Iossi, Naturalne serum rozświetlające i tonik / mgiełka recenzja

Uwielbiam kosmetyki naturalne

Oznaczają dla mnie dopracowane, wręcz dopieszczone składy. Pełne substancji aktywnych, bez wypełniaczy i zapychaczy, bez zbędnych składników wpływających jedynie na przyjemność stosowania. Bez kontrowersyjnych substancji, choć obecnie jest tyle sprzecznych badań, że nie wiadomo do końca komu wierzyć. Uważam, że najpiękniej pachnący krem o najcudowniejszej konsystencji, ale bez składników aktywnych nie pomoże skórze się zregenerować. Nie nawilży jej, nie wesprze w walce z wolnymi rodnikami, nie uelastyczni. Od kosmetyków oczekuję więc o wiele więcej niż przyjemny zapach - oczekuję działania! Oczywiście doskonale wiem, że sam fakt "dobrego składu" nie sprawi, że kosmetyk na pewno się sprawdzi, a finalnie wszystko trzeba sprawdzić na własnej skórze, jednak zwiększa szansę skuteczności. Dzisiaj napiszę o kosmetykach, które już zużyłam całkowicie i na pewno jeszcze je kupię - tak je polubiłam. Zapraszam na recenzję serum oraz mgiełki / toniku / hydrolatu Iossi.



iossi-serum-mgiełka

Iossi Tonik / mgiełka róża damasceńska

Całkowicie naturalny tonik / mgiełka z róży damasceńskiej o niesamowitym zapachu świeżych kwiatów. Przywraca skórze odpowiednie pH, odświeża i wzmacnia naczynka krwionośne. Sprawia, że skóra staje się miękka, gładka i lepiej nawilżona, a także koi podrażnienia. Poprawia koloryt i wspomaga walkę ze zmarszczkami. Atomizer rozpyla idealną lekką mgiełkę, która równomiernie pokrywa skórę. Idealny krok pielęgnacji tuż po oczyszczaniu twarzy, a przed nałożeniem olejku lub kremu. Buteleczka z ciemnego szkła chroni zawartość przed dostępem światła. Kosztuje 49 zł/ 50 ml. Jest bardzo wydajne.

Skład: Rosa damascena (Rose) Flower Water (woda różana, inaczej hydrolat z róży damasceńskiej).



sklad-serum-rozswietlajace

Iossi, Serum do twarzy rozświetlające Dzika róża, geranium, cyprys, witamina C i E

Skład: olej jojoba*, olej z dzikiej róży* (cenny dla każdego rodzaju skóry, szczególnie suchej i wrażliwej), nagietek* i kocanka* w oleju z pestek winogron, olej z zarodków pszenicy, olej z ogórecznika*, olej z wiesiołka*, skwalan (zapobiega starzeniu skóry, zmiękcza i łagodzi podrażnienia), macerat marchwi w oleju słonecznikowym, olej rokitnikowy, witamina E, witamina C, olejki eteryczne (geranium, cyprys, palmaroza, drzewo sandałowe, szałwia lekarska, rumianek
) - poprawiają ukrwienie oraz gospodarkę wodną skóry, koją podrażnienia, relaksują, nadają wspaniały, naturalny zapach.

*składniki pochodzące z certyfikowanych upraw organicznych.
Nie zawiera szkodliwych dodatków i sztucznych barwników.

sklad-serum-rozswietlajace-iossiSerum ma postać średnio lekkiego olejku, które ma za zadanie wzmocnienie ścianek naczyń krwionośnych. Zawartość cennych olei odżywia skórę, regeneruje oraz poprawia jej wygląd rozświetlając i wyrównując koloryt. Olejek posiada wyraźny zapach geranium połączony z innymi olejkami eterycznymi. Piękny, pomarańczowo-żółty kolor zawdzięcza m.in maceratowi z marchwi, nie zawiera żadnych barwników. Buteleczka z ciemnego szkła chroni serum przed dostępem światła. Dołączona pipetka ułatwia dozowanie i jest bardzo higieniczna. Warto wspomnieć, że zakrętka w moim egzemplarzu dość szybko pękła, przez co nie dało się zakręcić produktu do końca (sama się odkręca). Mam nadzieję, że nie jest to norma, ponieważ produkty naturalne warto dokładnie izolować od otoczenia. Tutaj rolę konserwantu pełnią olejki eteryczne (mają właściwości antybakteryjne), a przed jełczeniem oleje chroni witamina E. Nie ma sztucznych konserwantów.


Serum można kupić w dwóch pojemnościach. Moja wersja mini o poj. 10 ml kosztuje ok. 40 zł i jest bardzo wydajna! Większa wersja 30 ml to koszt 89 zł. Serum należy zużyć w ciągu 4 m-cy od otwarcia. Ze względu na zawartość niektórych olejków eterycznych produkt nie jest polecamy kobietom w pierwszym trymestrze ciąży. 



naturalne-serum

Serum stosuję jako ostatni krok pielęgnacji nocnej. Po dokładnym demakijażu i oczyszczeniu, tonizuję skórę tonikiem / mgiełką Iossi rozpylając ją z niedużej odległości. Już wtedy czuję niesamowitą ulgę, szczególnie jeśli cera jest podrażniona. Mgiełka obłędnie pachnie świeżymi różami, już sam ten zapach poprawia mi humor. Używam jej także rano. Na wilgotną jeszcze skórę - w zależności od potrzeb -  nakładam żel haluronowy albo żel aloesowy. Czasem stawiam na lżejszy koreański toner (np. Klairs). Na tak przygotowaną skórę nakładam serum rozświetlające Iossi. Dwie, max. trzy krople rozcieram w opuszkach palców, aby je lekko podgrzać i masuję skórę. Olejek ma niesamowity, energetyczny zapach, który odpręża i relaksuje. Działa na mnie jak aromaterapia, po całym ciężkim dniu uwielbiam ten moment! Olejek-serum w żadnym razie nie wchłania się szybko. Pozostawia lekką warstwę ochronną na skórze. To, jak długo będzie się wchłaniać zależy od ilości, dlatego początkowo warto wklepać odrobinę, a potem stopniowo dołożyć, aby wyczuć jaka ilość produktu nam odpowiada.


serum-dobry-sklad

Olejek wydaje się dość lekki, jednak wyraźnie czuć go na skórze. Pozostawia na niej lekko pomarańczową, tłustawą warstewkę. Nie zauważyłam, aby brudziło poduszkę, ale niewykluczone, że to robi jeśli położymy się od razu. Dosłownie dwie-trzy krople w zupełności wystarczą na wymasowanie całej twarzy, dodatkowa kropla na szyję i dekolt. Z tego względu serum rozświetlające Iossi jest niesamowicie wręcz wydajne. Mała buteleczka 10ml wystarczyła mi na 3 m-ce codziennego używania. Ze względu na tłustość stosowałam je jedynie na noc, choć cery suche mogłyby spróbować używać go na dzień, pod makijaż.

Rano skóra była wyraźnie nawilżona, elastyczna, pełna blasku i jędrna. W dotyku mięciutka i przyjemna, miło jej dotykać. Nie zauważyłam wpływu na rozszerzone pory. Producent poleca serum każdej cerze, także tłustej czy mieszanej (jak moja), a w szczególności naczynkowej. Mam problemy z pękającymi naczynkami przy skrzydełkach nosa. Po ok. półtorej miesiąca zauważyłam, że skóra się wzmocniła i zaczerwienienia stały się mniej widoczne. Nie ma co oczekiwać cudów po jednym użyciu, ale przy regularnym stosowaniu widać wyraźną poprawę. Serum Iossi mnie nie "zapchało", ale ze względu na zawartość dużej ilości olejów warto obserwować skórę. Cera jest rozjaśniona, może nie spektakularnie, ale nabiera przyjemnego, zdrowego blasku.


serum-opinia

iossi-recenzja-naturalne
Bardzo polubiłam oba kosmetyki Iossi. Zarówno mgiełka jak i serum rozświetlające uważam za skuteczne, pięknie pachnące kosmetyki naturalne. Składy są niezwykle dopracowane, pełne substancji czynnych. Nie zawierają sztucznych zapachów, barwników, konserwantów. Jednak warto uważać na sporą zawartość olejków eterycznych, które są silnie skoncentrowane, więc potrafią podrażniać.
Także opakowania - buteleczki z ciemnego szkła, świadczą o jakości. Ceny nie należą do najniższych, jednak produkty nadrabiają wydajnością. Wiem na pewno, że mam ochotę na więcej, więc przy najbliższej okazji kupię kolejne, mam nadzieję, perełki tej marki.

Słyszeliście już o kosmetykach Iossi? Czyż opakowania nie są urocze, takie proste i funkcjonalne? Używacie podobnych olejków lub mgiełek w swojej codziennej pielęgnacji twarzy?

Hydrolaty - jak stosować i jak dobrać odpowiedni do cery hydrolat

Od jakiegoś czasu panuje moda na hydrolaty i wody czy mgiełki kwiatowe. Kolejni producenci nazywają "hydrolatem" swoje produkty, aby nadążać za naturalnymi trendami wśród konsumentek. Warto jednak wiedzieć, że często kosmetyki, szczególnie te z drogerii, wcale hydrolatami nie są. Pół biedy jeśli zawierają chociaż w składzie wodę kwiatową, ale zdarza się, że mamy do czynienia jedynie z... zapachem lub esencją. Czym jest hydrolat? Jak można stosować hydrolaty? Jaki hydrolat będzie idealny do tłustej cery, a jaki do suchej? Mam nadzieję, że przybliżę Wam temat, zwłaszcza, że hydrolatów używam codziennie od ponad czterech lat i bardzo je cenię. To naturalne produkty o wielkiej mocy.



Co to jest hydrolat?

Hydrolat to woda powstała jako produkt uboczny podczas produkcji olejków eterycznych. Rośliny, z których chcemy otrzymać olejek destyluje się parą wodną, która "przechwytuje" nierozpuszczalne w wodzie olejki eteryczne. Po ostudzeniu olejek jest oddzielany od wody i powstaje w ten sposób nowy produkt. W wodzie natomiast pozostają inne cenne substancje, te rozpuszczalne w wodzie oraz śladowe ilości olejku eterycznego, którego nie udało się oddzielić (max. 1%).

Woda kwiatowa

To inna nazwa hydrolatu, czasem spotykamy także nazwę "woda roślinna" lub destylat. Wszystkie mają postać przezroczystej wody, zwykle o wyczuwalnym zapachu rośliny, z której zostały zrobione. Hydrolaty można stosować w 100% stężeniu na skórę, są łagodniejsze dla skóry niż silnie skoncentrowane olejki eteryczne. Zawierają wiele cennych substancji pomagających m.in. ukoić podrażnienia, nawilżyć, tonizować, ograniczyć wydzielenie nadmiaru sebum, oczyścić lub np. rozjaśnić. Wiele osób stosuje je zamiast toniku, ponieważ większość wód kwiatowych posiada pH w granicach 5-5,5. Tu warto zwrócić uwagę, że nie można wrzucać wszystkich hydrolatów do jednego worka, ponieważ zakres pH bywa mocno zróżnicowany w zależności od producenta i rodzaju hydrolaty! Niektóre hydrolaty posiadają pH równe 3.

Przykładowe pH hydrolatów:

Jaśminowy ze strony ZSK pH ok. 5
Jałowcowy ZSK pH 6,55
Oczarowy ZSK pH ok. 3-4
Miętowy że strony Ecospa pH 4-6,5 (duży rozstrzał)
Z drzewka różnego ze strony Mazidła pH 4,5-7

Hydrolat w INCI

W składzie szukamy nazwy rośliny, z której zrobiono hydrolat (oczywiście po łacinie, zgodnie z międzynarodowym nazewnictwem) oraz końcówki flower water (woda kwiatowa) lub distillate (destylat). Czasami możemy znaleźć w składzie konserwanty, o ile są bezpieczne i niekontrowersyjne można uznać je za pozytywny dodatek (nieraz czytałam, że hydrolat komuś "zakwitł" - dlatego nie jestem przeciwniczką konserwowania hydrolatów bezpiecznymi substancjami).

Uczulenie na hydrolat?

Warto wiedzieć, że różne cery różnie reagują na substancje rozpuszczone w wodzie. Zdarzają się uczulenia i podrażnienia wywołane hydrolatami, różnego rodzaju reakcje alergiczne, zaczerwienienia czy pieczenie. W takim przypadku lepiej odstawić hydrolat co najmniej na dobę i ewentualne rozcieńczyć go wodą destylowaną lub innym hydrolatem (wcześniej już sprawdzonym!). Zwykle zmniejszenie stężenia do 50% pomaga (pół na pół hydrolat z wodą). Jeśli jednak nic to nie dało lepiej oddać produkt lub wykorzystać go inaczej (np. na włosy pod olej).

Hydrolat z czystka - idealny skład Mohani. Posiada bardzo intensywny zapach, który nie każdy polubi. Produkt idealny dla cer tłustych, mieszanych i trądzikowych, zanieczyszczonych, z bliznami


hydrolat-z-czystka

Jak używać hydrolatu?

Hydrolaty są bardzo uniwersalne i tak naprawdę większość z nich nadaje się do różnych cer. Poniżej w podziale na poszczególne typy i rodzaje skóry postaram się wypisać najważniejsze właściwości poszczególnych hydrolatów działające szczególnie korzystnie. Dlatego nie zdziwcie się, że ten sam hydrolat np. woda pomarańczowa nadaje się do cery tłustej (gdzie stawiamy na działanie zmniejszające wydzielanie sebum oraz ściągające pory) oraz do dojrzałej (ujędrnianie, spowolnienie rozpadu kolagenu i elastyny w skórze). Jeden hydrolat działa na wielu różnych płaszczynach.

  • Najczęściej hydrolatu używa się jako toniku (do przywracania właściwego pH skóry po jej oczyszczaniu, a przed nałożeniem produktu pielęgnacyjnego np. serum, kremu).
  • Jako naturalna mgiełka nawilżająca do twarzy, włosów, ciała.
  • Jako cenny dodatek do maseczek np. z glinki, algowych, domowej roboty (jogurt, miód, mask sheet).
  • Do nasączania gazy i okładów np. w celu ochłodzenia, aromaterapii, zmniejszania bólu głowy.
  • Do własnoręcznie ukręconych kosmetyków: toników, ser, kremów, balsamów, mgiełek (zawsze na zimno!).
  • Do nakładania kolejnych kosmetyków metodą "na mokro" - szczególnie polecam skórom tłustym i mieszanym, od ponad roku stosuję taką pielęgnację, skóra jest lepiej nawilżona, mniej się świeci, jest jędrniejsza i odporniejsza.
  • Do demakijażu i oczyszczania, także domowej roboty płynów dwufazowych (wystarczy zmieszać hydrolat z olejem 100%).

Hydrolat z pomarańczy zawierający bezpieczne konserwanty (Cosmeceuticum). Hydrolat z pomarańczy bardzo słabo pachnie! Wcale nie owocem ani nie kwiatem (Neroli). Produkt idealny właściwie do każdego rodzaju cery, szczególnie dojrzałej, tłustej i mieszanej.


Hydrolat do tłustej cery

  • hydrolat z pomarańczy (woda pomarańczowa) - działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie, ściąga pory, reguluje wydzielanie sebum
  • hydrolat z czystka - oczyszcza, ściąga pory, pobudza mikrokrążenie
  • hydrolat bławatkowy (woda chabrowa) - łagodzi podrażnienia, działa antyseptycznie
  • hydrolat lawendowy - działa antyseptycznie i regenerująco
  • hydrolat z rozmarynu - działa antyseptycznie i antybakteryjnie, odświeża i oczyszcza skórę
  • hydrolat z werbenydziała antybakteryjnie i przeciwzapalnie
  • hydrolat geraniowy - zmiękcza, łagodzi podrażnienia, odświeża
  • hydrolat z kocanki - działa antybakteryjnie, zmniejsza podrażnienia
  • hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy (neroli) działa przeciwzapalnie i łagodząco, matuje
  • hydrolat miętowy - reguluje sebum, odświeża, rozjaśnia, oczyszcza skórę
  • hydrolat z zielonej herbaty - działa antybakteryjnie, ściągająco, odświeża
  • hydrolat malinowy - delikatnie ściąga i zmniejsza pory, działa odkażająco
  • hydrolat truskawkowy - nawilża, ściąga pory, wspomaga gojenie ranek
  • hydrolat oczarowy zmniejsza wydzielanie sebum i przyspiesza regenerację skóry


Hydrolat do cery trądzikowej

  • hydrolat z kwiatów lipy - oczyszcza, łagodzi stany zapalne
  • hydrolat z rumiany rzymskiego - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie
  • hydrolat z pomarańczy (woda pomarańczowa) działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie, ściąga pory, reguluje wydzielanie sebum
  • hydrolat z czystka oczyszcza, ściąga pory, zmniejsza rany potrądzikowe i mikrouszkodzenia
  • hydrolat oczarowy - zmniejsza wydzielanie sebum i przyspiesza regenerację skóry
  • hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy (neroli) - działa przeciwzapalnie i łagodząco, matuje
  • hydr0lat bławatkowy (woda chabrowa) - koi, łagodzi podrażnienia, działa ściągająco i przeciwzapalnie
  • hydrolat z rozmarynu - działa antyseptycznie i antybakteryjnie, oczyszcza skórę, zmniejsza wypryski
  • hydrolat miętowy reguluje sebum, odświeża, rozjaśnia, oczyszcza skórę

Hydrolat do suchej cery

  • hydrolat z pomarańczy (woda pomarańczowa) - nawilża i odświeża cerę, poprawia elastyczność skóry
  • hydrolat z kwiatów lipy - zmiękcza skórę, łagodzi podrażnienia
  • hydrolat z róży nawilża i łagodzi podrażnienia, tonizuje
  • hydrolat z zielonej herbatydziała antyoksydacyjnie i odświeżająco, przyspiesza gojenie
  • hydrolat jaśminowy łagodzi podrażnienia i zaczerwienienie, koi, wzmacnia cerę
  • hydrolat malinowy - nawilża, goi podrażnienia, poprawia koloryt
  • hydrolat truskawkowynawilża, wspomaga gojenie ranek, uelastycznia

Hydrolat z róży Iossi o nieziemskim, naturalnym zapachu kwiatów. Bardzo ładny skład, 100% woda kwiatowa. Produkt do każdej cery, szczególnie suchej, wrażliwej i naczynkowej.


Hydrolat do skóry wrażliwej

  • hydrolat bławatkowy (woda chabrowa) koi, łagodzi podrażnienia, nawilża
  • hydrolat z rumiany rzymskiego  - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie
  • hydrolat lawendowydziała łagodząco, regenerująco i wzmacniająco na skórę
  • hydrolat z róży damasceńskiej nawilża i łagodzi podrażnienia, łagodzi zaczerwienienia
  • hydrolat z kwiatów głogu - koi, uspokaja skórę, nawilża, regeneruje skórę
  • hydrolat z zielonej herbaty - przyspiesza i koi drobne ranki, odświeża
  • hydrolat jaśminowy łagodzi podrażnienia, koi, nawilża, wzmacnia skórę
  • hydrolat malinowy - rewitalizuje i odżywia skórę zmęczoną

Hydrolat do cery naczynkowej

  • hydrolat z kwiatów lipy - regeneruje skórę, dodaje jej zdrowego blasku
  • hydrolat z róży damasceńskiejnawilża i łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienie
  • hydrolat z kwiatów głogu - goi i uspokaja skórę, wzmacnia naczynka krwionośne
  • hydrolat oczarowy - chroni skórę przed czynnikami drażniącymi
  • hydrolat z kocanki - obkurcza ścianki naczyń krwionośnych, zmniejsza rumień, zaczerwienienia, łagodzi podrażnienia
  • hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy (neroli) - łagodzi i zmniejsza zaczerwienienia, uszczelnia popękane naczynka
  • hydrolat z rumiany rzymskiego łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie
  • hydrolat geraniowy - zmniejsza rumień i zaczerwienienia, łagodzi podrażnienia
  • hydrolat jaśminowy - łagodzi podrażnienia i zaczerwienienie, koi

Hydrolat do skóry dojrzałej

  • hydrolat z pomarańczy (woda pomarańczowa) - łagodzi podrażnienia, redukuje zaczerwienienia, spowalnia utratę jędrności skóry
  • hydrolat z róży damasceńskiej - nawilża i łagodzi podrażnienia
  • hydrolat geraniowy - nawilża, uszczelnia naczynka, łagodzi podrażnienia
  • hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy (neroli) łagodzi i zmniejsza zaczerwienienia, antyoksydant
  • hydrolat z kocanki - łagodzi i koi podrażnienia, wspomaga likwidację blizn
  • hydrolat oczarowy - przyspiesza regenerację i poprawia koloryt
  • hydrolat lawendowy - regeneruje i działa antyoksydacyjnie (przeciwstarzeniowo)
  • hydrolat z zielonej herbatydziała antyoksydacyjnie, kojąco, odświeżająco
  • hydrolat z werbeny - działa antyoksydacyjnie i przeciwzmarszczkowo
  • hydrolat malinowy - ujędrnia, regeneruje, uelastycznia
  • hydrolat truskawkowy - antyoksydant, nawilża, ujędrnia i uelastycznia

Hydrolat lawendowy ze strony Zrób Sobie Krem. ładny skład, 100% woda kwiatowa. Posiada bardzo intensywny zapach lawendy, stosuję go w rozcieńczeniu ok. 50%. Produkt idealny do skóry tłustej, zanieczyszczonej.



Do czego używać wody kwiatowej?

Pokazane poniżej hydrolaty z czystym sumieniem polecam. Są to na pewno wody kwiatowe i destylaty. Można przyczepić się jedynie do plastikowych opakowań oraz do jasnych, przypuszczających światło. Najlepiej jakby opakowaniem była szklana butelka z ciemnego szkła. W związku z tym są skuteczne, działają na skórę i widać rezultaty. Stosuję je w zależności od potrzeb, najczęściej jako tonik oraz odświeżenie cery rano. Dodaję do glinek, domowej roboty toników i mgiełek, na włosy. Bardzo lubię robić sera do twarzy diy z hydrolatów, ponieważ nadają kosmetykom pięknego zapachu, a jednocześnie zwiększają działanie. zastępują mi fazę wodą w produktach tworzonych metodą "na zimno" (szkoda tracić ich właściwości podczas podgrzewania). Często nasączam nimi domowej roboty maski w płachcie. Codziennie hydrolaty towarzyszą mi jako jeden z etapów pielęgnacji wieloetapowej, gdzie kolejne warstwy kosmetyków nakładam na skórę zwilżoną wodą kwiatową. Czasem stosuję je również jako "podkład" pod olej do włosów (olej również nakładam czasem na żel aloesowy; mój ulubiony olej do cienkich włosów to olej z pestek moreli).



Jak rozpoznać hydrolat?

Pokażę Wam na przykładzie, co hydrolatem nie jest i jak to rozpoznać. Wiele produktów szczyci się mianem wody kwiatowej. Najczęściej napis taki znajduje się na etykiecie i jest bardzo widoczny, ponieważ ma zachęcić do zakupu. Piękna róża, szklana butelka (co prawda przezroczysta niestety, ale zawsze). Wszystko spoko. Zajrzyjmy jednak w INCI, czyli najważniejsze miejsce podczas wybierania kosmetyków!


Co zatem znajdziemy w składzie? Wodę (purified spring water) oraz esencję różaną (essence of rose). Nie jest to więc produkt powstały podczas destylacji róży w celu uzyskania olejku eterycznego. Jest to woda z esencją, nie będzie posiadała właściwości hydrolatu. Owszem, zapach będzie być może piękny - choć zapewniam, że zupełnie inny niż prawdziwa woda różana Iossi (która pachnie świeżymi kwiatami). Mówiąc wprost jest to woda o zapachu róży!

Swój egzemplarz "wody różanej" KTC dostałam (nawet dwukrotnie od różnych osób) i zużyłam do domowych maseczek - z tą świadomością jednak, że jest to po prostu woda zapachowa, a nie hydrolat.


Tak naprawdę hydrolaty są bardzo uniwersalne i większość z nich nadaje się do większości cer. Wszystko ostatecznie trzeba i tak sprawdzić na sobie. Ogólnie wody kwiatowe łagodzą podrażnienia, koją skórę, ściągają pory, przywracają właściwe pH. Dostarczają także cennych substancji jak witaminy, flawonoidy czy antyoksydanty. Wzmacniają naczynka krwionośne, ujędrniają, nawilżają i wzmacniają skórę. Nie sposób wymienić ich działania. Dużo zależy także od użytych surowców, dlatego kupujmy hydrolaty od sprawdzonych producentów.


Osobiście miałam już wiele hydrolatów i chyba nie spotkałam jeszcze takiego, którego nie kupiłabym ponownie. Czasem pierwsze spotkanie jest niezbyt udane ze względu na zbyt intensywny zapach (lawenda, czystek, neroli) - wtedy po prostu rozcieńczam je wodą destylowaną i nadal jestem zadowolona. Używam ich codziennie, a nawet kilka razy dziennie. Pamiętajcie - podczas zakupu sprawdzajcie składy :)

A Wy lubicie hydrolaty? Do czego ich używacie?

Recenzja ZTS/DIY: Silnie nawilżająca mgiełka do twarzy i/lub włosów

Jakiś czas temu zrobiłam Silnie nawilżającą mgiełkę do twarzy i/lub włosów oraz Serum przeciwzmarszczkowe do cery tłustej i mieszanej. Mgiełkę testowałam równo miesiąc, bo dokładnie po takim czasie się skończyła, a serum dobija do dna. Biorąc pod uwagę pojemność uważam, że wydajność jest bardzo dobra, ale związane jest to także z intensywnością użytkowania, zrozumiałe. Zapraszam Was dzisiaj na recenzję Mgiełki, o Serum napiszę wkrótce.

Silnie nawilżająca mgiełka do twarzy i/lub włosów


Opakowanie jest dowolne, u mnie jest to zwykła plastikowa buteleczka z atomizerem o pojemności 30 ml.

Mgiełka jest całkowicie przezroczysta, początkowo miała wodnistą, a następnie leciutko żelową konsystencję. Pachnie hydrolatem z gorzkiej pomarańczy, całkiem przyjemnie - na początku nie podobał mi się ten zapach, ale z biegiem czasu doceniłam, że jest całkowicie naturalny i stwierdziłam nawet, że mnie relaksuje, odpręża. 
Mgiełka szybko się wchłania praktycznie do matu i nie pozostawia żadnej nieprzyjemnej warstwy na skórze.

Skład: hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy, kwas hialuronowy, witamina B3, witamina B5,  mleczan sodu. 


Mgiełka początkowo miała rzadszą konsystencję i atomizer ładnie rozpylał całość na twarz lub włosy. Z biegiem czasu konsystencja lekko zgęstniała, zrobiła się bardziej żelowa (bardzo delikatnie, ale jednak zauważalnie), przez co atomizer już nie dawał rady, rozpylał jednym strumieniem. Musiałam więc aplikować ją na dłonie lub płatek, a następnie wsmarowywać w twarz lub włosy, więc zrobiło mi się coś w stylu serum nawilżającego. Dla mnie to mała wada, myślę, że wystarczyłoby dodać trochę hydrolatu i wstrząsać przed użyciem, aby atomizer znów ładnie rozpylał mgiełkę. Ja zużyłam do końca już jako serum.

Mgiełkę trzymałam w łazience normalnie na półeczce. Stosowałam codziennie rano po przemyciu twarzy, czekałam aż wyschnie i nakładałam krem. Wieczorem po demakijażu i umyciu skóry ponownie ją aplikowałam, czekałam aż wyschnie i używałam mojego Serum diy. Kilkakrotnie spryskiwałam nią twarz, na której miałam maseczkę z glinki (oczywiście w tej roli także się sprawdza, ale po jakimś czasie było mi jej szkoda i używałam w tym celu wody różanej). 2-3 razy użyłam jej do włosów, ale nie zauważyłam jakiegoś szczególnego działania, być może powinnam częściej/więcej, ale wolałam do włosów zużyć moją Mgiełkę z zieloną herbatą.


Najważniejsze co można zobaczyć podczas używania tego kosmetyku to mega nawilżenie skóry! Na takie właśnie działanie liczyłam najbardziej, ponieważ kwas hialuronowy solo działa na mnie nawilżająco-ściągająco (to takie uczucie jakby zamiast nawilżać wysuszał, nieprzyjemne doznanie, dlatego unikam nakładania go w 100% stężeniu na skórę, mam na myśli roztwór oczywiście). 
Nie miałam najmniejszych problemów z przesuszeniem czy łuszczeniem skóry, a używałam raz na jakiś czas kosmetyków z alkoholem, trochę z premedytacją, aby wystawić mgiełkę na próbę. Skóra stała się bardziej promienna, odświeżona i, co ogromnie mnie cieszy, mniej się przetłuszcza i błyszczy. Nie miałam najmniejszych problemów z podrażnieniami i stanami zapalnymi, a niewielka ilość niedoskonałości (jak to się ładnie eufemistycznie określa) znikała w tempie ekspresowym tak, że nawet nie miałam po co szukać preparatów punktowych! Cera zdecydowanie się wygładziła, nawilżyła, zregenerowała, koloryt zaczął się wyrównywać.

Oszacowałam koszt na mniej więcej 5zł:
3 zł hydrolat,
1,50 zł kwas hialuronowy,
0,50 zł mleczan sodu oraz witaminy B3 i B5.

Podsumowując: warto pokusić się o takie zmieszanie raptem pięciu składników. Koszt nie wychodzi wysoki, a wydajność jest bardzo dobra. Działanie bajeczne! Zrobię ją jeszcze nie raz i nie dwa, bardzo ją polubiłam. Myślę, że mogę ją wręcz pokochać kiedy w końcu nastaną iście słoneczne dni, a temperatury nie będą spadać poniżej 25 stopni :)

Może robiłyście już taką mgiełkę? A może podobną?

Silnie nawilżająca mgiełka do twarzy i/lub włosów DIY

Pewnie nie powinnam się tak w kółko powtarzać, ale ważne rzeczy warto utrwalać: każdą, w tym także tłustą cerę trzeba nawilżać! Widzę sama po sobie, że to naprawdę działa. Cera się uspokaja, nie produkuje w nadmiarze sebum, więc mniej się świeci, ma mniejszą tendencję do zmarszczek i zaskórników oraz innych niemiłych niespodzianek. Same plusy, zero minusów. Tak więc, nawilżamy się. Od środka to raz, od zewnątrz dwa.

Fajnym sposobem na nawilżenie bez obciążania skóry jest mgiełka. Używałam tych gotowych, ale w jakimś momencie zapragnęłam stworzyć swoją własną. Dziś będzie to już moja mgiełka numer 3, trochę trudniejsza niż poprzednie. Pierwsza to była po prostu... zielona herbata + kwas hialuronowy. Działała super!Druga: woda różana + napar ze skrzypu + kwas hialuronowy. Działała jeszcze lepiej!

jak-zrobic-kosmetyki

Silnie nawilżająca mgiełka do twarzy i/lub włosów o zapachu kwiatów pomarańczy z kwasem hialuronowym i witaminą B3


przepis-na-mgielke-diy

Bazą będzie hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy, który nada mgiełce charakterystycznego zapachu bez użycia sztucznych kompozycji zapachowych lub naturalnych, ale czasem podrażniających olejków eterycznych. Czy zapach neroli jest ładny to kwestia gustu. Ewentualnie można dodać dowolnego innego hydrolatu np. różanego, lawendowego, oczarowego.

Składniki (na 30ml):
  • hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy 
  • kwas hialuronowy ok. 5 - 10 ml
  •  mleczan sodu 1 ml
  • witamina B3 1,2 ml (max. 1,5 ml)
  • witamina B5 1,2 ml (max. 1,5 ml)
  • buteleczka z atomizerem miarki (precyzja jest tutaj dość istotna)

Sposób wykonania mgiełki nawilżającej

Odmierzone witaminy B3, B5 oraz mleczan sodu przelewamy/przesypujemy bezpośrednio do buteleczki z atomizerem i dolewamy trochę hydrolatu, aby dokładnie rozpuścić je w cieczy (potrząsamy). Następnie dodajemy kwas hialuronowy, znów mieszamy, po czym dopełniamy hydrolatem do końca. Gotowe. Sprawdzamy pH gotowego produktu, u mnie wyszło gdzieś pomiędzy 5 a 6 czyli idealne (pH skóry to ok. 5,5).


Dobór składników do własnej receptury mgiełki

Hydrolat z kwiatów pomarańczy gorzkiej: zmniejsza zaczerwienienia skóry, poprawia jej ukrwienie, przywraca kwaśny odczyn. Łagodzi podrażnienia i nawilża wszystkie typy skóry. działa antybakteryjnie i ściągająco, reguluje wydzielanie sebum. Doskonale odświeża cerę i ją regeneruje. Jest antyoksydantem. Bezpieczne stężenie hydrolatu do 100%.

 Witamina B3 (niacynamid): silny antyoksydant, chroni skórę przed działaniem promieniowania UVB oraz wolnych rodników, rozjaśnia przebarwienia posłoneczne oraz zapobiega powstawaniu nowych, działa nawilżająco oraz reguluje poziom nawilżenia skóry,  redukuje wydzielanie sebum, działa przeciwzapalnie oraz przyspiesza gojenie się ran, działa także przeciwbakteryjnie, przyspiesza leczenie oparzeń, wygładza i uelastycznia blizny, zwęża pory. 2-5%

Kwas hialuronowy: głęboko nawilża i zapobiega wysychaniu skóry. Uelastycznia, napręża skórę, ujędrnia. Łagodzi podrażnienia i chroni skórę. Do 100% (oczywiście roztwór).

Mleczan sodu: zapobiega i zmniejsza przebarwieniom skóry, silnie nawilża (podnosi nawilżenie naskórka aż do 90%), działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie. 0,1-5%

Witamina B5 (d-pantenol): wnika bardzo głęboko w skórę, poprawia nawilżenie, ujędrnienie, uelastycznia. Łagodzi stany zapalne i podrażnienia. Przyspiesza regenerację skóry i gojenie ran. 0,5-5%

jak-nawilzyc-tlusta-cere

Przechowywanie kosmetyków diy

Normalnie na półeczce w łazience czy nawet w torebce. W lecie warto trzymać ją w lodówce, ponieważ ochłodzona jeszcze lepiej orzeźwia. Należy zużyć w ciągu max. 2 tygodni. Można przedłużyć świeżość naturalnym konserwantem.
  

Stosowanie domowej mgiełki nawilżającej

Rozpylamy w razie potrzeby. Ja bardzo lubię nawilżać nią skórę twarzy przed aplikacją serum/kremu. Nadaje się także na włosy. Świetnie sprawdza się przy maseczkach z glinki, po spryskaniu nią maseczka na twarzy nie zastygnie w skorupę. Doskonała na plażę, do ogrodu, na wakacje czyli wszędzie tam, gdzie jest upał i potrzebujemy ochłody i orzeźwienia, a nasza skóra złagodzenia ewentualnych podrażnień i nawilżenia.
Dobrze sobie radzi ze zwężeniem porów i z kojeniem wszelkich podrażnień, cera się wyrównuje, nie jest ściągnięta i nie woła "pić". Silnie nawilża i to na długo.


Lubicie mgiełki? Podoba Wam się mój przepis?
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj