Polskie i pięknie pachnące kosmetyki naturalne do rąk i ciała. Te marki musisz poznać!

Zapach w kosmetykach nadal jest ważną częścią pielęgnacji, ale... Dla każdego ładny zapach może oznaczać zupełnie coś innego! Osobiście nie jestem fanką intensywnie pachnących kosmetyków, ponieważ często koliduje on z perfumami, utrudnia zaśnięcie wieczorem czy skupienie w ciągu dnia. Natomiast są i takie aromaty, które mogłabym wąchać non stop i nigdy nie mieć ich dosyć. Przede wszystkim są to zapachy naturalne i owocowe. Apetyczne, pełne słodyczy przebitej kwaskowatością, wielowymiarowe i nietuzinkowe. Jako wielka fanka olejków eterycznych lubię również ich zawartość w kosmetykach, ale nie tylko one mnie zachwycają. 

Poznaj polskie marki, które robią niesamowicie pachnące kosmetyki do pielęgnacji dłoni i ciała.


Naturativ - polskie kosmetyki z certyfikatem NATRUE

Seria rewitalizująca Cranberry Lemon marki Naturativ to niezwykłe połączenie świeżej trawy cytrynowej, słodkiego kokosa i kwaskowej żurawiny. To jeden z tych pobudzających, świeżych zapachów, przez które od razu chce się wstać i działać. Pobudza ciało, ale i umysł, mnie mocno mobilizuje do kreatywnych rozwiązań i momentalnie poprawia humor. Na pewno nie jest to aromat dla każdego, ale jeśli lubicie trawę cytrynową musicie go poznać! W skład linii wchodzą: żel do ciała, scrub do ciała, balsam do ciała, masło do ciała (miniaturka na zdjęciu), olejek do ciała, balsam do stóp oraz balsam do dłoni. Składy marki są naturalne, pełne ekstraktów roślinnych i genialnie przemyślane. Zapachy pochodzą z zawartości olejków eterycznych. Samo masełko ma fajną konsystencję, dobrze się rozprowadza i wchłania, nie zostawia tłustej warstwy. Świetnie nawilża, minimalizuje suche skórki i przesuszenia oraz odżywia skórę. Kosztuje 69 zł/250 ml.

Skład masła do ciała: Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Caprylic Capric Triglyceride, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Orbignya Oleifera Seed Oil, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract*, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Olive (Olea Europaea) Oil, Hydrogenated Olive Oil, Myristyl Myristate, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Squalane, Parfum**, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Phytate, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Citrus Medica Limonum Oil, Citral***, Geraniol***, Citronellol***, Linalool***, Limonene***

* surowce z uprawy organicznej; ** naturalna kompozycja zapachowa; *** składniki olejków eterycznych

Skład naturalny.

W ofercie marki znajdziecie także inne połączenia aromatów np. seria relaksująca o zapachu trawy cytrynowej i kokosa czy seria otulająca o zapachu karmelu, cytryny i wanilii.

naturativ-kosmetyki

MG Life - naturalny, cytrusowy mus do ciała

Zapach tego masełkowego musu jest po prostu obłędny! To kosmetyk idealny na jesień - pobudza i poprawia humor od pierwszego użycia. Zapach łączy nuty słodkiej pomarańczy, kwaskowej cytryny i cierpkiego grejpfruta z lekką nutką ciepła kakao w tle. Niesamowicie apetyczny, absolutnie wyjątkowy aromat umilający zwykłą, codzienną pielęgnację ciała. Do tego zawartość olejków eterycznych zapewnia działanie aromaterapeutyczne. Sam mus jest na bazie maseł, ale dzięki zawartości skrobi z tapioki nie zostawiam bardzo tłustej warstwy na skórze, a wręcz "sucho satynowe" wykończenie - choć tu dużo zależy od nałożonej ilości. Nawilża, odżywia i uelastycznia skórę. Można go też używać na wilgotną skórę od razu po prysznicu. Warto zwrócić też uwagę na świece rzepakowe tej marki - czekoladową i piernikową. Kosztuje 41 zł/120 ml.

Skład cytrusowego musu: Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cocos Nucifera Oil, Theobroma Cacao Seed Butter**, Mangifera Indica Seed Butter, Prunus Amygdalus Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Cera Flava, Tapioca Starch**, Limonene*, Citrus Grandis Oil, Citrus Limonum Oil, Citrus Dulcis Oil, Tocopherol, Linalol*, Citral*.

*naturalny składnik olejków eterycznych uwzględniony w wykazie INCI zgodnie z 7 poprawką do Dyrektywy Kosmetycznej UE; ** surowiec niemodyfikowany genetycznie.

Skład naturalny.

mg-life-cytrusowy-mus-opinie

Hemp King - kosmetyki z cennym olejkiem CBD

O CBD już pisałam, warto przeczytać czym jest i jakie wspaniałe korzyści zapewnia naszej skórze (szczególnie jeśli mamy problem z przesuszeniem, atopowym zapaleniem skóry i alergiami!) Artykuł jest tutaj --> naturalna maść na problemy skórne CBD Salve

Tymczasem przedstawiam mus do ciała o zapachu jogurtowym, którego skład komponowała Justynka, autorka bloga hushaaabye. Mus ma typową konsystencję tłustego masła, skład został oparty o oleje nierafinowane i tłoczone na zimno. Pod wpływem ciepła skóry rozpuszcza się do pachnącego olejku i umożliwia rozprowadzenie produktu na skórze. W zależności od nałożonej ilości może zostawiać tłustą warstwę, więc trzeba go sobie wyczuć. Ale jak on pachnie! Owocowo, radośnie, jagodowo, poziomkowo, jeżynowo. Faktycznie do złudzenia przypomina jogurt! Nie przeszkadza mi, że za zapach odpowiedzialna jest kompozycja zapachowa, ponieważ jest on doskonale skomponowany - wyczuwalny, ale nie nachalny. Dodatkowym atutem musu jest zawartość wspomnianych kannabinoidów - cennych dla skóry fitoskładników (1%). Mus jest bardzo wydajny, w szkle. Kosztuje 52,90 zł/100 ml.

Skład jogurtowego musu do ciała: Butyrospermum Parkii Butter, Theobroma Cacao Seed Butter, Hydrogenated Soy Vegetable Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Aroma, Cannabis Sativa Extract (certyfikowany).

Skład naturalny.

hemp-king-mus-jogurtowy

Be The Sky Girl - odlotowe, polskie kosmetyki naturalne

Ciekawe kompozycje zapachowe to pierwsze co mi przychodzi do głowy, kiedy myślę o tej marce. Krem do rąk o wdzięcznej nazwie Take my hand, Darling pachnie nietuzinkowo, intensywnie, radośnie i perfumeryjnie. Znajdziecie tu nutę zmysłowej ambry przeplecione bergamotką. Jest to dość lekki krem, idealny w ciągu dnia. Szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Mocno nawilża, regeneruje i odżywia dłonie. Idealny w zasadzie zarówno na lato, jak i w zimie. Ma także wspaniały wpływ na paznokcie i skórki. Wegański. Tubka wykonana z trzciny cukrowej. Kosztuje 29 zł/50 ml.

Skład kremu do rąk: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tripelargonin, Isoamyl Cocoate, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Glycerin, Parfum, Cetearyl Alcohol, Betaine, Glyceryl Stearate, Helianthus Annuus Seed Oil, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Citric Acid, Lonicera Caprifolium Flower Extract, Lonicera Japonica Flower Extract, Citral, Benzyl Benzoate, Limonene. 

96,9% składników pochodzenia naturalnego

be-the-sky-girl-recenzje

Melli Care - obłędnie owocowe kosmetyki do stóp i dłoni

Jeśli wolicie nuty owocowe nie przejdziecie obojętnie obok marki Melli Care! Co powiecie na obłędne połączenie paczuli z cytryną albo granatu z liczi? Soczyste, aromatyczne, przyjemne i intensywne aromaty, które długo utrzymują się na skórze! Marka stworzyła produkty przede wszystkim dedykowane osobom chorym na cukrzycę i atopię, kiedy bardzo istotna jest odpowiednia pielęgnacja skóry dłoni i stóp. Produkty są treściwe, ale nie zostawiają żadnej tłustej warstwy na skórze, choć pewna satynowa, jedwabista otoczka jest wyczuwalna (odrobina silikonów). Bardzo dobrze nawilżają, zmiękczają i odżywiają skórę, co ciekawe - na dłużej. Nie mam poczucia, że myjąc ręce wszystko zmywam i potrzebuję kolejnej warstwy kremu, więc to dla mnie plus. Niemniej fanki naturalnych receptur nie będą do końca zadowolone ze składu, to już zależy od podejścia - ja czasem odpuszczam silikony w pielęgnacji stóp, ponieważ mają swoje plusy (do twarzy absolutnie nie dopuszczam). Spokojnie można ich używam zarówno na dzień jak i na noc, są bardzo uniwersalne. Produkty w tubkach 50 ml (marka uznaje je za travel size, ale zauważcie, że często jest to normalna pojemność kosmetyków do dłoni i stóp) kosztują 24 zł. Dostępne są także te same produkty w opakowaniu o pojemności 300 ml (butelka z pompką) w cenie 79 zł (to jakby 6 tubek!).

Skład kremu do rąk: Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Urea, Cetearyl Alcohol, Dicaprylyl Ether, Cyclopentasiloxane, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Glyceryl Stearate SE, Parfum, Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Calendula Officinalis Flower Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Ceteareth-20, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Butylphenyl Methylpropional, Linalool.

Skład kremu do stóp: Aqua, Urea (mocznik 10% firmuły), Glycerin, Butyrospermum Parkii (masło shea), Cetearyl Alcohol, Dicaprylyl Ether, Cyclopentasiloxane, Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Glyceryl Stearate SE, Parfum, Dimethicone, Ceteareth-20, Sodium Polyacrylate,  Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacteic Acid, Amyl Cinnamal, Hexyl Cinnamal, Hydroxyxitronellal, Citral, Citronellol, Limonene, Geraniol, Linalool.

Kremy zawierają silikony i zagęstniki, których nie powinno być w produktach naturalnych, ale nie są one bazą całej formulacji.

melli-care-recenzje

Fluff - soczyste i lekkie kosmetyki z drogerii

Łatwo dostępne, lekkie i przykuwające wzrok produkty marki Fluff, "córki" Nacomi. Ciekawe kompozycje zapachowe i bardzo lekkie formuły, a przy tym przystępność cenowa sprawiają, że marka szybko zyskała grono fanek. Arbuzowy sorbet do rąk jest bardziej leciutkim żelem nawilżającym niż odżywczym kremem. Głównie skórę nawilża, jeśli nałożymy za dużo może się lepić. Idealnie sprawdza się w ciągu dnia, gdy chcemy na szybko posmarować czymś ręce np. po dezynfekcji i wrócić do innych zajęć. Zapach arbuza jest co prawda sztuczny, tutaj nie ma się co oszukiwać, ale przy okazji także przyjemny, nie za mocny, soczysty. Sam krem jest barwy zielonej, czego osobiście nie rozumiem, bo nie jestem fanką kolorowych kosmetyków pielęgnacyjnych (barwniki). To też sygnał komu dedykowana jest marka Fluff - moim zdaniem młodszym pokoleniom :) Kosztuje ok. 8 zł/50 ml.

Skład sorbetu: Aqua, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Propylheptyl Caprylate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Sodium Polyacrylate, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, CI 42090, CI 47005, CI 73015, Hexyl Cinnamal, Farnesol.

fluff-recenzje-opinie

Znacie któryś z tych kosmetyków? Jakie zapachy lubicie najbardziej?

OH!TOMI, Naturalne masło do ciała o zapachu gorącej kawy

Jestem znaną koneserką kawy, uwielbiam nie tylko jej smak, ale i aromat. Wszelkiego rodzaju kosmetyki o zapachu kawy są mile widziane, ponieważ wprawiają mnie w świetny nastrój bez względu na porę dnia. Jeśli Wy również lubicie pobudzający aromat kawy mam dla Was prawdziwą bombę pielęgnacyjną - masło do ciała o delikatnym, głębokim aromacie boskiego napoju i to gorącego! Masła do ciała, olejki czy balsamy są u mnie w użyciu przez cały rok. Także latem, kiedy stosuję je na noc, aby zregenerować i nawilżyć skórę zmęczoną nadmiarem słońca. Obecnie bardzo pomaga mi w tym masło do ciała marki OH!TOMI. Ciekawi?


pachnace-maslo-do-ciala

OH!TOMI, Masło do ciała o zapachu Gorącej Kawy

Mięciutkie, pachnące i pełne dobrodziejstw masło do ciała, bazujące na niezwykłych właściwościach masła shea oraz olejach z awokado i nasion kakaowca. Nawilża, odżywia i pięknie wygląda na łazienkowej półce. Kosztuje 64,90zł/puszkę 200g.

ziarna-kawy-maslo-kawowe

Piękna, pastelowa i elegancka puszka skrywa w sobie pachnące cudo. Już sam wygląd puszki zachwyca, a dodatkowo po zużyciu kosmetyku można opakowanie umyć i użyć, choćby do przechowywania płatków kosmetycznych. Konsystencja masła OH!TOMI bardzo przypomina masło shea, z tym że jest delikatniejsza i szybciej topi się pod wpływem ciepła palców. Na skórze zamienia się w odżywczy olejek, dzięki czemu dłonie gładko po niej suną, umożliwiając przyjemny masaż albo zwykłą, szybką aplikację - w zależności co bardziej lubicie. To, co zachwyca to niesamowity aromat słodkiej, gorącej kawy, ale takiej z gałką czekoladowych lodów. Jest genialny! Zapach ma w sobie coś niesamowitego, coś co przenosi myślami poza codzienne sprawy do krainy marzeń i fantazji. Dodatkowo posiada naturalny skład oparty o masła shea oraz kakaowe, a także cenny olej awokado, wzbogacony w witaminy C oraz E.

Skład: Butyrospermum Parkii Butter (masło Shea), Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Parfum (kompozycja zapachowa), Lecithin (lecytyna), Ascorbyl Palmitate (wit. C), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Tocopherol (wit. E), Benzyl Benzoate (składnik kompozycji zapachowej, może uczulać), Benzyl Alcohol (konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych, składnik kompozycji zapachowych, rzadko uczula).

recenzja-maslo-do-ciala-oh-tomi

OH!TOMI masło do ciała o zapachu gorącej kawy doskonale sprawdza się nawet latem, ponieważ nie zostawia na skórze bardzo tłustej warstwy. Oczywiście ze względu na dużą zawartość masła shea oraz kakaowego nie wchłania się całkowicie, jest delikatnie wyczuwalne na powierzchni skóry, ale nie lepi się do ubrań czy pościeli. Masło jest niewiarygodnie wydajne! Puszka 200g wystarczy na kilka miesięcy codziennego użycia, tym bardziej, że aby pokryć skórę całego ciała nie potrzeba go wiele. Skóra po zastosowaniu kosmetyku jest miękka w dotyku, ładnie błyszcząca, nawilżona i jędrna, wygląda zdrowo i promiennie. Masło genialnie sobie radzi z przesuszoną opalaniem skórą, delikatnie natłuszcza, a sam zabieg odpręża i wprawia w dobry nastrój. Myślę, że sprawdzi się równie dobrze jesienią czy zimą, gdy już będziemy tęsknić za promieniami słońca.

konsystencja-maslo-ohtomi-do-ciala

Lubicie masła do ciała? Podoba Wam się puszka tego kosmetyku? Mnie niesamowicie urzekł design!

Biolove, Lekki naturalny balsam do ciała w sprayu Malina

Uwielbiam kosmetyki Biolove ze względu na ich dobre składy, zapachy i łatwą dostępność, choć wiem, że dla wielu z Was jest to akurat utrudnieniem. Markę można kupić wyłącznie w sieci drogerii Kontigo, którą mam blisko pracy. Oczywiście sieć obecnie posiada również sklep internetowy, ale nie czarujmy się - obsługa pozostawia wiele do życzenia i w ostatnich tygodniach wzbudza coraz więcej kontrowersji. Pozostanę więc przy sklepach stacjonarnych, tym bardziej, że częste promocje w Kontigo zachęcają.



Wiele osób lubi dość ciężkie, tłuste masła i musy Biolove czy Nacomi (ten sam producent, skład, a nawet zapachy), ale wiem, że czasem szukamy lżejszych, łatwo wchłaniających się produktów.  Mało kto jeszcze wie, że Biolove posiada lekki balsam do ciała w atomizerze i właśnie o nim dzisiaj napiszę.


malinowy-lotion-biolove

Biolove, Body Lotion, Balsam w sprayu do ciała Malina

Lekki balsam, który długotrwale nawilża i odżywia skórę. Skład został wzbogacony w olej sojowy oraz kokosowy.

biolove-opakowanie-body-lotion-malina

Opakowanie balsamu jest bardzo poręczne i wygodne. Zostało zaopatrzone w korek i atomizer, dzięki któremu łatwo i szybko można nałożyć balsam na duże powierzchnie skóry, a jednocześnie także precyzyjnie. Kosztuje ok. 25 zł/150ml, ale często jest w promocji. Etykieta jest trwała, nie niszczy się podczas używania produktu. Do kupienia jest również wariant o zapachu kokosowym.

sklad-lotionu-biolove

Skład: oparty o wodę oraz olej sojowy i kokosowy. Po konsystencji widać, że wody jest dużo. Następnie mamy nawilżającą glicerynę i łagodzący podrażnienia panthenol, odmładzającą i zmniejszającą utlenianie olei witaminę E, emolienty, kompozycję zapachową, konserwanty oraz wyróżnione, zgodnie z prawem, poszczególne składniki zapachowe (które mogą uczulać). Szczegóły na zdjęciu powyżej.

malinowy-balsam-biolove

Skład jest prosty i przy odrobinie umiejętności możemy zrobić podobny balsam w domu - co jest zarówno zaletą (cenowo wychodzi wielokrotnie taniej, możemy użyć innych olei czy składników zapachowych), jak i wadą (potrzeba do tego wolnego czasu, musimy dobrać odpowiednie proporcje i posiadać składniki). Osobiście nie chciałoby mi się, skoro mogę kupić gotowy produkt i to o obłędnym zapachu, w dodatku w idealnym i wygodnym opakowaniu :)

biolove-lekki-balsam-do-ciala

Balsam posiada lekko kremowy kolor i genialny zapach, który szczerze uwielbiam! Kojarzy mi się z gumą Mambą, soczystymi owocami, choć nie jest w pełni naturalny. Dosłownie mogłabym go non stop wąchać i bardzo cieszy mnie fakt, że jest całkiem trwały, nie ulatnia się zbyt szybko. To jest dokładnie ten sam zapach, który posiadają musy Nacomi i Biolove, więc jeśli je znacie na pewno wiecie o co chodzi :)


naturalny-balsam-biolove

Konsystencja lotionu Biolove jest niezwykle lekka, żeby nie napisać wręcz wodnista. Dzięki temu bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia białych smug ani tłustej warstwy na skórze. Atomizer umożliwia aplikację balsamu na większą powierzchnię skóry - jeżeli spryskamy ją z daleka lub mniejszą - z bliska. Bardzo lubię ten moment po prysznicu, gdy nareszcie mogę użyć body lotionu Biolove - wiem, że czeka mnie zapachowa uczta i brak konieczności czekania, aż produkt się wchłonie. Warto wspomnieć, że kosmetyk jest bardzo wydajny - mam go od kilku miesięcy i sporo jeszcze zostało :)

lekka-konsystencja-biolove

Lekkiego balsamu używam w zasadzie na różne sposoby. Najczęściej po prysznicu na wilgotną jeszcze lub całkiem suchą skórę - w każdym przypadku bardzo szybko się wchłania i nie tłuści ubrań. Uwielbiam używać go także do dłoni w ciągu dnia, ponieważ od razu mogę wrócić do przerwanej czynności i wiem, że nie zostawię śladów na papierze czy klawiaturze. Tak lekka konsystencja bardzo delikatnie nawilża i odżywia skórę, choć wyraźnie czuć różnicę. Skóra jest elastyczniejsza i pachnąca. Przy normalnej skórze ta lekkość może być wystarczająca, natomiast przy bardzo suchej efekt będzie słabszy.
Kilka razy sprayu użyłam także jako spłukiwanej odżywki do włosów - pięknie potem pachniały i dobrze się rozczesywały, a jednocześnie nie były oklapnięte. Zdarza mi się także użyć go do stóp, szczególnie jeśli szukam dodatkowego nawilżenia. Wtedy po rozsmarowaniu lekkiego balsamu od Biolove nakładam dodatkową warstwę bardziej emolientowego kremu do stóp i zauważyłam, że twarda skóra lepiej i szybciej się wtedy regeneruje.


biolove-kosmetyki-naturalne

Uwielbiam malinowy body lotion Biolove. Uważam, że to jeden z bardziej uniwersalnych, cudownie pachnących kosmetyków jakie miałam! Znacie Biolove?

Sulphur Busko Zdrój, Masło borowinowe do ciała i masażu

Coraz bardziej popularne stają się specjalistyczne kosmetyki, posiadające unikalne właściwości pozyskiwane z naturalnych leczniczych kopalin. Sulphur od ponad 20 lat komponuje własne formuły oparte o wodę siarczkową oraz wodny ekstrakt borowinowy, tworząc leki i kosmetyki dla osób borykających się m.in. z reumatyzmem, łuszczycą, łojotokowym zapaleniem skóry, zapaleniem przyzębia czy dziąseł. Najnowszym produktem uzdrowiskowym marki jest masło borowinowe do codziennej pielęgnacji ciała oraz masażu. Masło o idealnym zapachu na okres jesieni i zimy, czyli cynamonowym.


maslo-borowinowe

Sulphur, Masło borowinowe

Masło zawiera unikalne składniki borowin, które dzięki zagęszczeniu ekstraktu są skoncentrowane, a co za tym idzie, skuteczniejsze. Najcenniejsze w nich są kwasy humusowe, fitohormony, ciała estrogenne, jony wapnia, magnezu i inne cenne mikroelementy, które czynnie wspierają procesy metaboliczne, pobudzają produkcję kolagenu i elastyny w skórze, nadając jej korzystny, lekko kwaśny odczyn. Masło zawiera również naturalne olejki eteryczne: goździkowy, cynamonowy i imbirowy, które poprawiają mikrokrążenie i ułatwiają wchłanianie cennych składników borowin oraz opóźniają procesy starzenia się skóry. Działanie masła borowinowego potwierdzono nie tylko w badaniach aplikacyjnych, ale również w badaniach aparaturowych.

kosmetyki-sanatorium

Opakowanie masła jest bardzo proste i wygodne. Dzięki pompce air less mamy pełną kontrolę nad produktem, a przy tym zwiększamy higienę użytkowania. Lubię to! Design jest typowy dla marki - również prosty i czytelny. Butelka o wadze 105 g kosztuje ok. 29 zł i wystarcza na bardzo długo.

maslo-na-torfie-leczniczym

Skład: oparty o emolienty z ropy naftowej jak wazelina, parafina oraz naturalne jak masło shea, olej babassu i olej z nasion mango. Już na drugim miejscu masło zawiera znaczną ilość ekstraktu z torfu (inaczej borowinę; działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, ściągająco, łagodzi podrażnienia, odmładza, regeneruje i odżywia skórę; posiada też właściwości odchudzające). Zawiera kilka cennych substancji aktywnych np. ekstrakt z szanty zwyczajnej (koi podrażnienia i swędzenie; bezpieczny), peptydy (wnikają w skórę i stymulują produkcję kolagenu, ujędrniają i nawilżają skórę), panthenol (łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie). Oczywiście zawiera także konserwanty i naturalne olejki eteryczne: goździkowy, cynamonowy i imbirowy (działają odchudzająco i stymulująco na skórę, odkażają ją i nadają kosmetykowi zapach). Szczegółowy skład poniżej:
UWAGA! Skład z mojego egzemplarza jest nieznacznie inny niż podany na stronie producenta! Data ważności mojego masła to 02.2019r., więc trudno mi ocenić, czy mam wersję nowszą, a na stronie jest starszy skład czy na odwrót.

skladniki-kosmetykow-sanatorium

Masło wspaniale pachnie goździkami, cynamonem i imbirem. Jest to bardzo relaksujący, zimowy zapach, idealnie komponujący się z długimi wieczorami. Dodatkowo aromat jest w pełni naturalny, bez sztucznych nut i pochodzi z cennych olejków eterycznych. Konsystencja jest bardzo gładka, dość lekka i idealnie się rozsmarowuje. Pozostawia lekko tłustą warstwę ochronną na skórze, która całkiem szybko się wchłania, zwłaszcza jeśli poświęcimy chwilę na masaż.

recenzja-maslo-borowinowe

Barwa masła jest lekko brunatna, beżowawa, u ujścia zawsze ciemnieje, co jednak nie przeszkadza w aplikacji (zdjęcie wyżej, lubi też brudzić korek). Mimo beżowej barwy nie zauważyłam, aby kosmetyk brudził ubranie czy też się do niego lepił, chyba że nałożymy zbyt wiele produktu. Używanie masła borowinowego jest niezwykle przyjemne, odprężające i wyciszające. Zarówno domowy, lekko rozgrzewający masaż jak i zwykłe balsamowanie dostarczają miłych wrażeń. Produkt lekko sunie po skórze, nie pozostawia białych smug, dość szybko się wchłania. Leciutko natłuszcza skórę, izolując ją od środowiska zewnętrznego. Pomimo iż nie jestem wielką fanką parafiny i jej pochodnych, tutaj całkowicie wybaczam ze względu na działanie.

gozdzikowe-kosmetyki

Masło dobrze nawilża skórę dostarczając jej cennych substancji aktywnych. Leciutko rozgrzewa skórę, co pomaga jeszcze lepiej przyjąć jej cenne składniki. Dobrze się wchłania. Po 2 tygodniach skóra jest widocznie jędrniejsza, elastyczna, gładsza i lepiej nawilżona. Masło koi także podrażnienia i niewielkie otarcia, przyspiesza ich gojenie. Nie zauważyłam wpływu na cellulit.

Ostatnio miałam duże problemy z dłońmi ze względu na lekki mróz za oknem. Rękawiczki nosiłam w torebce, bo mi przeszkadzały przeglądać newsy na telefonie, a moje ręce szybko zareagowały popękaną, zrogowaciałą skórą i suchymi skórkami. Nie mogłam się tego pozbyć, nie pomagały peelingi ani żaden z kremów do rąk, które miałam. W desperacji zaczęłam mieszać różne marki. Kiedyś po balsamowaniu nie chciało mi się już myć rąk i zostawiłam na nich masło borowinowe, a na nie nałożyłam inny produkt. Rano skóra była w o wiele lepszym stanie! Kolejne dwie noce z masłem borowinowym i moje dłonie wróciły do normalnego stanu. I chwała mu za to!

antycellulitowe

Podsumowując gdybym sugerowała się jedynie składem prawdopodobnie nie kupiłabym tego produktu. Ostatnio jednak coraz częściej się przekonuję, że analizowanie formuł nie jest takie proste jak się niektórym wydaje. Najczęściej zwracamy uwagę na działanie poszczególnych składników oddzielnie, jednak one łączą się lub oddziałują także na inne. Niektóre składniki aktywne wymagają nawet tych "wyklętych" składników do skuteczniejszego działania lub "wydobycia" ich choćby z rośliny np. alkoholu, glikoli lub parafin. Nie ma tu reguły, dlatego każdy kosmetyk trzeba analizować oddzielnie i patrzeć na jego przeznaczenie.


Znacie produkty uzdrowiskowe? To mój pierwszy kontakt z Sulphur, ale jestem bardzo zachęcona do poznania kolejnych!

Vianek, Naturalne masło do ciała energetyzujące

Kosmetyki naturalne to moja miłość od pierwszego użycia. I miłość tą przekazuję dalej, bo lubię się dzielić tym, co dobre i warte poznania. Odkąd użyłam pierwszego produktu Sylveco, absolutnie przepadłam i pokochałambardzo dużo kosmetyków tej marki, podobnie było z młodszym dzieckiem Sylveco czyli Biolaven i oczywiście z Viankiem. Nie wszystko mi służy, bo też nie ma kosmetyków uniwersalnych - należy je dobierać pod kątem indywidualnych potrzeb skóry każdej z nas. Większość jednak świetnie wspominam, kilka kupiłam nawet wielokrotnie, co jest niesamowitym wyczynem dla takiej niepokornej testomaniaczki jak ja. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić masło do ciała z serii orzeźwiającej czyli zielonej. Masło, które posiada niezwykłą, miękką konsystencję i świetnie się wchłania.


Vianek, Masło do ciała z ekstraktami jabłka i mięty

"Bogate w składniki nawilżające masło do ciała pobudza i dodaje energii. Oliwa z oliwek zapewnia wygładzenie, zmiękczenie i przywrócenie elastyczności skóry. Masło zawiera również ekstrakty z jabłka i mięty, które odżywiają i odświeżają skórę. Systematyczne stosowanie zapewnia poprawę kondycji i wyglądu skóry, dzięki czemu staje się ona odporniejsza na przesuszenie."


Opakowanie to klasyczny, plastikowy słoik z zakrętką. Czasami dość niewygodnie się otwiera, zwłaszcza mokrymi rękoma, ale zazwyczaj nie sprawia mi to trudności. Po kilkukrotnym używaniu etykieta pod wpływem wilgoci uległa zniszczeniu i opakowanie nie wygląda już estetycznie.
Warto zwrócić uwagę, że najlepiej zużyć je w ciągu 3 m-cy od otwarcia. Można kupić wersję 150 lub 250 ml. Ceny wahają się w granicach 15-24 zł w zależności od pojemności i sklepu.


Skład cały: woda, olej sojowy (wygładza, natłuszcza i odżywia), masło shea (natłuszcza i nawilża, poprawia elastyczność), gliceryna (nawilża), oliwa z oliwek (źródło skwalenu, odżywia i wygładza skórę, przywraca elastyczność), Sorbitan Stearate (emulgator), Sucrose Cocoate (naturalny emulgator z oleju kokosowego, zmiękcza i nawilża), ekstrakt z szałwii (odświeża i oczyszcza skórę), ekstrakt z jabłka (bogactwo kwasów owocowych, antyoksydant, odświeża skórę i ułatwia przenikanie innych substancji głębiej), Glyceryl Stearate (emolient tłusty, tworzy film ochronny na skórze), Stearic Acid (substancja renatłuszczająca, stabilizator), Cetearyl Alcohol (emolient, natłuszcza), guma ksantanowa (zagęstnik), wit. E (odżywia, odmładza, chroni skórę, antyoksydant), Benzyl Alcohol (naturalny konserwant, imituje zapach jaśminu), kompozycja zapachowa, olejek eukaliptusowy (działa odświeżająco i pobudzająco), Dehydroacetic Acid (łagodny konserwant), Citronellol (składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach róży i geranium, potencjalny alergen).


Masło jest całkowicie białe, choć niestety mam tylko stare zdjęcia, które są dość ciemne. Produkt wypełnia opakowanie po same brzegi. Posiada niezwykle naturalny i delikatny zapach, w którym na pierwszy plan wybija się jabłko, ale nie takie sztuczne "zielone jabłuszko" rodem z PRL-u, a świeżo zerwane z drzewa. Zapach nie jest słodki, na skórze utrzymuje się chwilę, po czym znika - dla mnie idealnie, bo nie lubię mocnych, męczących aromatów.


Masło Vianka wyróżnia się wpośród innych tego typu produktów niesamowicie aksamitną i miękką konsystencją. Uwielbiam zanurzyć palce w słoiczku i czuć tą lekkość bytu :) Kosmetyk przyjemnie otula skórę, dobrze się na niej rozsmarowuje. Wystarczy użyć niewielkiej ilości, aby poczuć nawilżenie. Trzeba jednak uważać, ponieważ lubi "bielić", na pewno kojarzycie ten efekt, kiedy masło zostawia na skórze widoczną, białą warstwę. Na szczęście wystarczy lekko ją wklepać, aby całkiem zniknęła.


Starałam się uchwycić na zdjęciach tą konsystencję, jest lekko puszysta, a jednocześnie dość zwarta. Masło jest treściwe, więc zostawia delikatną warstwę natłuszczającą, która zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci. Jeśli damy mu chwilę, wystarczy 2-3 minuty na lepsze wchłonięcie się, nie ubrudzi ubrań i nie będzie się kleić. Dzięki niemu skóra już po kilku użyciach staje się bardziej elastyczna, nawilżona, miękka i gładsza. Podoba mi się jego wydajność, używam go praktycznie od stóp po szyję co drugi dzień, zawsze na noc, a mimo to miałam je przez 2,5 miesiąca regularnego używania (nie liczę sierpniowej przerwy). Jeśli stosowałabym je tylko na nogi wystarczyłoby na dłużej! Przypomnę, że mam mniejsze opakowanie 150 ml, a bardzo często standardowe 250 ml innego produktu zużywam szybciej.


Masła najczęściej używałam na przełomie brzydkiego czerwca i lipca, kiedy temperatury nie rozpieszczały i ciągle padało. Moja skóra była w doskonałym stanie, przyjemna w dotyku, delikatna i sprężysta pomimo niesprzyjającej aury. W lecie używałam go już rzadziej, częściej stawiając na olejki tuż po kąpieli, ale chętnie w okresie jesienno-zimowym wypróbuję inne wersje maseł Vianka, jeśli są tak samo świetne, na pewno dam Wam znać.





Czy znacie inne wersje tego produktu? Po zapachu zainteresowała mnie seria fioletowa, składowo biorę je w ciemno. Pozdrawiam :)

Biolove, Nowe kosmetyki o zapachu brownie i pomarańczy

Chyba każdy z nas ma swoje ulubione zapachy, takie, które kojarzą się tylko dobrze i hmmm... błogo :) Ja oczywiście również i po chwili zastanowienia dochodzę do wniosku, że łączy je jedna główna cecha: są "jadalne" i naturalne. Wiele razy już pisałam o cytrusach czy zachwycałam się aromatem pomarańczowej serii kosmetyków Vianek, ale moim najukochańszym i jednocześnie rzadko spotykanym zapachem jest... czekolada z pomarańczą! Z trudem jednak można było odnaleźć to połączenie, a jeszcze w komplecie z dobrym składem? Z trudem... aż do tej pory, bo oto mam! Znalazłam! :)


biolove brownie z pomarancza

Biolove to kosmetyki, które można kupić jedynie w sieci drogerii Kontigo (stacjonarnie lub przez sklep internetowy). Drogeria wyróżnia się na tle innych podejściem do Klienta. Wspomnę jeszcze o aplikacji, dzięki której zbieramy "pieczątki" i możemy dość łatwo zdobyć wybrany przez siebie peeling Biolove oraz miłe karteczki z komplementem, jakie dostaje się do zakupów. Skupię się jednak głównie na asortymencie, tym bardziej, że z pracy mam do drogerii niedaleko i bywam w niej ostatnio dość często :) Najbardziej zachwyciły mnie oczywiście naturalne kosmetyki Biolove. W zapasach mam ich sporo, w różnych wersjach zapachowych, ale dziś napiszę więcej o najnowszej linii zapachowej: brownie i pomarańcza. Zapraszam.

kontigo kosmetyki biolove brownie zel

Biolove, Brownie z pomarańczą, Żel pod prysznic - recenzja, opinie

Łagodny żel pod prysznic o zapachu brownie i pomarańczy z pantenolem i betainą zapewnia optymalne nawilżenie nie podrażniając skóry. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, barwników, konserwantów.

Żel znajduje się w plastikowej, wygodnej butli, która nie jest przezroczysta. Etykieta bardzo mi się podoba, bo wygląda jak drewniana, choć to oczywiście tylko nadruk. Co ciekawe z tyłu nie ma żadnych opisów czy obietnic producenta, jedynie skład i podstawowe info. Czy daje Wam to do myślenia? Podoba mi się to, bo produkt musi sam się obronić! Kosztuje 11,99zł/250ml.

kosmetyki z kontigo co kupic

Korek przed pierwszym użyciem powinien być zabezpieczony, więc mamy pewność, że nikt wcześniej nie używał naszego żelu i jest on świeży. Pod prysznicem korek dobrze się spisuje, nie mam zastrzeżeń: łatwo się otwiera, ale i dobrze trzyma, więc gdy butla się przewróci nic się nie wyleje.

naturalny zel pod prysznic

Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Glycerin, Panthenol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Parfum, Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol. 
Łagodne detergenty i naturalny olejek eteryczny z pomarańczy gorzkiej :)

lagodny delikatny zel

Żel jest dość lejący, więc dobrze z nim uważać i całkowicie przezroczysty (nie zawiera zbędnych barwników). Zapach ma obłędny! Jest to orzeźwiająca pomarańcza, delikatnie cytrusowa i odświeżająca zatopiona w czekoladzie, okiełznana jej słodyczą. Coś cudownego! Połączenie idealne wręcz na Święta i zimę, ocieplające i przenoszące myśli do kuchni pełnej domowych wypieków, roześmianej babci i dzieciaków podjadających z miski. Przy tym zapach wydaje się być w miarę naturalny.
Żel średnio się pieni, ale dla mnie wystarczająco, by oczyścić skórę, więc spełnia swoje zadanie. Zapach na skórze utrzymuje się dość krótko, już pod prysznicem powoli zanika.

naturalny zel do mycia biolove

Biolove, Brownie z pomarańczą, Mus do ciała - recenzje, opinia

Lekki mus do ciała wzbogacony naturalnymi olejami, głęboko odżywia i nawilża skórę. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, konserwantów.

mus maslo do ciala biolove

Skład: Butyrospermum Parkii Butter, Glycynie Soya Oil, Caprylic Capric Triglyceride, Cera Alba, Glycerin, Cetyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Parfum, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol.
Naturalna formuła oparta o masło shea, olej sojowy, emolienty, glicerynę. Zawiera także wit. E i olejek eteryczny z pomarańczy.
 
naturalny balsam do ciala

Opakowanie to standardowy plastikowy, przezroczysty słoiczek z aluminiową nakrętką. Pod spodem znajdziemy dodatkowe zabezpieczenia zawartości m.in. przed wilgocią. Etykieta została utrzymana w tym samym stylu, podoba mi się. Tu również nie znajdziemy nadmiaru zbędnych obietnic. Kosztuje 24,99zł/150ml.

biolove brownie mus do ciala

Mus jest bardzo fanie napowietrzony, przez co wydaje się lekki i puszysty. Uwielbiam moment, gdy zanurzam w nim palce i okazuje się, że ma przyjemnie miękką konsystencję :) Jednak po rozsmarowaniu na skórze okazuje się naprawdę treściwy i konkretny. Pozostawia lekko tłustą, ochronną warstwę z masła shea, dzięki czemu doskonale natłuszcza i odżywia skórę. "Tłustość" tej warstwy oraz czas, jakiego potrzebuje na wchłonięcie się zależy od ilości użytego kosmetyku. Ja staram się nie przesadzać, żeby nie przyklejać się do piżamy, wtedy spokojnie po kilku minutach mus się wchłania w skórę otulając mnie przyjemnym zapachem. Oczywiście pachnie cudownie, intensywniej niż żel pod prysznic i zapach ten zdecydowanie dłużej utrzymuje się na skórze. Czasem nawet rano jeszcze go czuję :) Ponieważ używam go tylko na noc, rano mogę się cieszyć przyjemnie miękką, nawilżoną skórą już bez dodatkowych balsamów.

dobre maslo do ciała

Biolove, Brownie z pomarańczą, Krem do rąk - recenzja, opinie

Naturalny krem do rąk o zapachu brownie i pomarańćzy zawierający glicerynę zapobiegającą utratę wody oraz łagodzący pantenol idealnie regeneruje skórę dłoni. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, barwników i konserwantów.

naturalny krem do rak czekolada brownie

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycine Soja Oil, Glycerin, Panthenol, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Sodium Lauroyl Glutamate, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Parfum, Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol.

dobry krem do rak naturalny

Miękka, plastikowa tubka jest w sam raz do torebki, więc krem wszędzie ze sobą noszę. Korek na klik jest wygodnym rozwiązaniem, a przy okazji jestem pewna, że sam się nie otworzy. Niestety etykieta lekko odstaje i zaczyna się odrywać, co nieładnie wygląda. Być może jest to kwestia akurat mojej sztuki kremu i tego, że w torebce ma on kontakt z innymi przedmiotami, ale nie mogłam o tym nie wspomnieć. Kosztuje 12,99zł/75ml.

delikatny krem do rak kontigo

Krem do rąk Biolove oczywiście pachnie oszałamiająco, dokładnie tak samo jak cała seria, ale odrobinę mniej intensywnie niż mus do ciała. Dla mnie jest to zaletą, ponieważ w ciągu dnia spotykam się z tyloma różnymi zapachami, że źle znoszę zbyt mocne aromaty albo ich mieszanki. Oczywiście po przystawieniu nosa do skóry zapach jest jak najbardziej wyczuwalny. Sam krem jest biały i posiada dość lekką konsystencję. Bardzo szybko się wchłania, doskonale nawilża, uelastycznia, odżywia, a po jego użyciu na suche lub zmarznięte dłonie odczuwam natychmiastową ulgę. Fajnie nawilża także skórki wokół paznokci. Nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Te wszystkie cechy sprawiają, że jest to idealny krem do rąk na dzień, na noc jest dla mnie za delikatny.

biolove kosmetyki brownie z pomarancza

Biolove, Brownie z pomarańczą, Masełko do ust - recenzje, opinia

Nawilżające masełko do ust na bazie masła shea i oleju kokosowego. Dzięki zawartości wosku pszczelego i oleju rycynowego intensywnie regeneruje i idealnie wygładza delikatne i wysuszone wargi. Nie zawiera: SLS, PEG, silikonów, parabenów, konserwantów, alergenów. 

biolove brownie maselko do ust

Skład: Glycine Soja Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba, Ricinus Communis Oil, Cocos Nucifera (Coconout) Oil, Sorbitol, Parfum, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Tocopheryl Acetate, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol.

maselko do ust na zime kontigo

Wszystkie masełka do ust marki Biolove można dostać tylko w aluminiowym słoiczku. Wymusza to grzebanie palcami w kosmetyku, część masełka ląduje pod paznokciem... Nie jest to mój ulubiony sposób smarowania ust, dodatkowo niewygodny np. w metrze. Liczę, że wkrótce pojawią się wersje w pomadce, byłyby idealne :) Niemniej niesamowicie podoba mi się skład, więc kupiłam też wersję z granatem. Kosztuje 9,99zł/15ml.

brownie maselko do ust konsystencja

Konsystencja masełka jest dość zbita, ale pod wpływem ciepła skóry delikatnie się roztapia i umożliwia posmarowanie warg. Ładnie nabłyszcza usta, dobrze się na nich trzyma i nie oblepia skóry tak jak parafina. Doskonale nawilża, odżywia i delikatnie natłuszcza usta, przy okazji chroni przed wiatrem, zimnem i mrozem. Przyjemnie, delikatnie pachnie czekoladą i pomarańczą, nienachalnie, ale wyczuwalnie. Nie ma smaku :)

recemzja biolove

Zdradzę Wam jeszcze tajemnicę poliszynela, czyli kto jest producentem Biolove. Znacie Nacomi? Na pewno znacie. No więc producent jest dokładnie ten sam, tylko ciśśśś :D Tłumaczy to świetne składy i znajome wersje "smakowe". Niektóre kosmetyki są wręcz identyczne, jak Malinowy mus do ciała lub Przeciwtrądzikowy peeling do twarzy, o których pisałam w wersji Nacomi (podlinkowałam Wam).

Na koniec życzę Wam Kochani Szczęśliwego Nowego Roku, samej dobranej pielęgnacji w nadchodzącym 2017 r., zero bubli, odkrycia licznych perełek, zdrówka, mnóstwo szczęścia i pomyślności, kasy też, a co! Do siego roku!
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj