Biolove nakładam dodatkową warstwę bardziej emolientowego kremu do stóp i zauważyłam, że twarda skóra lepiej i szybciej się wtedy regeneruje.


biolove-kosmetyki-naturalne

Uwielbiam malinowy body lotion Biolove. Uważam, że to jeden z bardziej uniwersalnych, cudownie pachnących kosmetyków jakie miałam! Znacie Biolove?

Biolove, Nowe kosmetyki o zapachu brownie i pomarańczy

Chyba każdy z nas ma swoje ulubione zapachy, takie, które kojarzą się tylko dobrze i hmmm... błogo :) Ja oczywiście również i po chwili zastanowienia dochodzę do wniosku, że łączy je jedna główna cecha: są "jadalne" i naturalne. Wiele razy już pisałam o cytrusach czy zachwycałam się aromatem pomarańczowej serii kosmetyków Vianek, ale moim najukochańszym i jednocześnie rzadko spotykanym zapachem jest... czekolada z pomarańczą! Z trudem jednak można było odnaleźć to połączenie, a jeszcze w komplecie z dobrym składem? Z trudem... aż do tej pory, bo oto mam! Znalazłam! :)


biolove brownie z pomarancza

Biolove to kosmetyki, które można kupić jedynie w sieci drogerii Kontigo (stacjonarnie lub przez sklep internetowy). Drogeria wyróżnia się na tle innych podejściem do Klienta. Wspomnę jeszcze o aplikacji, dzięki której zbieramy "pieczątki" i możemy dość łatwo zdobyć wybrany przez siebie peeling Biolove oraz miłe karteczki z komplementem, jakie dostaje się do zakupów. Skupię się jednak głównie na asortymencie, tym bardziej, że z pracy mam do drogerii niedaleko i bywam w niej ostatnio dość często :) Najbardziej zachwyciły mnie oczywiście naturalne kosmetyki Biolove. W zapasach mam ich sporo, w różnych wersjach zapachowych, ale dziś napiszę więcej o najnowszej linii zapachowej: brownie i pomarańcza. Zapraszam.

kontigo kosmetyki biolove brownie zel

Biolove, Brownie z pomarańczą, Żel pod prysznic - recenzja, opinie

Łagodny żel pod prysznic o zapachu brownie i pomarańczy z pantenolem i betainą zapewnia optymalne nawilżenie nie podrażniając skóry. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, barwników, konserwantów.

Żel znajduje się w plastikowej, wygodnej butli, która nie jest przezroczysta. Etykieta bardzo mi się podoba, bo wygląda jak drewniana, choć to oczywiście tylko nadruk. Co ciekawe z tyłu nie ma żadnych opisów czy obietnic producenta, jedynie skład i podstawowe info. Czy daje Wam to do myślenia? Podoba mi się to, bo produkt musi sam się obronić! Kosztuje 11,99zł/250ml.

kosmetyki z kontigo co kupic

Korek przed pierwszym użyciem powinien być zabezpieczony, więc mamy pewność, że nikt wcześniej nie używał naszego żelu i jest on świeży. Pod prysznicem korek dobrze się spisuje, nie mam zastrzeżeń: łatwo się otwiera, ale i dobrze trzyma, więc gdy butla się przewróci nic się nie wyleje.

naturalny zel pod prysznic

Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Glycerin, Panthenol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Parfum, Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol. 
Łagodne detergenty i naturalny olejek eteryczny z pomarańczy gorzkiej :)

lagodny delikatny zel

Żel jest dość lejący, więc dobrze z nim uważać i całkowicie przezroczysty (nie zawiera zbędnych barwników). Zapach ma obłędny! Jest to orzeźwiająca pomarańcza, delikatnie cytrusowa i odświeżająca zatopiona w czekoladzie, okiełznana jej słodyczą. Coś cudownego! Połączenie idealne wręcz na Święta i zimę, ocieplające i przenoszące myśli do kuchni pełnej domowych wypieków, roześmianej babci i dzieciaków podjadających z miski. Przy tym zapach wydaje się być w miarę naturalny.
Żel średnio się pieni, ale dla mnie wystarczająco, by oczyścić skórę, więc spełnia swoje zadanie. Zapach na skórze utrzymuje się dość krótko, już pod prysznicem powoli zanika.

naturalny zel do mycia biolove

Biolove, Brownie z pomarańczą, Mus do ciała - recenzje, opinia

Lekki mus do ciała wzbogacony naturalnymi olejami, głęboko odżywia i nawilża skórę. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, konserwantów.

mus maslo do ciala biolove

Skład: Butyrospermum Parkii Butter, Glycynie Soya Oil, Caprylic Capric Triglyceride, Cera Alba, Glycerin, Cetyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Parfum, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol.
Naturalna formuła oparta o masło shea, olej sojowy, emolienty, glicerynę. Zawiera także wit. E i olejek eteryczny z pomarańczy.
 
naturalny balsam do ciala

Opakowanie to standardowy plastikowy, przezroczysty słoiczek z aluminiową nakrętką. Pod spodem znajdziemy dodatkowe zabezpieczenia zawartości m.in. przed wilgocią. Etykieta została utrzymana w tym samym stylu, podoba mi się. Tu również nie znajdziemy nadmiaru zbędnych obietnic. Kosztuje 24,99zł/150ml.

biolove brownie mus do ciala

Mus jest bardzo fanie napowietrzony, przez co wydaje się lekki i puszysty. Uwielbiam moment, gdy zanurzam w nim palce i okazuje się, że ma przyjemnie miękką konsystencję :) Jednak po rozsmarowaniu na skórze okazuje się naprawdę treściwy i konkretny. Pozostawia lekko tłustą, ochronną warstwę z masła shea, dzięki czemu doskonale natłuszcza i odżywia skórę. "Tłustość" tej warstwy oraz czas, jakiego potrzebuje na wchłonięcie się zależy od ilości użytego kosmetyku. Ja staram się nie przesadzać, żeby nie przyklejać się do piżamy, wtedy spokojnie po kilku minutach mus się wchłania w skórę otulając mnie przyjemnym zapachem. Oczywiście pachnie cudownie, intensywniej niż żel pod prysznic i zapach ten zdecydowanie dłużej utrzymuje się na skórze. Czasem nawet rano jeszcze go czuję :) Ponieważ używam go tylko na noc, rano mogę się cieszyć przyjemnie miękką, nawilżoną skórą już bez dodatkowych balsamów.

dobre maslo do ciała

Biolove, Brownie z pomarańczą, Krem do rąk - recenzja, opinie

Naturalny krem do rąk o zapachu brownie i pomarańćzy zawierający glicerynę zapobiegającą utratę wody oraz łagodzący pantenol idealnie regeneruje skórę dłoni. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, barwników i konserwantów.

naturalny krem do rak czekolada brownie

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycine Soja Oil, Glycerin, Panthenol, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Sodium Lauroyl Glutamate, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Parfum, Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol.

dobry krem do rak naturalny

Miękka, plastikowa tubka jest w sam raz do torebki, więc krem wszędzie ze sobą noszę. Korek na klik jest wygodnym rozwiązaniem, a przy okazji jestem pewna, że sam się nie otworzy. Niestety etykieta lekko odstaje i zaczyna się odrywać, co nieładnie wygląda. Być może jest to kwestia akurat mojej sztuki kremu i tego, że w torebce ma on kontakt z innymi przedmiotami, ale nie mogłam o tym nie wspomnieć. Kosztuje 12,99zł/75ml.

delikatny krem do rak kontigo

Krem do rąk Biolove oczywiście pachnie oszałamiająco, dokładnie tak samo jak cała seria, ale odrobinę mniej intensywnie niż mus do ciała. Dla mnie jest to zaletą, ponieważ w ciągu dnia spotykam się z tyloma różnymi zapachami, że źle znoszę zbyt mocne aromaty albo ich mieszanki. Oczywiście po przystawieniu nosa do skóry zapach jest jak najbardziej wyczuwalny. Sam krem jest biały i posiada dość lekką konsystencję. Bardzo szybko się wchłania, doskonale nawilża, uelastycznia, odżywia, a po jego użyciu na suche lub zmarznięte dłonie odczuwam natychmiastową ulgę. Fajnie nawilża także skórki wokół paznokci. Nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Te wszystkie cechy sprawiają, że jest to idealny krem do rąk na dzień, na noc jest dla mnie za delikatny.

biolove kosmetyki brownie z pomarancza

Biolove, Brownie z pomarańczą, Masełko do ust - recenzje, opinia

Nawilżające masełko do ust na bazie masła shea i oleju kokosowego. Dzięki zawartości wosku pszczelego i oleju rycynowego intensywnie regeneruje i idealnie wygładza delikatne i wysuszone wargi. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, konserwantów, alergenów. 

biolove brownie maselko do ust

Skład: Glycine Soja Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba, Ricinus Communis Oil, Cocos Nucifera (Coconout) Oil, Sorbitol, Parfum, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Tocopheryl Acetate, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol.

maselko do ust na zime kontigo

Wszystkie masełka do ust marki Biolove można dostać tylko w aluminiowym słoiczku. Wymusza to grzebanie palcami w kosmetyku, część masełka ląduje pod paznokciem... Nie jest to mój ulubiony sposób smarowania ust, dodatkowo niewygodny np. w metrze. Liczę, że wkrótce pojawią się wersje w pomadce, byłyby idealne :) Niemniej niesamowicie podoba mi się skład, więc kupiłam też wersję z granatem. Kosztuje 9,99zł/15ml.

brownie maselko do ust konsystencja

Konsystencja masełka jest dość zbita, ale pod wpływem ciepła skóry delikatnie się roztapia i umożliwia posmarowanie warg. Ładnie nabłyszcza usta, dobrze się na nich trzyma i nie oblepia skóry tak jak parafina. Doskonale nawilża, odżywia i delikatnie natłuszcza usta, przy okazji chroni przed wiatrem, zimnem i mrozem. Przyjemnie, delikatnie pachnie czekoladą i pomarańczą, nienachalnie, ale wyczuwalnie. Nie ma smaku :)

recemzja biolove

Zdradzę Wam jeszcze tajemnicę poliszynela, czyli kto jest producentem Biolove. Znacie Nacomi? Na pewno znacie. No więc producent jest dokładnie ten sam, tylko ciśśśś :D Tłumaczy to świetne składy i znajome wersje "smakowe". Niektóre kosmetyki są wręcz identyczne, jak Malinowy mus do ciała lub Przeciwtrądzikowy peeling do twarzy, o których pisałam w wersji Nacomi (podlinkowałam Wam).

Na koniec życzę Wam Kochani Szczęśliwego Nowego Roku, samej dobranej pielęgnacji w nadchodzącym 2017 r., zero bubli, odkrycia licznych perełek, zdrówka, mnóstwo szczęścia i pomyślności, kasy też, a co! Do siego roku!
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj