Naturalne żele pod prysznic bez SLS/SLES: Alterra, Biolove, Organic Shop, Iceveda - recenzja, opinie

Idealny żel pod prysznic czyli jaki?


Od żelu pod prysznic nie wymagam (chyba) wiele. Oczekuję przyjemnego zapachu, najlepiej naturalnego, bez chemicznej nutki, od której odwykłam. Zdecydowanie w składzie mile widziane delikatniejsze detergenty, po których nie swędzi mnie skóra i nie mam uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia i suchości (kiedyś myłam się żelami Ziaji i Isany, jednak od dłuższego czasu moja skóra szybciej się przesusza i stała się wrażliwsza). Ważne, aby formuła żelu dobrze myła skórę, odświeżała ją i nie podrażniała. Oczywiście im niższa cena tym lepiej. Ot i tyle! Jak widzicie nie oczekuję mocnego pienienia się, ponieważ poza wmawianym w każdej reklamie efektem psychologicznym nic mi ona nie daje, a najczęściej wiąże się z zawartością silnych detergentów, które właśnie przesuszają (u mnie zostało to stwierdzone organoleptycznie, u siebie musicie sprawdzić sami). Ok, fajnie jak żel tworzy puszystą piankę, otulającą ciało, ale jeśli w zamian dostaję konieczność kolejnej kąpieli w balsamie i dwie godziny drapania to dziękuję, postoję. Wolę bez ;) Zresztą teraz coraz więcej osób szuka łagodniejszych czy naturalnych żeli pod prysznic i dla nich jest ten post.

Żele bez SLS znajdziesz także na: https://horex.pl/mezczyzna/prysznic_i_kapiel/zele_pod_prysznic.html

zele-alterra

Biolove, Naturalne pachnące żele pod prysznic z Kontigo


Biolove to marka własna drogerii Kontigo, której producentem jest ta sama firma, która tworzy kosmetyki Nacomi - na pewno znacie. To co lubię w Biolove to niskie ceny i naprawdę częste promocje - przy odrobinie cierpliwości można kupić żele nawet za 5 zł (jak ja poniższe; standardowa cena 14,99 zł/250 ml). Do wyboru mamy ok. 11 owocowych zapachów (oferta stale się powiększa), z których moimi faworytami jest:
- Malina - zapach gumy Mamby, trochę sztuczny, ale słodki i radosny, niezbyt trwały, pod prysznicem lekko pachnie, na skórze bardzo delikatnie i po chwili znika,
- Brzoskwinia - zapach dżemu brzoskwiniowego czy morelowego, lekko kwaskowy, bardzo nietrwały, pod prysznicem trochę pachnie, na skórze wcale,
- Kiwi - trochę przypomina kiwi, a trochę jabłuszko, pachnie najdelikatniej i jest bardzo nietrwały,
- Borówka - bardziej przypomina mi jagody, owocowy, dość nietrwały zapach (na skórze go nie czuję),
- Brownie z pomarańczą - zapach pomarańczowej czekolady, dość ulotny, słodki i 'jadalny' (o całej serii pisałam tutaj: Biolove, Kosmetyki o zapachu brownie z pomarańczą).

recenzja-zelu-biolove

Wszystkie żele Biolove mają skład oparty na kokamidopropylobetainie (łagodna substancja myjąca z kokosa) i Lauryl Glucoside (bardzo łagodna dla skóry substancja myjąca i emulgator). Następnie gliceryna i panthenol (nawilżają, łagodzą podrażnienia), Coco-Glucoside (glukozyd kokosowy, łagodna substancja myjąca, emulgator), Glyceryl Oleate (bezpieczny emolient tłusty, emulgator, substancja zwilżająca, ułatwiająca usuwanie zanieczyszczeń), bezpieczne konserwanty oraz w zależności od zapachu odpowiednie kompozycje zapachowe (tu uwaga, kompozycje zapachowe mogą uczulać!). Podsumowując skład jest naprawdę delikatny i o ile nie mamy alergii na któryś z popularnych składników kompozycji zapachowej nie powinien podrażniać nawet wrażliwej skóry. To ogromny plus tych żeli - są najłagodniejsze ze wszystkich marek z tego posta, a cena w promocji jest wręcz śmieszna.

Przechodzimy do działania - żele robią dokładnie to co powinny, czyli myją skórę :) Nie ma w tym większej filozofii, ale uwaga - nie pienią się praktycznie wcale! Po zmieszaniu z wodą tworzą coś w rodzaju lepkiej mazi, która dobrze radzi sobie z zabrudzeniami i szybko się spłukuje, ale piany nie oczekujcie. Żele pozostawiają za to skórę miękką i nie wysuszają. Nie powodują, że skóra swędzi, nawet podrażniona nie piecze. Jak wspomniałam po wyjściu spod prysznica zapachy szybko się ulatniają, co akurat dla mnie jest zaletą - aromat nie miesza się z zapachem balsamu lub perfumami. Nie są jednak idealne - poprzez dość lejącą konsystencję mogą być niewydajne, szczególnie jeśli mamy wrażenie, że przez brak pienienia trzeba nałożyć ich więcej na skórę. Opakowania są całkiem wygodne, korek na klik się nie zacina, a dzięki smukłej butli zmieści się na każdej półce pod prysznicem. Etykiety są papierowe, więc z czasem wyglądają brzydko. W promocji kupuję je masowo, widziałam, że teraz wszedł nowy zapach owoców leśnych.

sklady-zel-biolove-kontigo

Alterra, Naturalne żele pod prysznic z Rossmanna


Do rossmannowskiej marki mam sentyment - to jedne z pierwszych kosmetyków o naturalnych składach, jakie poznałam. Do tej pory uwielbiam Rumiankowy balsam do ust, którego zużyłam chyba już z 50 opakowań (żałuję, że wycofali wersję z granatem, która miała równie fajny skład, a pachniała słodko i owocowo). Teraz już wiem, że szampony Alterra nie są dla mnie (po wypróbowaniu kilku wersji okazało się, że SCS, na którym oparte są formuły szamponów powoduje u mnie - i nie tylko u mnie - łupież, podrażnia skórę głowy i przesusza). Dezodorant (na alkoholu) też się u mnie nie sprawdził - zupełnie nie chronił mnie przed zapachem potu, wręcz czułam się po nim jeszcze bardziej niekomfortowo niż beż żadnej ochrony. Podobnie nie byłam zadowolona z toniku (na alkoholu) i płynu micelarnego. Pozostałam jednak wierna żelom, które także zawierają SCS, ale akurat skóra ciała na tym bardzo nie cierpi. Oczywiście najczęściej kupuję je w promocji ;)

Przeczytaj też: 

alterra-zele-rossmann

Standardowa cena ok. 7 zł/250 ml jest naprawdę przyjemna, dodajmy do tego różne drogeryjne promocje i wiadomo co nam wyjdzie - zapasy kosmetyczne ;) Wyobraźcie sobie, że w pewnym momencie nazbierałam chyba z 10 tych żeli w różnych wersjach zapachowych. Na szczęście to produkt, którego używamy codziennie, więc znika dość regularnie. Moje ulubione zapachy żeli Alterra to:
- Limonka Bio i Agawa Bio - delikatny cytrusowy zapach z kremową nutą, utrzymuje się na skórze przez krótki czas, na lato idealny;
- Pomarańcza z wanilią - bardzo kremowy zapach, przypomina budyń lub koktajl pomarańczowy z mleczną nutą, lekko otulający, ale nie jest słodki, raczej cierpki;

- Rokitnik Bio i Olejek arganowy Bio - pachnie owocowo, nawet bym powiedziała, że lekko pomarańczowo, posiada białą, kremową konsystencję;
- Róża chyba najmniej przypadła mi do gustu, jest słodka, dość sztuczna.

Bywają jeszcze inne wersje zapachowe, w tym limitowane. Jest jeszcze wersja żel i szampon Sensitive w jednym oraz olejek pod prysznic (bez SCS).

zele-alterra

Składy żeli Alterra różnią się w zależności od konsystencji. Te kremowe nie zawierają SCS (rokitnik oraz pomarańcza z wanilią). Te przezroczyste oparte są właśnie o SCS (limonka i róża). Musicie sprawdzać. Dlaczego o tym piszę?

Sodium Coco Sulfate jest detergentem naturalnym  (z kokosa), jednak "mocnym", silnie odtłuszczającym, niedaleko mu do SLS/SLES. Jeśli Wasza skóra jest wrażliwa albo szybko się wysusza może się okazać, że SCS jest dla niej nieodpowiedni, zbyt agresywny (mimo, że nadal przecież naturalny, dopuszczany także przez ECOCERT).

Poza tym  składy są w pełni naturalne, zawierają naturalne zagęstniki, substancje nawilżające, oleje, ekstrakty roślinne, alkohol (jako naturalny konserwant) oraz oczywiście kompozycję zapachową, która może uczulać (to kwestia indywidualna). Szczegółowy skład na zdjęciu:


Kremowe żele pienią się zdecydowanie słabiej (rokitnik, pomarańcza) niż przezroczyste (na SCS, limonka, róża), więc jeśli piana jest dla Was ważna, a mocniejszy detergent nie wysusza skóry - śmiało polecam. Osobiście wolę jednak wersje kremowe, łagodniejsze dla skóry, po których nic mnie nie swędzi ;) Kremowe wersje absolutnie nie wysuszają skóry, nawet nie czuję konieczności natychmiastowego balsamowania. Żałuję, że podobnych wrażeń nie mam po wersji limonkowej, której zapach uwielbiam - tutaj masło do ciała to obowiązek (wszystko zależy od skóry, przy normalnej może wcale nie być konieczne). Żele są średnio wydajne, tak naprawdę wszystko zależy od Was i tego ile produktu zużywacie przy jednym myciu. Dla mnie wydajność jest zadowalająca, szczególnie ze względu na cenę i dostępność. Skóra po umyciu pachnie delikatnie i krótko - dla mnie to kolejny plus. Dobrze odświeżają, zmywają zanieczyszczenia, czyli spełniają swoje podstawowe zadanie. Opakowania są trwałe, jedynie naklejona z tyłu papierowa etykieta może z czasem się brzydko zdzierać.

konsystencja-alterra

Organic Shop, Żel pod prysznic Organic Passion Fruit & Cocoa


Marka Organic Shop jest pewnie Wam dobrze znana ze względu na cukrowe scruby do ciała. Osobiście miałam ich kilka i faktycznie są świetne, pachną obłędnie i mają przyjemny skład. Niestety z kolei figowa maska do włosów nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, jest zbyt delikatna (może być za to idealna do włosów niskoporowatych). Żel natomiast zdobył moje serce zapachem i wydajnością - nie chciał się skończyć! Ogromny plus za opakowanie z pompką, które było bardzo wygodne pod prysznicem. Żel kosztował ok. 8 zł/280 ml (troszkę większa pojemność niż standardowo).


zel-pod-prysznic-organic-shop

Skład żelu Organic Shop oparty został także o Sodium Coco Sulfate (pamiętacie, naturalny detergent z kokosa, ale dość mocny w działaniu) oraz łagodniejszych środkach myjących. Co ciekawe, pomimo takiej bazy zwykle nie swędziała mnie po nim skóra (lub inaczej - swędziała bardzo rzadko), co doskonale obrazuje moje podejście do INCI - nie znając dokładnego składu procentowego poszczególnych składników nie jesteśmy w stanie określić dokładnie "mocy" detergentów. Tutaj prawdopodobnie SCS wcale nie ma tak dużo jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka i proporcje pomiędzy detergentami dobrze się uzupełniają z substancjami nawilżającymi i łagodzącymi podrażnienia. W składzie mamy też masło kakaowe (po konsystencji wnioskuję, że w minimalnej ilości) oraz ekstrakty z marakui i pomarańczy gorzkiej (akurat ekstrakty są zwykle skoncentrowane i nie powinno ich być dużo w składzie). Do tego sól (pewnie w roli zagęstnika), bezpieczne detergenty i składniki kompozycji zapachowej (uważać muszą na nie alergicy).

Żel dobrze się pienił, był przezroczysty i dość gęsty. Zapach to poezja - owocowy, z nutą cierpkości, ale nadal słodki, przypominał egzotyczne owoce w koktajlu i był intensywny. Jeśli lubicie mocne zapachy, do tego długo utrzymujące się na skórze i pianę to może być propozycja dla Was. Żel nie wysusza skóry, choć oczywiście także i nie nawilża. Minusem jest nieprzezroczysta butelka - naprawdę dobra wydajność produktu sprawia, że się do niego przyzwyczajamy, a tu siup i pewnego dnia bez ostrzeżenia się kończy.

naturalny-zel-organicshop

Iceveda, Najbardziej śmierdzące żele pod prysznic


Na koniec ciekawostka - zwykle w moich postach czytacie, że niestraszny mi hydrolat z czystka czy lawendy, że jestem dość odporna na różne zapachy i tolerancyjna dla "naturalnych" nut zapachowych. Odwołuję te słowa, tfu tfu! Po poznaniu tych żeli stwierdziłam, że wszystko to banialuki i bajki dla dzieci! Czystek czy kocanka przy tych aromatycznych potworkach z Icevedy to najpiękniejsze zapachy świata. Ceny wahają się między 7 a nawet 14 zł/280 ml.

Staram się nie hejtować, ale na samo wspomnienie tych produktów przechodzą mnie ciarki, choć ze względów ekonomiczno-ideologicznych zużyłam je do ostatniej kropelki, żeby nie wyrzucać (nie, nikt nie chciał ich ode mnie wziąć).

Dość Wam wiedzieć, że:

  • Iceveda żel fioletowy - jałowiec grenlandzki i olej arganowy, oczyszczający ziołowy żel pod prysznic dla wszystkich typów skóry
Zawiera ekstrakty z jałowca, lilii wodnej, olej arganowy, olejek z trawy cytrynowej, olejek z drzewka herbacianego. Ta kompozycja zapachowa to jakaś pomyłka - zapach wypisz wymaluj ziołowej kostki toaletowej, do tego intensywny tak bardzo, że aż kręci w nosie. Spod prysznica wyskakiwałam w tempie błyskawicy, byle się już tylko wytrzeć i wysmarować czymś innym. Dodam, że zapach jest niezwykle intensywny pod prysznicem i dłuższą chwilę utrzymuje się na skórze. Barwa miodowo-przezroczysta.


  • Iceveda żel turkusowy - brzoza północna i miodla himalajska, relaksujący ziołowy żel pod prysznic dla wszystkich typów skóry

Najdziwniejszy zapach kosmetyku ever. Nie przypomina mi niczego konkretnego, więc trudno go porównać. Wyobraźcie sobie połączenie świeżych liści brzozy, rumianku, lawendy i olejku ylang-ylang, a do tego miodły (olej neem)? To nie mogło po prostu wypalić! To są zupełnie niepasujące do siebie nuty zapachowe, chaos dla nosa, a do tego zaostrzony przez olej neem, który sam w sobie test już "ostry" i kontrowersyjny. 

  • Iceveda żel jasnozielony - płucnica islandzka i amla indyjska, odświeżający ziołowy żel pod prysznic do wszystkich typów skóry

Zawiera ekstrakty z płucnicy islandzkiej, amli indyjskiej, olejki eteryczne z rozmarynu, cytryny i palczatki cytrynowej. To najznośniejszy zapach z tych trzech, ale nie chcę zmylić Waszej czujności - nadal średnio przyjemny. Lubię ziołowe zapachy, im naturalniejsze tym lepiej, ale tutaj po prostu coś "nie gra", jakby podczas tworzenia kompozycji nie sprawdzono jak to wszystko pachnie razem. Do tego zapachy są intensywne, może nawet "podbite" sztuczną kompozycją zapachową.

zele-pod-prysznic-iceveda

Przezroczyste opakowania z pompką to duży plus żeli Iceveda. Dzięki nim wygodnie się ich używa pod prysznicem i zawsze wiemy, ile produktu zostało jeszcze w środku (czytaj: kiedy to się wreszcie skończy??). Etykieta jest trwała, nie zmywa się z czasem. Na szczęście żele średnio się pienią, przez co miałam wymówkę, aby nabierać ich więcej i szybciej zużyć. Z tego też względu były mało wydajne. Nie wysuszały skóry, ale i nie nawilżały. Często swędziały mnie po nich łydki (nie wiem dlaczego akurat nogi, może słabiej się zmywały?).

Skład żelu turkusowego Iceveda: Składniki INCI: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Azadirachta Indica Seed Oil, Betula Alba Juice*, Lavandula Angustifolia Oil*, Cananga Odorata Flower Oil*, Chamomilla Recutita Flower Water*, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Caramel, CI 19140, CI 42090, CI 42051, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol.
(*) - składniki organiczne pochodzące z upraw ekologicznych

Jak widzicie składy oparte są o mocny SCS i jeszcze kilka innych detergentów. Zagęszczająca formułę sól jest dość wysoko w INCI. Dalej mamy oleje, ekstrakty roślinne, olejki eteryczne, bezpieczne konserwanty. Sporo kompozycji zapachowej i UWAGA syntetyczne barwniki (nie wiem po co w żelu barwniki, jestem na nie, nawet mimo tego, że niektóre z nich są "jakości" spożywczej).

sklad-zel-iceveda

Gdybym miała Wam przedstawić swój subiektywny ranking tych żeli wyglądałby on następująco:

  1. Żele Biolove - bardzo łagodne, nie wysuszały i nie powodowały swędzenia skóry, przyjemnie pachniały (choć bardzo delikatnie i krótko), nie pieniły się. Można je naprawdę tanio kupić w promocjach (tylko w Kontigo).
  2. Żel Organic Shop - za obłędny owocowy zapach, dość delikatną formułę (mimo SCS), pienienie, niską cenę i pompkę. Skuszę się także na inne wersje zapachowe!
  3. Żele Alterra, szczególnie te w wersji kremowej za delikatność, łagodność dla skóry, brak swędzenia, dobrą dostępność (Rossmann), niską cenę i promocje.
  4. I tyle. Żele Iceveda trafiają na listę "do zapomnienia" i nigdy więcej nie spojrzę nawet w stronę tej marki. To moje bardzo subiektywne wrażenia, ale jeśli Wy też nie lubicie mocno ziołowych, dziwnych kompozycji zapachowych nie radzę się nawet do nich zbliżać :D
A Wy jakie żele pod prysznic lubicie? Aktualnie wykończyłam wszystkie te powyższe kosmetyki i stosuję serię marki White Flowers (do kupienia w Rossmannie). Będzie o nich osobny post.

Promocja Rossmann 2+2 sierpień 2018. Co warto kupić z lepszym składem?

Rossmann jest znany we swoich promocji, a dzięki sklepom stacjonarnym w całej Polsce mamy dobry dostęp do kosmetyków, które oferuje. Sama w pobliżu pracy mam aż trzy te drogerie, więc zdarza mi się robić tam zakupy. Wam również? Kiedy tylko dowiedziałam się od Eweliny (@SecretAddiction) o planowanej najnowszej promocji, zaczęłam przeglądać sklep internetowy w poszukiwaniu kosmetyków z lepszym składem, na które warto zwrócić uwagę w Rossmannie. Znalazłam sporo ciekawych propozycji, którymi postanowiłam się z Wami podzielić. Zapraszam :)


promocja-rossmann-sierpien

W dniach od 20 do 29 sierpnia Rossmann szykuje kolejną promocję dla posiadaczy karty Klubu Rossmann (w aplikacji). 


Tym razem możemy wybrać 4 produkty z różnych kategorii:

  • pielęgnacja ciała
  • pielęgnacja ust
  • pielęgnacja włosów (albo same odżywki do włosów)
  • odżywki paznokci
  • maseczki do twarzy.

Niestety nie ma jeszcze listy konkretnych produktów objętych promocją - pojawi się tuż przed 20 sierpnia. Produkty muszą być oznaczone czerwoną etykietą 2+2 i muszą się różnić kodem kreskowym. Z promocji można skorzystać tylko jeden raz.

Zrobiłam dla Was rekonesans w sklepie internetowym Rossmanna, na co zwrócić szczególną uwagę - produkty ze stosunkowo bezpiecznym składem oraz naturalne, które prawdopodobnie wejdą w skład promocji. Warto przypomnieć, że w niektórych sklepach stacjonarnych dostępne są standy z kosmetykami naturalnymi (przede wszystkim marek Vianek i Organic Shop).

Dobre maseczki do twarzy z Rossmanna

Przede wszystkim warto przyjrzeć się bliżej marce Dermaglin, która oferuje glinkowe maseczki w saszetkach, gotowe do aplikacji. Fajnie działają, miałam już kilkanaście wersji tych produktów. Moja ulubiona to maseczka regeneracyjna z jedwabiem, olejem jojoba i miodem (na zdjęciu). Są też wersje męskie, a także do skóry głowy oraz stóp (tych pewnie najbliższa promocja nie obejmie).
Uwaga - niektóre wersje zawierają Propylene Glycol, którego część osób unika - trzeba przeczytać skład każdej maski przed zakupem.

Maseczki Bielenda z serii Botanic Spa Rituals - osobiście jeszcze ich nie miałam, ale czytałam wiele dobrego o całej serii. Do wyboru mamy kilka rodzajów masek, mnie zainteresowała wersja z kurkumą, znaną z właściwości oczyszczających i seboregulujących (uwaga, kurkuma barwi skórę na żółto).

promocja-maseczki-do-twarzy

W dziale "Pielęgnacja ciała" znalazłam także oleje marki Venus Nature, więc bardzo możliwe, że produkty te zostaną także objęte promocją. Obawiam się jednak, że są to oleje rafinowane (oczyszczone), co ma zarówno zalety (dłuższa trwałość, lepsza odporność na czynniki zewnętrzne), jak i wady (mniej wartościowych witamin i innych składników aktywnych).

Oleje z Rossmanna

Olej z owoców awokado oraz rycynowy są jednymi z najtłustszych olei, jakie znam, za to doskonale nadają się do naturalnego demakijażu (warto łączyć je z lżejszymi i tworzyć własne mieszanki). Olej z pestek moreli to jeden z najlepszych olei do cienkich, delikatnych włosów, jakie znam! Olej z konopii często sprawdza się dla cer tłustych i mieszanych, natomiast olej macadamia jest dość uniwersalny. Oleje nadają się do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, wyrobu domowych kosmetyków, demakijażu. Każdy trzeba dobrać indywidualnie pod siebie.
Woda z płatków róży (też była w dziale "Pielęgnacja ciała") to jeden z najbardziej uniwersalnych, pięknie pachnących kosmetyków naturalnych - świetny z niej tonik, odświeżająca mgiełka do każdego rodzaju cery, podkład po olejowanie włosów, składnik domowego płynu dwufazowego do demakijażu (woda różana + olej). Masło shea (zawsze mam je w domu!) nie jest bardzo komedogenne (zdarza się, że "zapycha" niektóre cery, nie ma reguły jak ze wszystkim), mega wydajne i uniwersalne. To doskonała baza dla domowych kremów i balsamów do ciała, świetnie nawilża suche włosy. Baza kosmetyczna to natomiast dla mnie nowość, dotąd zawsze robiłam kosmetyki od podstaw. Myślę, że jest fajną alternatywą dla początkujących. Ekstrakt z liści aloesu i gliceryna mają właściwości nawilżające, można nimi wzbogacić kremy, balsamy, maski do włosów. Mam nadzieję, że te produkty również zostaną objęte promocją!

dobre-oleje-rossmann

kosmetyki-diy-co-kupic

Balsamy do ust z Rossmanna

Alterra, Ochronny balsam do ust rumiankowy - jeden z moich absolutnych ulubieńców. Zużyłam już mnóstwo opakowań, których naprawdę nie zliczę. Fajnie zmiękcza i chroni skórę ust przed czynnikami zewnętrznymi, wygładza, a przy tym ma fajny skład i nie znika szybko. Kiedyś była dostępna także wersja z granatem, niestety obecnie jej już nie widuję (bardzo podoba w działaniu, ale pachniała owocowo). Wiele osób stosuje tą pomadkę na wzmocnienie rzęs (zawiera olej rycynowy) - niestety u mnie rezultaty nie były oszałamiające, jednak warto spróbować, bo raczej nie zaszkodzi. Natomiast stosowanie czystego oleju rycynowego było dla mnie koszmarem, ze względu na ściekanie do oka i pieczenie - jeśli macie podobne doświadczenia warto spróbować z pomadką.
Eos - słynne kulki, które są według mnie dość drogie, a całkiem fajne. Kupuję je właśnie na takich promocjach.
Isana - bardzo tanie balsamy, a mają całkiem ok skład. Kilka wersji do wyboru.
Laura Conti, Botanical Lip Balm - chyba nowość, ponieważ wcześniej ich nie widziałam. Wyglądają całkiem interesująco.


balsamy-ochronne-dobry-sklad

Pielęgnacja ciała z dobrym składem Rossmann

Tutaj przede wszystkim składowo najlepiej wypadają olejki do ciała marek Alterra i Kneipp. W składzie same oleje i inne emolienty oraz kompozycja zapachowa z olejków eterycznych. Warto zwrócić uwagę, że składowo Kneipp wypada odrobinę lepiej (bazą jest olej słonecznikowy, gdzie w Alterra na pierwszym miejscu mamy najczęściej olej sojowy). Takie olejki są bardzo uniwersalne, można stosować je do ciała (np. na wilgotną skórę po prysznicu), włosy, a nawet do demakijażu.

olejki-rossmann

olejki-z-rossmanna

Bardzo dobrze wyglądają również składy olejków do ciała marki Wellness & Beauty (na oleju słonecznikowym), które także posiadają kompozycję zapachową (tutaj już nie określono pochodzenia, więc możliwe, że jest sztuczna). Świece do masażu tej marki już miałam, bardzo je lubię i chętnie ponownie kupię. Umilały mi niejeden, szczególnie zimowy, wieczór :)


co-kupic-wellness-beauty

Be Organic to kolejna świetna marka naturalna, która jest dostępna w Rossmannie. Do tej pory używałam jedynie produktów do pielęgnacji twarzy, jednak przy najbliższej okazji skuszę się na masło lub peeling.

co-kupic-na-promocji-rossmann

Seria Bielenda, Botanic Spa Rituals zawiera także produkty do pielęgnacji ciała - masła i olejki. Ciekawe połączenia składników aktywnych zachęcają.

co-kupic-bielenda

A teraz ciekawostki. Żel aloesowy marki Skin 79 - może skład nie jest idealny, za to produkt bardzo uniwersalny, a włosy wręcz go uwielbiają. Dobrze sobie radzi także z przegrzaną skórą np. po opalaniu, a także z łagodzeniem ukąszeń komarów czy innych owadów. Niezastąpiony po depilacji. Legginsy ujędrniająco-modelujące Nivea zawierają dodatkowo emolienty, ekstrakt z aloesu oraz koenzym Q10, co ma pozytywnie wpłynąć na stan skóry (uwaga, "legginsy modelujące" nie zawierają tych składników!). Oczywiście równie dobrze można posmarować uda olejkiem i założyć bawełniane legginsy (podejrzewam, że efekt będzie podobny, prawdopodobnie chodzi o ciepło, które ułatwia wnikanie składników aktywnych), ale kto bogatemu zabroni sprawdzić produkt Nivea ;)
Balsam do ciała Isana Med bardzo tani, a całkiem przyjemny produkt nawilżający (osobiście nie przepadam za tą marką).

ciekawostki-rossmann

Naturalna pielęgnacja paznokci z Rossmann

Nie oszukujmy się, większość tzw. odżywek do paznokci to bezbarwne lakiery, które chronią płytkę np. przed mechanicznymi uszkodzeniami i trochę utwardzają. Wiele osób jest także uczulona na formaldehyd, który znajdziemy w wielu popularnych produktach (słynne 8w1 Eveline). Sama mam niemiłe doświadczenia z formaldehydem, więc unikam go. Jedynie olejki są w stanie uelastycznić płytkę i odżywić skórki wokół paznokci na dłużej.

produkty-paznokci-rossmann

Pielęgnacja włosów - dobre odżywki z Rossmanna

Produkty do włosów marki Alterra są dla mnie dość kontrowersyjne. Początkowo byłam zachwycona szamponami tej maki, jednak już przy drugiej butelce spowodowały u mnie łupież (średnio mocne detergenty, wcale nie są super delikatne). Dla mnie są to dobre, tanie szampony, jednak nie do codziennego stosowania. Za to maski, odżywki i olejki są wręcz wymarzone dla delikatnych i cienkich włosów.

kosmetyki-alterra-rossmann

Markę Petal Fresh dopiero poznaję, mam szampon i odżywkę w zapasach. Składowo jest super (łagodne detergenty w szamponach, sporo ekstraktów, witamin i olei) oraz emolientów w odżywkach (bez silikonów). Jest kilka serii do wyboru (np. do włosów farbowanych, seria nawilżająca, dodająca objętości itp.).

co-kupic-petal-fresh

Natura Siberica natomiast to dobre kosmetyki tzw. przejściowe pomiędzy totalnie naturalnymi, a drogeryjnymi produktami. Szampony zawierają SCS, więc dość mocny detergent, ale dodatkowo sporo substancji nawilżających. Podobnie peeling do skóry głowy (mam go w zapasach) - wiele osób chwali. Ciekawostką jest, że szampony dla mężczyzn (w czarnych, kwadratowych butelkach) mają łagodniejsze składy, mój mąż je bardzo lubi. W skład promocji wejdą natomiast prawdopodobnie odżywki, a te już wyglądają ciekawiej, oczywiście przed zakupem zawsze warto spojrzeć na skład, czy wszystko nam odpowiada w danym produkcie.

co-kupic-natura-siberica

Garnier Fructis, Maski do włosów - nie sądziłam, że kiedyś do tego dojdzie, ale wygląda na to, że Garnier wyprodukował coś naprawdę dobrego. Być może się skuszę z ciekawości podczas promocji, choć kwestia testowania na zwierzętach w Chinach bardzo mnie zniechęca do całego koncernu.

promocja-maski-rossmann

Na koniec zostawiłam niezłe produkty, ale z bardziej drogeryjnym składem. Osobiście moje włosy lubią odrobinę silikonów, dlatego czasem stosuję maski czy odżywki, które je zawierają. Z tych dostępnych w Rossmannie bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie seria z keratyną od Delia - maska genialnie wygładza i nabłyszcza, a przy tym sprawia, że włosy są sypkie (podobnie odżywka). Tresemme, czyli niedawna nowość prosto z USA napakowana silikonami - szczerze? moje włosy uwielbiają odżywkę z biotyną! Są po niej gładziutkie, miękkie i pachnące. Natomiast pianki Jantar dają po prostu fun! Ale tu uwaga - odżywka jest dość konkretna, nie dajcie się zwieść jej "puszystości" - dociąża włosy, uelastycznia je, ale trzeba uważać, aby dobrze zmyć nadmiar. Na koniec spray ochronny z filtrami marki Element z rzeżuchą - leciutki spray, który nie przetłuszcza włosów, a chroni je przed nadmiarem słońca.

promocja-rossmann-do-wlosow


Tak się przedstawiają moje propozycje na nadchodzącą promocję. Zostało jeszcze sporo czasu, aby skompletować listę zakupów, ale nie popieram spontanicznego kupowania kosmetyków. Mam nadzieję, że większość z moich typów będzie wchodziła w skład promocji, jednak na 100% dowiemy się tuż przez 20 sierpnia. 

Znacie te produkty? Co Wy byście polecili?

Wibo, Pomada do brwi Soft Brown z Rossmanna

Pomada do brwi Wibo to bardzo znany produkt i wcale mnie to nie dziwi. Jest tania, trwała, łatwo dostępna i oferuje, póki co, trzy różne odcienie do wyboru. Niesamowicie szybko można opanować jej używanie, a osiągane rezultaty są bardzo zadowalające nawet dla makijażowego laika. Do tego nie zmyje jej byle deszcz czy kąpiel w morzu.


pomada-wibo

Wibo, Eyebrow Waterproof Pomade

Koloryzująca pomada do brwi posiadająca wodoodporną, kremową konsystencję. Jednocześnie idealnie trzyma się skóry i dyscyplinuje włoski brwi. Kosmetyk 2w1, uniwersalny, będący zarówno woskiem, jak i cieniem do brwi. Umożliwia precyzyjne wykonturowanie, jak i wypełnienie brwi. Formuła długotrwała. Aplikator w środku opakowania.

wodoodporna-pomada-brwi

Niewielkich rozmiarów pudełeczko zawiera szklany słoiczek z pomadą oraz mały aplikator z dwoma końcówkami. Kosztuje ok. 23 zł za 3,5g. Producent pochodzi z Polski, natomiast na opakowaniu wskazano na Chiny jako kraj produkcji (made in prc).

pomada-do-brwi-wibo

Słoiczek jest szklany, niewielki i posiada czarną zakrętkę z trwałymi napisami, które nie wycierają się podczas użytkowania. Mimo, że swój egzemplarz mam już kilkanaście miesięcy, nadal wygląda idealnie. Patrząc na słoiczek od boku od razu widać, że pomady jest malutko, ale jest też niesamowicie wydajna. Przez długi czas jej używania jeszcze nie widzę dna. Producent wskazuje, aby zużyć produkt w ciągu 6 m-cy od otwarcia, co według mnie nie jest możliwe nawet przy codziennych używaniu.

odcien-pomada-soft-brown

Konsystencja pomady jest bardzo miękka, kremowa, a jednocześnie trwała. Podczas nakładania trzeba uważać, aby nie wyjechać za linie, ponieważ dopóki nie zastygnie może się lekko rozmazywać po przejechaniu palcem, a na pewno nie da się jej poprawić wodą, gdyż jest dobrze napigmentowana. Najłatwiej ewentualne poprawki wprowadzać patyczkiem kosmetycznym nasączonym płynem micelarnym, a najlepiej nabrać wprawy na tyle, aby niczego nie musieć poprawiać ;) Pomada bardzo dobrze trzyma się zarówno włosków jak i samej skóry. Posiada nieprzyjemny zapach, ale nie czuć go podczas malowania, dopiero gdy przystawimy nos do pojemniczka.

odcienie-pomada-wibo

Odcień nr 1 SOFT BROWN jest dość jasnym, chłodnym brązem z delikatnymi, szarawymi tonami. Przy mojej jasnej karnacji i farbowanych na średni brąz włosach wygląda doskonale. Myślę, że będzie idealna także dla blondynek i wszelkich jaśniejszych odcieni włosów. Nr 1 to najjaśniejszy odcień z gamy, a do wyboru mamy jeszcze nr 2 DARK BROWN (ładny, ciemny brąz) oraz nr 3 BLACK BROWN (bardzo ciemny brąz wpadający w czerń).

pomada-do-brwi-recenzja

wibo-makijaz-brwiPomadą bardzo łatwo maluje się zarówno dużą powierzchnię, jak i pojedyncze włoski. Dołączony pędzelek jest, o dziwo, całkiem użyteczny. Łatwo nanosi pomadę dokładnie tam, gdzie chcemy, przyjemnie się nim manewruje. Przynajmniej mi nie sprawia żadnych trudności, pomimo iż jest niewielki. Jednak uczulam, że na pędzelek bardzo łatwo można nałożyć zbyt wiele produktu, dlatego nadmiar zawsze wycieram w chusteczkę lub na ręku. Nie chcę uzyskać efektu bardzo sztucznych brwi, choć jeśli bym chciała, to oczywiście mogę :)

Efekt jest w 100% zadowalający. Brwi wyglądają naturalnie, są podkreślone i widocznie. Dodatkowo nie boję się, że podczas deszczu czy opadu śniegu makijaż spłynie, ponieważ przetestowałam pomadę w różnych warunkach (ulewa, opady śniegu w górach, nad morzem) i brwi zawsze były bez zarzutu. Formuła pomady sprawia, że jest ona w pełni wodoodporna i przez wiele godzin nie "ruszy" jej nic poza olejkiem lub płynem micelarnym do demakijażu.

Znacie pomadę Wibo? Macie swoje ulubione produkty do podkreślania brwi?

Płyny do higieny intymnej bez sls: Rossmann Biedronka Auchan

Higiena intymna to nadal delikatny temat, a nawet wciąż tabu. A przecież mycie się to codzienna, normalna czynność, której nie trzeba się wstydzić i o której można normalnie rozmawiać. Tym bardziej, że w drogeriach czy marketach mamy coraz większy wybór produktów dedykowanych pielęgnacji i coraz trudniej wybrać odpowiednie dla siebie kosmetyki. Warto przyjrzeć się dokładnie składom, unikać substancji wysuszających czy potencjalnie niebezpiecznych, które przez śluzówkę mogłyby dostać się do organizmu. Dzisiaj przedstawię Wam trzy delikatniejsze żele lub płyny do higieny intymnej, które nie zawierają SLS ani SLES, za to posiadają właściwości nawilżające i łagodzące. Wszystkie są dostępne w popularnych sklepach sieciowych.


higiena-intymna

Opakowania produktów to butelki z białego plastiku, nieprzezroczyste. W trakcie używania nie ma możliwości swobodnego kontrolowania ilości. Bardzo lubię pompki w takich produktach, ułatwiają mycie i zwiększają higienę, dzięki temu, że niczego nie musimy dotykać, choć opakowanie Facelle także jest całkiem wygodne dzięki korkowi na klik.

lagodne-zele-do-higieny-stref-intymnych

Facelle, Aloesowy płyn do higieny intymnej z Rossmann

Przezroczysty i dość gęsty żel o subtelnym, aloesowym zapachu. Delikatnie się pieni i dobrze myje pozostawiając uczucie świeżości i komfortu. Posiada niskie pH 4,2 (czyli kwaśne), dzięki czemu nie zaburza naturalnego pH okolicy intymnej i w ten sposób wspiera jej ochronę m.in. przed niepożądanymi bakteriami oraz wspiera walkę z infekcjami. Lekko koi podrażnienia, nie uczula (nie mam alergii na aloes), nie przesusza. Kosztuje ok. 5zł/300ml i jest bardzo wydajny. Wersja z pompką byłaby ideałem.


Czy pH kosmetyków wpływa na cerę i włosy?

Wiele osób stosuje aloesowy płyn Facelle zamiast żelu do mycia twarzy lub szamponu, jednak lepiej uważać, jeśli stosujemy go przez dłuższy czas. Tak niskie pH początkowo zagwarantuje błyszczące, gładkie włosy (domknie łuski), jednak z czasem może je przesuszyć, a skórę głowy podrażnić.

Przy skórze twarzy wiele zależy od rodzaju cery:

  • pH cery normalnej to te słynne z reklam 5,5 czyli lekko kwaśne. 
  • Cera tłusta naturalnie posiada trochę niższe pH (kwaśne), dlatego produkuje więcej sebum, posiada rozszerzone pory, świeci się. Stosując niskie pH na takiej cerze z czasem pogłębimy problem. 
  • Cera sucha z kolei posiada pH wyższe, przez co jest wrażliwa, skłonna do podrażnień i posiada bardzo cienką warstwę ochronną. Na takiej cerze równie ostrożnie należy stosować bardzo niskie pH, aby jej nie podrażnić.

Sama używałam przez jakiś czas Facelle na włosy i skórę twarzy (posiadałam wtedy mocno tłustą, obecnie już ją uregulowałam i mniej się świeci). Początkowo byłam zachwycona włosami, które były miękkie, błyszczące i sypkie, jednak z czasem zaczęły robić się szorstkie i bardziej matowe (po kilku tygodniach). Na skórze twarzy dość szybko zrezygnowałam z tego eksperymentu - po kilku razach zauważyłam jeszcze większe wydzielanie sebum, żaden puder nie był w stanie zmatowić skóry na dłużej niż 1h. Teraz wiem, że to nie dla mnie, choć być może niektóre z Was będą zadowolone. Koniecznie obserwujcie jak skóra i włosy reagują na nowe kosmetyki :)

aloesowy-plyn-facelle

Skład Facelle Intim Aloe Vera

Skład: Woda, Lauryl Glucoside (łagodna, biodegradowalna substancja myjąca), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca bezpieczna także dla kobiet w ciąży), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, działa antybakteryjnie, obniża pH), Glycerin (nawilża), Sodium Chloride (sól, odkaża, zagęszcza, może wysuszać), C12-13 Alkyl Lactace (emolient, chroni skórę przed utratą wilgoci), Sorbitol (naturalna substancja głęboko nawilżająca, zagęstnik, bezpieczna dla kobiet w ciąży), Coco-Glucoside (roślinna, bardzo łagodna substancja myjąca, bezpieczna), Glyceryl Oleate (bezpieczny emulgator, emolient), Urea (mocznik; nawilża), Allantoin (alantoina; bezpieczna substancja aktywna, łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, wspomaga regenerację i gojenie ranek), Serine (seryna; nawilża, wzmacnia barierę ochronną skóry), Aloe Barbadensis Leaf Extract (ekstrakt z aloesu; nawilża, łagodzi podrażnienia, koi, przyspiesza gojenie ranek), Sodium Lactate (mleczan sodu; nawilża, działa antybakteryjnie, reguluje pH), Parfum (kompozycja zapachowa), Citric Acid (kwas cytrynowy, regulator pH), Sodium Benzoate (bezpieczny konserwant).

recenzja-facelle

Ziaja, Intima, Normalizująca pianka do higieny intymnej z żurawiną z Auchan

Sama nie wierzę, że kosmetyk Ziaji znalazł się w tym zestawieniu, ale bardzo go lubię i faktycznie nie zawiera SLS! Sama forma delikatnej, obłędnie pachnącej soczystymi owocami pianki sprawia frajdę podczas normalnych, nudnych czynności. Biała pianka jest bardzo łagodna, nie podrażnia i nie przesusza okolic intymnych, dobrze myje i pomaga długo czuć się świeżo. Nie powoduje pieczenia, bardzo mi pomagała podczas zapalenia pęcherza. Zawiera kilka kontrowersyjnych składników (analiza poniżej), dlatego nie polecam kobietom w ciąży ani osobom uczulonym na truskawki. Zdrowym - jako odskocznia od tradycyjnej formy żelu raz na jakiś czas - jak najbardziej. Kosztuje ok. 8zł/250ml i jest niesamowicie wręcz wydajna!

nowosc-pianka

Skład Ziaja Intima Nektar Żurawinowy

Skład: Woda, Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca bezpieczna także dla kobiet w ciąży), Coco Glucoside (roślinna, bardzo łagodna substancja myjąca, bezpieczna), Propylene Glycol (nawilża, jedyna substancja, którą bym stąd usunęła, gdybym mogła, może powodować alergię, oficjalnie bezpieczna, jednak ułatwia przejście innych substancji przez warstwę rogową naskórka, co w produkcie do mycia delikatnych części ciała nie ma racji bytu, nie nadaje się dla dzieci, nie wiadomo czy bezpieczna dla kobiet w ciąży), Disodium Laureth Sulfosuccinate (trochę łagodniejszy składnik niż SLS, ale dość mocno odtłuszcza i oczyszcza, bezpieczny dla kobiet w ciąży, może wysuszać), Panthenol (łagodzi podrażnienia, koi, przyspiesza gojenie), Populus Tremuloides Bark Extract (ekstrakt z kory topoli osikowej; naturalny konserwant, kondycjonuje skórę), Ethoxydiglycol (karbitol; nawilża, może podrażniać uszkodzoną skórę), Copper Usnate (substancja antybakteryjna, nie polecana kobietom w ciąży), Fragaria Vesca Fruit Extract (ekstrakt z truskawki; działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie i ściągająco; wzmacnia skórę i naczynia krwionośne; może uczulać), Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract (ekstrakt z owocu żurawiny; nawilża, wzmacnia naczynka, działa antybakteryjnie), Parfum (kompozycja zapachowa), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, działa antybakteryjnie, obniża pH).

recenzja-pianki-ziaja

Intimea, Emulsja hypoalergiczna do higieny intymnej z Biedronki

Średnio gęsty, białawy żel o bliżej nieokreślonym, sztucznym, jakby kwiatowo-kremowym zapachu. Dość dobrze się pieni i nie podrażnia, nie piecze ani nie uczula. Daje uczucie komfortu i czystości na wystarczająco długi czas. Łagodzi i przyspiesza gojenie drobnych ranek. Nie wysusza, ale i nie nawilża, jest neutralny. Dobrze sprawdza się na co dzień, zwłaszcza że kosztuje ok. 4 zł/400ml.

delikatne-intymne

Skład Intimea dla dziewczynek i nastolatek

Skład: Woda, Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca bezpieczna także dla kobiet w ciąży), Sodium Lauroyl Sarcosinate (łagodna substancja myjąca, jednak może być zanieczyszczona nitrozoaminami), Betaine (silnie nawilża), Glycerin (nawilża), Lactitol (naturalny prebiotyk, wspomaga wzrost naturalnej flory bakteryjnej; w połączeniu z ksylitole, chroni przed podrażnieniami, suchością i swędzeniem; nawilża i wzmacnia skórę, bezpieczny), Xylitol (ksylitol; nawilża, hamuje rozwój szkodliwych bakterii, nie szkodząc jednak naturalnej florze bakteryjnej człowieka), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, działa antybakteryjnie, obniża pH), Camelia Sinensis Leaf Extract (ekstrakt z zielonej herbaty; działa antybakteryjnie, ściągająco, odkażająco, odświeżająco i łagodząco, bezpieczna substancja regenerująca i kojąca skórę), Olea Europea Leaf Extract (ekstrakt z liści oliwki; działa antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie, przyspiesza gojenie ran, działa przeciwobrzękowo), Panthenol (łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie ranek), Styrene/Acrylates Copolymer (substancja filmotwórcza), Parfum (kompozycja zapachowa), Propylene Glycol (nawilża, substancja, która może powodować alergię, oficjalnie bezpieczna, jednak ułatwia przejście innych substancji przez warstwę rogową naskórka, co w produkcie do mycia stref intymnych nie jest potrzebne, nie nadaje się dla dzieci, nie wiadomo czy bezpieczna dla kobiet w ciąży), Sodium Benzoate, Potassium Sorbate (bezpieczne konserwanty).

plyn-do-intymnej-biedronka

Znacie któryś z tych produktów? Czy higiena intymna jest dla Was tematem kontrowersyjnym?

Soczewki kontaktowe z Rossmanna, B-Lens Bio

Wady wzroku to zmora dzisiejszego świata. Długotrwałe wpatrywanie się w monitory komputerów, TV czy smartfonów wpływają niekorzystnie na wzrok, męczą oczy i powodują szereg negatywnych skutków. Smutna prawda jest jednak taka, że dzisiaj nie da się tego uniknąć. Osobiście w pracy praktycznie przez pełne 8h wlepiam oczy w komputer, natomiast w drodze do i z pracy w smartfona, a w domu też oczu nie oszczędzam. Od wielu lat odczuwam tego skutki w postaci krótkowzroczności, na szczęście niezbyt dużej, ale jednak utrudniającej życie. Nie jestem na tyle szalona, aby ten fakt ignorować i ryzykować np. wejście pod samochód.

Przez jakiś czas nosiłam soczewki praktycznie codziennie, ostatnio jednak przerzuciłam się na okulary, natomiast soczewki noszę okazjonalnie, bo lubię. Dlaczego nie codziennie? Powody są dwa: koszty oraz poranny pośpiech.

Przed założeniem soczewek pierwszy raz poszłam na darmową wizytę do okulisty (wiele marek oferuje takie promocje, warto skorzystać) i dostałam gratis opakowanie soczewek. Polecam takie rozwiązanie jeśli planujecie nosić soczewki - okulista zbada Wasze oczy, powie czy nie ma przeciwwskazań do noszenia "kontaktów" i pokaże jak się je zakłada oraz zdejmuje. Mój "pierwszy raz" trwał... 40 minut! Tyle czasu zajęło mi włożenie sobie palca do oka, a raczej obu oczu. Teraz robię to w minutę (pod warunkiem, że się nie spieszę, bo paradoksalnie gdy jestem zdenerwowana to mam z tym problem). Naprawdę nie jest to nic strasznego :)

Moje ulubione soczewki to jednodniowe. Po pierwsze o wiele dłużej utrzymują wilgoć, po drugie odpadają koszty zakupu płynu oraz pojemniczków, przepłukiwanie itp. Niestety są one znacząco droższe od soczewek miesięcznych. Z tego względu ostatnio kilkakrotnie kupowałam soczewki z Rossmanna, a że szukałam ich recenzji przed zakupem i nie znalazłam postanowiłam sama o nich napisać. Może się komuś przyda.
 

Przeczytaj też: 




B-Lens Bio, Soczewki kontaktowe z Rossmanna opinia, recenzja

2 szt., miesięczne.
Promień krzywizny BC 8,6
Średnica DIA 14,2
Cena 23zł. Więcej szczegółów poniżej:


W kartoniku znajdują się dwie sztuki soczewek, każda standardowo w oddzielnym pojemniczku z płynem. Nie ma najmniejszych problemów, aby pojemniczki otworzyć, ale trzeba robić to z wyczuciem, aby nie rozlać wszystkiego. Kto robił to choć raz wie o co chodzi :) Same soczewki są prawie identyczne jak większość innych, przezroczyste, wykrzywione, z zaznaczonym brzegiem, co ułatwia założenie ich właściwą stroną. Promień krzywizny jest prawie identyczny jak Acuvue TruEye i Dailes Total 1 (te mają BC 8,5). Nie są ani za małe, ani za duże. Soczewki są bardzo miękkie i łatwo się je zakłada oraz zdejmuje. Dobrze trzymają się gałki ocznej i nie przesuwają.


Dobrą ostrość zapewniają przez ok. 6-7h, potem niestety odczuwam lekki dyskomfort oraz rozmazywanie obrazu. Spowodowane jest to tym, że soczewki dość szybko wysychają, nie trzymają wilgoci przez cały dzień. W związku z tym częściej mrugam, przymykam oczy, staram się oszczędzać wzrok. Sprawę załatwiają krople do oczu, ale po kilku godzinach problem powraca. Nie są to soczewki, które mogłabym nosić codziennie przez miesiąc. Mało tego - z upływem czasu coraz szybciej wysychają, po 3 tygodniach komfort znika już po 4h noszenia.


Przy soczewkach miesięcznych niezbędne są: pojemnik, w którym soczewki odpoczywają np. nocą oraz płyn, którym je przepłukujemy i w którym je trzymamy.


Płyn z Rossmanna wraz z pojemnikiem w komplecie kosztuje ok. 30zł i jest to duża butla 360 ml. Generalnie jedna butelka wystarcza na co najmniej dwa komplety soczewek, w moim wypadku nawet trzy (jak wspomniałam nie noszę ich codziennie). Płyn jest całkiem dobry, nigdy nie podrażnił mi oczu, nie powodował pieczenia czy jakichkolwiek nieprzyjemnych wrażeń. Nie widzę najmniejszej różnicy między nim a droższymi płynami. Jest przezroczysty i oczywiście bezzapachowy.


Niedawno udało mi się kupić opakowanie soczewek z kroplami gratis. Kropelki B-Lens HialDrops mają malutkie opakowanko, dzięki czemu są idealne do noszenia w torebce. Bardzo szybko przywracają komfort przy suchości oka, nawilżają też soczewki na kilka godzin. Wiele razy uratowały mnie na mieście czy w pracy. Jednocześnie nie podrażniają, przynoszą natychmiastową ulgę i są wyjątkowo wydajne, ponieważ po dwie krople na oko w zupełności wystarczy. Nie wiem ile kosztują, bo póki co nadal mam te pierwsze.


Poniżej malutkie opakowanie kropelek, obok pojemnik na soczewki z podpisanymi miejscami (soczewkę z prawego oka zawsze powinniśmy zakładać ponownie na prawe oko, stąd podpisy). R-right, czyli prawy, L-left, lewy.


Widziałam jeszcze krople w sprayu, ale jeszcze ich nie używałam. Kosztują ok. 25 zł i nie wiem czy je kupię ze względu na możliwość rozmazania makijażu. Chyba wolę tradycyjną formę.



Podsumowując: Soczewki szału nie robią, na pewno nie dałabym rady nosić ich codziennie przez miesiąc. Jednak noszone co drugi dzień w komplecie z kroplami już dają radę, zwłaszcza jeśli mamy ograniczone finanse i lubimy, gdy soczewki są łatwo dostępne. Jednak jako pierwsze zawsze będę polecać te jednodniowe, które są droższe, ale o wiele bardziej komfortowe w noszeniu i szybsze w obsłudze - odpada zabawa rano i wieczorem w przepłukiwanie i przechowywanie oraz koszt pojemnika i płynu. UWAGA! Przy soczewkach zawsze dbamy o czyściutkie ręce, aby nie nabawić się zapalenia spojówek lub zakażenia. Więcej można przeczytać np. TUTAJ. Możecie też napisać do mnie, chętnie w miarę możliwości pomogę :)

Czy Wy też nosicie soczewki? Jakie są Wasze ulubione? Czy te z Rossmanna są Wam znane?
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj