Meet Beauty edycja III oraz Beauty Days II 2017

W tym roku miałam okazję po raz trzeci uczestniczyć w niezwykłej konferencji dla blogerek i vlogerek kosmetycznych. No dobra, także jednego blogera - pozdrawiam Michała z Twoje Źródło Urody oraz kilku instagramerek - pozdrawiam Kasię z kasia.love :) Uwielbiam takie spotkania i jedyne, czego żałuję, to szybkiego upływu czasu. Serio, jakby go ktoś dosłownie zawinął, zawiązał supeł i w ten sposób skrócił. Cała konferencja trwała aż dwa dni, a mimo to minęła niepostrzeżenie. Ani się obejrzałam, a już w tłoku i duchocie, wraz z pokaźną grupą innych uczestniczek, wracałam autobusem do Warszawy. Wiadomo - czas w miłym towarzystwie, na pogaduszkach i ciekawych wykładach umyka niepostrzeżenie!


W tym roku wydarzenie odbywało się w Międzynarodowym Centrum Targowo-Kongresowym Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie pod Warszawą. Podobało mi się, że organizator pomyślał o darmowych autobusach z centrum Warszawy dla wszystkich, chcących odwiedzić Targi oraz Meet Beauty (chociaż niektóre kursy były mocno oblegane!). A właśnie, wiele osób myliło oba wydarzenia, choć nie były tożsame. Konferencja dla blogerów - Meet Beauty - odbywała się w wydzielonej części hali. Aby się na nią dostać trzeba było mieć specjalną opaskę i identyfikator. Natomiast Targi Beauty Days były dla wszystkich, a wstęp był darmowy, wystarczyło się tylko zarejestrować przy wejściu.


Meet Beauty wyróżnia się przede wszystkim ciekawymi warsztatami, na które wcześniej należało się zapisać. Zadanie niełatwe, trzeba o nie zawalczyć jak o ostatniego pączka w Tłusty Czwartek, ale warte zachodu.Osobiście byłam na dwóch warsztatach. Ekipa Neo Nail zaprezentowała nam nową serię lakierów hybrydowych Aquarelle. Zdobienia od razu podbiły moje serce, choć wcale nie są łatwe! Po zrobieniu kilku kulfonów, których widoku Wam zaoszczędzę, wpadłam na to, że paznokieć należy ledwo muskać pędzelkiem. Ponadto teoretycznie nie wystarczy posiadanie samego koloru ze specjalnej serii (super, że jeden dostałyśmy!), należy dokupić jeszcze specjalną bazę, ale.... Na zwykłej bazie Neo Nail wzorki wychodzą równie ładnie. Sprawdziłam! Jest wystarczającą lejąca, aby kolor rozpływał się jak lukier na gorącym pierniku (chyba jestem głodna :D).


Kolejne warsztaty, tym razem z marką Golden Rose, prowadziła Karolina Zientek. Uwaga, będzie profanacja: dotąd nie miałam pojęcia kto to, zapewne dlatego, że praktycznie nie oglądam YT (oprócz Czarszki i kilku mniej znanych, acz zacnych osobistości). Szybko zostałam jednak nawrócona na właściwą ścieżkę, a wręcz zauroczona ciepłem Karoliny oraz jej ogromną wiedzą i chęcią dzielenia się nią. Sporo ciekawych rzeczy się dowiedziałam, a wszystko było pokazane na uroczej modelce :)


Na Targi zaproszono więcej znanych i lubianych (lub znanych i nielubianych, w zależności od poziomu zazdrości/dystansu do siebie/poglądów/przekonań/ambicji uczestników Targów) :D Wyhaczyłam Maję Sablewską, duet Wierzbicki i Schmidt, mignęły mi gdzieś KatOsu, Red Lipstick Monster, Adrianna Grotkowska, Kominek/Jason Hunt/Tomek Tomczyk/kolejne pseudo z przyszłości, wiem, ja też się już mylę. Oczywiście to nie wszystkie cudowne persony, które spotkałam. Poniżej na foto z Magdą z takiemojeoderwanie.pl, Kingą z gorzela.pl oraz Anastazją ze stazyjka.pl. Za to zresztą najbardziej lubię konferencje dla blogerów: mogę w realu spotkać osoby, które znam z internetu :)


Podczas całej konferencji Meet Beauty odbywały się również ciekawe panele (zwane wykładami), dostępne dla wszystkich zaproszonych blogerek. W części z nich udało mi się uczestniczyć - między warsztatami a snuciem się po stoiskach kosmetycznych a piciem kolejnej kawy (nie potrafię żyć bez kawy!). Najciekawszy z mojej perspektywy okazał się panel prowadzony przez Jest Rudo, a dotyczący fotografowania kosmetyków oraz kompozycji zdjęcia. I choć z różnych stron dobiegało ziewanie, szepty i ogólne wzdychanie (podobno panel nie był odkrywczy) to jednak ja usystematyzowałam sobie pewną wiedzę, a kilka innych spraw potwierdziłam. Mam nadzieję, że widać progres na moich zdjęciach, chcę, by były tylko lepsze!


Fajne show wykonał również Jason Hust, choć nie mógł sobie darować kilku uszczypliwości względem nas, blogerek kosmetycznych, piszących wciąż o jakichś bzdetach :D Rozbawił mnie twierdząc, że przejrzał wszystkie blogi - 300 - aż sapnęłam ze współczucia. Ależ się musiał zanudzić :D Dodajmy do tego 300 profili na IG oraz 300 fanpage'ów. Gdyby miał wybór pewnie wybrałby chłostę xD Ale wróćmy do tematu, bo wykład był bardzo inspirujący! Tomek pokazał nam swój sposób na ogarnięcie pewnego rodzaju chaosu okołoblogowego (skąd ja to znam?), usystematyzowanie pewnych działań. Podrzucił też kilka konkretnych rozwiązań. Chwała mu!
Ciekawy panel dotyczący kosmetyków mineralnych przeprowadziła Ewa z bloga mademoiselleevebloguje. Sporo wiedziałam, bo lubię minerały, ale zawsze fajnie podejrzeć innych "w akcji". Ewa Red Lipstick Monster jak zwykle pełna energii i uśmiechnięta, ale nie pamiętam nawet o czym mówiła :D Konferencję zakończyła dyskusja na temat blogowych biznesów, co do której mam mieszane uczucia.


W tzw. międzyczasie oraz niedoczasie włóczyłyśmy się między stoiskami na Targach Beauty Days. Podobnie jak na pierwszej edycji odwiedzających nie było w nadmiarze, więc spokojny spacer lekkim slalomem był przyjemny. Kręciłyśmy się to tu,to tam, rozmawiając, kupując (kosmetyków nigdy zbyt wiele!), podpytując, wąchając, wcierając, a przy tym gadając o wszystkim. Jednak blogerki kosmetyczne nie są monotematycznymi stworzeniami. Ba, są nawet całkiem zabawne - jak chcą ;)


Najmocniej ciągnęło mnie do stoisk z kosmetykami naturalnymi, tyle, że znam ich ofertę dość dobrze. Kusiło mnie najmłodsze dziecko Fresh & Natural, czyli Pasta oczyszczająca, ale powstrzymałam się od zakupu, ponieważ oczyszczaczy mam zbyt wiele. Na pewno za jakiś czas i tak wpadnie w moje rączki, ale staram się działać rozsądnie. Wąchałam i macałam jak szalona, że się tak wyrażę, wszystko co mnie zainteresowało. Popełniłam również zakupy, niestety aż tak rozsądna to ja nie jestem. Zakupiłam m.in. słynne pudry Ecocera (bambusowy oraz ryżowy), olej z pestek moreli (moje włosy go kochają!), pomadkę w płynie Golden Rose. Więcej grzechów nie pamiętam :D



Szybko minęły te dwa dni. Takie konferencje powinny trwać minimum tydzień, aby się nagadać ze wszystkimi, posłuchać wykładów i wziąć udział w warsztatach, które nas interesują. Oczywiście wiem, że to nierealne, czasochłonne i ogólnie szalone, ale w ten sposób nie trzeba by ciągle z czegoś rezygnować. A tak - podczas warsztatów nie możesz być na wykładach, podczas wykładów nie pogadasz (no dobra, trochę szeptałyśmy po kątach), a podczas zwiedzania targów musisz całkiem zapomnieć o Meet Beauty. Ciągłe kompromisy, mimo to wspomnienia pozostaną miłe, niedociągnięcia prawdopodobnie zapomniane jako nieistotne, a nowe znajomości kontynuowane. Amen.

Teraz czekam na See Bloggers w Gdyni, a to już... zaraz. Z kim się widzę?

II Targi Beauty Days 2017 oraz III edycja Meet Beauty

We wrześniu ubiegłego roku w Nadarzynie odbyła się pierwsza edycja Beauty Days, a ja miałam przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu i podzielić się z Wami wrażeniami. W tym roku, już za kilka dni, odbędzie się druga edycja tych Międzynarodowych Targów Fryzjerskich i Kosmetycznych. Czego możemy się spodziewać po tym evencie? Organizatorzy uchylili rąbka tajemnicy podczas konferencji prasowej, na której byłam w ubiegły czwartek. Ciekawi?


Kiedy i gdzie odbędą się Targi Beauty Days 2017 

Organizatorzy zapraszają od piątku 19 maja do niedzieli 21 maja 2017r. w godzinach 10-17.

Targi odbędą się w Międzynarodowym Centrum Targowo-Kongresowym Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie pod Warszawą, czyli dokładnie w tym samym miejscu co pierwsza edycja. Do dyspozycji zwiedzających będzie duża przestrzeń oraz wygodnie ulokowane stoiska wystawców. Dla zmotoryzowanych dostępny będzie ogromny, darmowy parking. Z centrum Warszawy będzie można dojechać specjalnym autobusem, również za darmo.

Bezpłatny bilet na Beauty Days możecie odebrać klikając TU.


Czy warto przyjechać na Beauty Days? 

Absolutnie tak! Dlaczego? Przede wszystkim całe wydarzenie jest nie tylko zbiorem ponad 250 wystawców branżowych z kraju i zagranicy, u których będzie można kupić wymarzone kosmetyki nawet do -60% taniej. To zdecydowanie coś więcej. Przy wielu stoiskach będzie można skorzystać z darmowych porad i zabiegów kosmetycznych lub fryzjerskich (polecam szczególnie niesamowity Hydra Facial, z którego sama korzystałam i przez dwa tygodnie cieszyłam się idealnie gładką cerą oraz możliwość skorzystania z komputerowego badania skóry, na co sama mam ochotę!). Beauty Days to także idealna okazja, aby osobiście poznać ulubionych celebrytów, zobaczyć profesjonalnych wizażystów i stylistów w akcji oraz osobiście wziąć udział w inspirujących pokazach czy warsztatach np. makijażowych z Golden Rose, a nawet nauczyć się wytwarzania własnych kosmetyków. Podczas imprezy odbędą się też atrakcje jedyne w swoim rodzaju, na przykład ekscytująca Bitwa na Pędzle z Inglot czy liczne konkursy i rozdania nagród Crystal Beauty. 


Kogo można spotkać na II edycji Targów Beauty Days?

Blogerki i youtuberki, m.in. KatOsu, Red Lipstick Monster, Adriannę Grotkowską. Mistrzów wizażu, makijażu, fryzjerstwa. Osoby znane z telewizji np. charyzmatycznych stylistów fryzur: duet Wierzbicki i Schmidt (prowadzący program "Ostre cięcie"), Maję Sablewską, autorkę pozytywnego cyklu "Sablewskiej sposób na modę" czy Patrizię Gucci, córkę słynnego projektanta mody. Gwiazdą piątkowego wieczoru będzie koncert Edyty Górniak.


Dla kogo organizowane są Targi Beauty Days?

Dla wszystkich zainteresowanych branżą, nie tylko profesjonalistów czy właścicieli salonów. Każda miłośniczka makijażu, stylizacji paznokci czy fryzjerstwa znajdzie coś dla siebie.


Strefa męska

Organizatorzy pomyśleli także o panach, więc w specjalnie zaprojektowanej strefie będą mogli się zrelaksować oraz odpocząć od kosmetyków. Na I edycji Beauty Days panowie mieli do dyspozycji wygodne pufy, gry, możliwość okiełznania wirtualnej rzeczywistości czy dyskusji o stojących nieopodal samochodach. W tym roku może być tylko lepiej!


III edycja Meet Beauty 2017

Meet Beauty to największe w Polsce wydarzenie zrzeszające 300 blogerów i vlogerów urodowych, które odbędzie się w tym samym miejscu, choć w specjalnie wydzielonej strefie. W sobotę i niedzielę 20-21 maja będziemy się szkolić, poznawać i inspirować wzajemnie oraz spotykać z czytelnikami na Targach Beauty Days. Uważam, że połączenie tych dwóch imprez to idealny pomysł.

Dokładniejszy program możecie podejrzeć na stronie Beauty Days.

Oczywiście ja się wybieram, mało tego, nie mogę się wręcz doczekać. Najbliższy weekend zapowiada się niesamowicie. Ciebie też nie może tam zabraknąć :)

Meet Beauty edycja II

W sobotę 23.04.2016r. miałam znów okazję poznać inne blogerki, powymieniać kontakty, poplotkować i poszerzać wiedzę kosmetyczną. Druga edycja Meet Beauty odbyła się tym razem na Stadionie Narodowym w Warszawie, na którym byłam pierwszy raz, mimo iż w sumie nie mieszkam daleko. Organizacja znów była na najwyższym poziomie, choć osobiście wolałabym dłuższe przerwy, bo półgodzinne mijały błyskawicznie! Nie zdążyłam poznać wszystkich dziewczyn, które chciałam, a nawet choćby zamienić słowo. Atmosfera była świetna, typowo kobiece ochy i achy, mnóstwo pozytywnej energii, uśmiechów, a tematów do rozmów nigdy nie brakowało. Świetne przeżycie!


Podobnie jak podczas I edycji konferencji tak i teraz w tym samym czasie odbywały się i wykłady i warsztaty. Ostatnio byłam głównie na wykładach, więc tym razem postawiłam na warsztaty. Konferencję rozpoczęłam warsztatami pielęgnacyjnymi z marką Tołpa. Temat był ciekawy, aczkolwiek jak dla mnie nietrafiony: "mała wielka pielęgnacja, czyli jak kupować mało, ale za to trafionych kosmetyków i zużywać je do końca", czyli świadoma pielęgnacja. Założenia są mi osobiście bliskie, bo nigdy nie wyrzucam kosmetyków, co najwyżej zużywam je do dłoni lub stóp, ewentualnie oddaję dalej. Natomiast spodziewałam się czegoś innego, więcej praktycznych porad, tricków, ciekawostek. Bardzo spodobało mi się, że sympatyczna pani prowadząca wiele razy podkreślała jak ważna jest rola prawidłowego pH skóry, a co za tym idzie toniku. Sama kręcąc kosmetyki diy wiem, że pH kosmetyku i skóry musi być kompatybilne i nie można bagatelizować tej sprawy. Pamiętamy więc o toniku!


Drugie warsztaty, tym razem paznokciowe z marką Indigo, były już bardziej praktyczne. Widać było, że prowadząca ma ogromną wiedzę na temat paznokci i od wielu lat zajmuje się tą tematyką. Zwróciła nam uwagę na częste błędy popełniane podczas, tak modnego ostatnio, manicure hybrydowego oraz pokazała świetny sposób na odżywienie i nabłyszczenie paznokci dzięki pachnącemu masłu shea Indigo. Takie masło wraz z polerką dostałyśmy w prezencie, więc na pewno spróbuję sama wykonać ten zabieg.


Ostatnie warsztaty, tym razem makijażowe z marką Lirene, prowadziła m.in. znana z TVN Style Ania Orłowska. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie swoim doświadczeniem, ciepłem, uśmiechem i sprawnością. W chwilę odmieniła makijaż jednej z nas, powiedziała też na co zwrócić uwagę przy makijażu dziennym. Te warsztaty podobały mi się szczególnie, bo były najbardziej praktyczne, okraszone sporą dawką tricków i tajników. Na to właśnie liczyłam.


W przerwach między warsztatami odwiedzałyśmy stoiska marek, rozmawiałyśmy o nowościach. Miałyśmy też okazję zrobić makijaż, fryzurę czy paznokcie, a także ponowne badanie skóry głowy przy stoisku Pilomax. Dowiedziałam się, że stan moich włosów znacznie się poprawił od października, ale coś jednak podrażnia mi skalp i powinnam obserwować reakcję skóry na nowe kosmetyki. Ucieszyło mnie natomiast, że znacznie przybyło mi włosów, wyrastają już nie pojedynczo, ale nawet trójkami!



Przez całą konferencję mogłyśmy do woli napić się kawy, herbaty czy wody, a w przerwie lunchowej przegryźć kanapkę lub zjeść zupę. Całe szczęście, że organizatorzy pomyśleli o poczęstunku, bo byłyśmy z dziewczynami wściekle głodne :)


Oczywiście dostałyśmy mnóstwo ciekawych nowości do przetestowania. Osobiście najlepsze wrażenie zrobiły na mnie stoiska polskich marek Glov, Indigo oraz Eveline. Panie były bardzo miłe, merytorycznie, cierpliwie i z uśmiechem odpowiadały na liczne pytania. Klasa! Na koniec konferencji otrzymałyśmy też wielką torbę kolejnych kosmetyków, w której były m.in. "minerały" od Annabelle Minerals. Osobiście od kilku tygodni namiętnie testuję podkład, korektor i cienie tej marki, więc cieszę się, że będę miała okazję poznać kolejne.

Po badaniu Pilomax dostałam odpowiednie dobrane dla mnie kosmetyki. Lirene "poczęstowało" nas m.in. swoim nowym podkładem z serum.


Palmer's podarowało nam miniaturki i próbki, natomiast Tołpa krem BB, micel i produkty do rąk.


Golden Rose obdarowało nas lakierem do paznokci i szminką, natomiast Pani z Eveline, do której zawędrowałyśmy na sam koniec (były giga kolejki!) była bardzo sympatyczna, a przy jej stoisku wybrałam sobie do testów trzy odcienie pomadek, róż, lakiery, tusz i błyszczyk. Nie miałam jeszcze kolorówki tej marki, więc jestem niesamowicie ciekawa!


Annabelle Minerals zaskoczyło mnie podkładem, pudrem, cieniami i  różem. Już nie mogę się doczekać, aż się do nich dobiorę :) Poniżej mini Glov, jedna rękawica trafi do kogoś w konkursie. Podoba mi się, że ta polska marka tak prężnie się rozwija.


Bielenda podarowała nam balsam, pomadkę ochronną i podkład. Indigo zaszalało niesamowicie obdarowując nas wielką, złotą torbą kosmetyków - na pewno wiecie o które torby chodzi, nie da się ich nie zauważyć np. na zdjęciach ;) Dostałyśmy mnóstwo dobroci do paznokci oraz balsam i kremy do rąk, próbki oraz cudowne zapachy, które się nie załapały na zdjęcia, bo już wiszą w mojej szafie i oczarowują mnie swoim aromatem.


A na koniec jeszcze wspólne zdjęcie z Eweliną i Anastazją (pierwsze jakie kiedykolwiek zrobiłam na ściance ;) Szkoda, że Justyna musiała wcześniej uciec i nie ma jej na fotce.


Podsumowując nie napiszę nic odkrywczego: było wspaniale! Jednak warto by pomyśleć o bardziej praktycznych warsztatach, teorię raczej już znamy. Poza tym postuluję za dłuższymi przerwami (bo nagadać się nie można :) i trochę krótszymi wykładami (niestety wierciłam się okropnie, bo półtorej godziny trudno mi wysiedzieć w miejscu). Poza tym organizacja na najwyższym poziomie, wszystko grało, przegapiłyśmy tylko z dziewczynami grupowe zdjęcie na Stadionie. Jeśli macie ochotę sobie przypomnieć moją relację z I edycji - KLIK.

Jest jeszcze tyle dziewczyn, które bardzo bym chciała poznać w realu, więc mam nadzieję, że odbędzie się III edycja i również uda mi się na niej być. Z kim mogłam się widzieć i przegapiłam??
Follow my blog with Bloglovin

Meet Beauty Conference

W sobotę 24.10.2015r. odbyła się w Warszawie pierwsza edycja konferencji dla blogerek i vlogerek urodowych - Meet Beauty. Miałam przyjemność, wraz z 249 innymi pięknymi paniami (i kilkoma rodzynkami), w niej uczestniczyć. Muszę przyznać, że cała konferencja była bardzo dobrze zorganizowana, a do samego miejsca spotkania był dobry dojazd praktycznie z każdej części Warszawy. To, co uwiodło mnie najbardziej to atmosfera, która była wspaniała, pozytywna, energetyczna. Wszyscy uczestnicy byli uśmiechnięci, rozmowni, otwarci i entuzjastyczni, a co chwila rozbrzmiewały teksty typu "A, to Ty! Czytam Cię!". Genialnie było zobaczyć tyle twarzy znanych mi dotychczas jedynie z maleńkiego obrazka, krążącego gdzieś w internecie, poznać żywe osoby, które niejednokrotnie okazywały się np. niższe lub szczuplejsze niż sobie to wyobrażałam. Tym bardziej, że do tej pory nie znałam żadnej blogerki osobiście, a na konferencję pojechałam sama jak palec :) Cóż, teraz już z wieloma rozmawiałam, z wieloma się pośmiałam i jest to dla mnie największa atrakcja tego spotkania! Jesteście wspaniałe dziewczyny!


Plan konferencji był dość bogaty, ale jednocześnie luźny. W głównej sali przez cały czas odbywały się inspirujące panele związane z prowadzeniem bloga. Dowiedziałyśmy się m.in. o roli kolorystyki bloga, grafik, logo, znaczeniu social media w kontaktach z czytelnikami, SEO (niestety te akurat przegapiłam, a podobno były najciekawsze, takie już moje szczęście). 


W różnych wydzielonych salach odbywały się "warsztaty" tematyczne z konkretnymi markami. Osobiście udało mi się dostać jedynie na makijażowe warsztaty z marką Pierre Rene. Wyglądało to trochę jak reklama i przybliżenie nam nowości marki, dość ciekawe, ale jednak liczyłam na coś innego. W innych salach można było uczestniczyć w warsztatach paznokciowych z NeoNail oraz włosowych z Remington. Najciekawsze były jednak warsztaty fotograficzne z Olympus, związane z robieniem zdjęć na bloga. Niestety, zapisy na nie rozeszły się bardzo szybko, a miejsc było jedynie 30.
 



Na dole znajdowały się stoiska marek sponsorujących spotkanie. Największym powodzeniem cieszyła się marka Pilomax, oferująca nam badanie trychologiczne (sprawdzenie stanu skóry głowy i włosów specjalną mikrokamerą w 200-krotnym powiększeniu). Tak oto, po odstaniu swojego w kolejce,  dowiedziałam się, że włosy mam cienkie, liczne, pojedyncze, z mnóstwem "baby hair", a skóra głowy jest naczynkowa i bez łupieżu. Fajnie zobaczyć swoją skórę w takim powiększeniu na komputerze :) Specjalnie dla każdej z nas zostały dobrane odpowiednie kosmetyki do pielęgnacji. Ja dostałam Łagodny szampon do włosów ciemnych oraz Regenerującą maskę do farbowanych włosów jasnych. Mam delikatne ombre i stąd różnica w doborze produktów.


Przy stoisku NeoNail można było porozmawiać na temat paznokci hybrydowych oraz oddać swoje dłonie w ręce doświadczonej kosmetyczki. Szkoda trochę, że istniała jedynie opcja zrobienia dwóch paznokci (ja wybrałam serdeczne) na przetestowanie lakierów tej marki. Zdecydowałam się na śliczny odcień kawy z mlekiem, bo w biurze na pewno taki "przejdzie", choć kusiły mnie granaty i fiolety, oj kusiły! Zobaczymy jak pójdzie mi zmywanie hybryd acetonem, choć raz już udało mi się to zrobić bez szkody dla paznokci.



Stoisko Golden Rose oferowało zarówno makijaż jak i manicure produktami marki i również cieszyło się powodzeniem. Nieopodal można było porozmawiać na temat nowości marki. Niestety ja trafiłam na zły moment i niczego się nie dowiedziałam, ponieważ akurat przedstawicielki biegły na rozdanie nagród za udział w ich konkursie. Dostałam za to na szybko dwa lakiery "biurowe" do wypróbowania, które na pewno przetestuję :)





Pierre Rene również miało swoje stoisko z kosmetykami, które można było obejrzeć, wypróbować, pooglądać z każdej strony. Wyglądało to jak sklep z cukierkami, kusząco :)


Zdjęcia, które towarzyszą temu postowi zrobiłam aparatem Olympus, biorąc udział w jedynym konkursie, na jaki się odważyłam. Reszta konkursów była typowo makijażowa, więc ja je odpuściłam. Sam aparat bardzo mi się spodobał, ma wiele funkcji umożliwiających szybkie zrobienie ciekawych ujęć, mnóstwo opcji, gadżetów, dotykowy ekran i dobry obiektyw. Szkoda tylko, że w wynajętym budynku było dość ciemno, więc zdjęcia wychodziły takie sobie. Mimo wszystko udało mi się jakimś cudem dostać wyróżnienie w konkursie za to zdjęcie:


W trakcie całej konferencji można było częstować się przepyszną kawą, herbatą czy wodą, było nawet kobiece piwo Karmi, ale chyba szybko zniknęło. Do tego przepięknie zaprezentowane babeczki i serniczki, od których nie mogłam oderwać oczu, a skusiłam się tylko na jedną. W trakcie przerwy lunchowej można było skosztować mnóstwa różnych przekąsek, roladek, pasztecików czy kanapeczek, przy czym ja dorwałam się do ulubionych pomidorków z mozzarellą i bazylią oraz roladek z łososiem i rukolą. Wiem, że sporo dziewczyn narzekało, ale dla mnie jedzenie było smaczne i wcale nie liczyłam na syty obiad, po którym pewnie nie mogłabym się ruszać.



Wyrażam nadzieję, że druga edycja Meet Beauty odbędzie się również w Warszawie. 
Wyrażam chęci pojawienia się na niej także i poczucia tej wspaniałej atmosfery, pogadania z blogerkami i pośmiania się :)
Wyrażam potrzebę wzięcia sobie przez organizatorów do serca naszych uwag z wypełnionych ankiet. Ja napisałam, że chciałabym więcej pielęgnacji, której nie było praktycznie w ogóle oraz żeby warsztaty były bardziej praktyczne, a mniej reklamowe.


Ogólne wrażenie pozostało mi bardzo pozytywne. Moim zdaniem konferencja jak na pierwszy raz była udana, dobrze zorganizowana i ciekawa. Poprawiłabym jedynie warsztaty tematyczne oraz zorganizowała ich więcej, tak aby każda z nas mogła się zapisać choć na jeden. Dostałyśmy także mnóstwo kosmetyków do przetestowania lub oddania, ale o tym napiszę innym razem :)

Pomysł jest świetny i było do niesamowite przeżycie, które chętnie powtórzę!
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj