Pękające kąciki ust, wysuszone usta, podrażnienie warg - nieoczywista przyczyna

Na przestrzeni trzech miesięcy (listopad 2023 - styczeń 2024) borykałam się z boleśnie, wielokrotnie pękającymi kącikami ust. Do tego cała skóra wokół ust piekła, była podrażniona, zaczerwieniona, boląca, sucha - schodziła wręcz płatami. Nie pomagały na dłuższą metę pomadki, balsamy, maści. Okołoustne zapalenie skóry, zapalenie czerwieni wargowej. Diagnoza, która nic mi nie mówiła. A tym bardziej nie mogłam znaleźć przyczyny... 

W trakcie podrażnienia krem ceramidowy Bioup (to jest krem do twarzy, ale aplikowałam go na usta na noc jak maskę) przynosił mi dużą ulgę, choć tymczasową (w takich sytuacjach warto szukać ceramidów, a te najczęściej są w kręgach do twarzy). Pomagała też pomadka odżywcza do ust z CBD marki Cannamea (wyczuwalnie przyspieszała regenerację, choć nie zniwelowała problemu, jednak w trakcie jej stosowania skóra nie piekła i nie bolała aż tak mocno) oraz miodowy balsam do ust Isana (z Rossmanna), który działał okluzyjnie, tworzył warstwę ochronną przed wiatrem, mrozem i śliną (w końcu z domu musiałam wychodzić bez względu na wszystko). W tym czasie zużyłam dziesiątki innych pomadek, które nie pomagały nawet trochę. Pod koniec, już na etapie samej regeneracji, stosowałam i bardzo mi pomagała maść nagietkowa Hebdy - usta goiły się zauważalnie szybciej, dodatkowo maść koi ściągnięcia i suchość. To nie jest reklama - po prostu te kosmetyki jako jedyne dawały mi ulgę. Ale do brzegu.

Bol-ust-pasta-do-zebow

Pękające kąciki ust, podrażnienie i zaczerwienienie skóry wokół warg, boląca skóra - przyczyna inna niż niedobory

Problem ustąpił samoistnie pod koniec stycznia. Zaczęłam analizować jak to możliwe? Trzy miesiące udręki, aż tu nagle ot tak, samo się wszystko zagoiło? Zostały mi tylko blizny w kącikach ust... Przypomniałam sobie, że podczas ponadtygodniowego urlopu również widziałam poprawę (z dnia na dzień było wyraźnie lepiej, choć problem całkowicie jeszcze nie znikł). Wtedy zdałam sobie sprawę, że mam trop! Dzięki tzw. projektowi denko, który publikuję na instagramie. 

Sprawdź czy nie pękają Ci kąciki ust - zapalenie warg od pasty do zębów! Alergia na składniki pasty do zębów

Skończyłam pastę do zębów, mocno miętową, mocno pieniącą się pastę marki Himalaya w wersji Mint Fresh. To ona znalazła się w styczniowym denku i to jej nie używałam podczas urlopu (w kosmetyczce podróżnej mam inną). Himalaya jest bez fluoru, ponieważ fluor również powodował u mnie bolesne pękanie kącików ust - porzuciłam go z tego powodu lata temu. Ale w tej paście nie ma fluoru! Okazuje się, że nie on jeden potrafi podrażniać na tyle mocno, że aż boli. Czasem wystarczy po prostu "mocna" pasta, SLS, mięta, konserwant, jakiś ekstrakt lub... mieszanka różnych czynników. Zdarza się też, że nie odpowiada nam konkretna marka (producent) lub tylko jeden wybrany rodzaj (inne pasty Himalaya są świetne i zupełnie nie mam z nimi problemu).

Alergia- pasta-do-zebow

Przyczyną może być alergia lub podrażnienie wywołane substancją lub grupą substancji w paście. Czasem dużą rolę może odgrywać stężenie, więc jedna pasta z substancją X nie podrażni, a inna już tak. Niestety w składzie nie mamy podanych stężeń, możemy jedynie określić mniej więcej co jest bazą produktu, a co dodatkiem. Warto też pytać producentów czy dystrybutorów (i zgłaszać im działania niepożądane), czasem odpisują :)

Jak sobie poradzić z podrażnieniem wokół ust od pasty do zębów? 

Podrażnienia mogą być też wywołane nieodpowiednim pH pasty - warto pamiętać, że nie jest ona przeznaczona do stosowania na skórę! Zwłaszcza dwa czy kilka razy dziennie i to każdego dnia. Czasem wystarczy się przyłożyć do dokładnego spłukania wodą całej pasty z ust i okolic. 

Zwróć też uwagę, czy nie stosujesz zbyt dużo pasty na jedno mycie, przez co tworzy się bardzo dużo piany wokół ust. Zwłaszcza jeśli nasz tendencję do suchości. 

Można też spróbować myć zęby np. przed myciem twarzy, wtedy żel czy olejek do demakijażu na pewno dokładniej usuną pozostałości pasty i jej składników (to pomoże tylko w przypadku niedokładnego usuwania piany ze skóry, w przypadku alergii czy wrażliwości może być konieczne odstawienie samej pasty lub stosowanie jej sporadycznie). 

Bolace-zajady-pekajace-kaciki-ust

Nie chodzi mi też o odwodzenie kogokolwiek od tej czy innej pasty do zębów, ponieważ każda może równie dobrze podrażniać - Was. To bardzo indywidualna kwestia! Ten post powstał tylko po to, żeby uświadomić więcej osób, że objawy jak:

  • pękające kąciki ust, 
  • pieczenie warg, 
  • sucha skóra wokół ust, 
  • zaczerwienienie, 
  • ból ust, 
  • suchość w jamie ustnej 

nie muszą być niedoborem witamin z grupy B, jak podpowiada do znudzenia internet (ja wiedziałam, że nie mam niedoborów, ale wiele osób może zacząć w ciemno suplementować przypadkowe środki - lepiej najpierw zrobić badania!).

Pieczenie-ust-zaczerwienienie

Przyjrzyjcie się swojej paście do zębów, być może to ona jest problemem i wystarczy ją odstawić? Być może należy się bardziej przyłożyć do zmywania piany z okolic ust lub zamienić kolejność pielęgnacji? Czasem najtrudniej wpaść na najprostsze rozwiązania, a kłopot z doborem odpowiedniej pasty, jak się okazuje i co wiem od moich obserwatorów na Instagramie, występuje niepokojąco wręcz często.


  • Niektóre odpowiedź umieściłam na grafikach za zgodą autorów. 


Przytrafiła Wam się taka sytuacja z pastą do zębów? 

Podstawy pielęgnacji twarzy - kosmetyki naturalne z Polski OPCJA NATURA

Pielęgnacja twarzy u każdego będzie wyglądała trochę inaczej, ponieważ zawsze dobieramy ją indywidualnie pod potrzeby skóry oraz konkretną osobę. Jednak pewne etapy jak oczyszczanie, serum czy krem powinny być podstawą u każdego. Ja potrzebuję i uwielbiam kilka kroków dziennie - moja skóra chłonie i najwięcej korzysta z pielęgnacji warstwowej i wbrew pozorom wcale nie zajmuje mi to dużo czasu :) Natomiast koleżanka stawia na prostotę i minimalizm, kilka najważniejszych kosmetyków i do wiedzenia. I to jest ok! Dzisiaj zapraszam na artykuł o podstawach pielęgnacji domowej cery. Minimalizm kosmetyczny, ale sensownie ułożony. Post powstał przy współpracy z polską marką Opcja Natura, dlatego poszczególne kroki omówię na postawie tych kosmetyków.

 
naturalna-podstawowa-pielegnacja

Oczyszczanie skóry - jak i dlaczego delikatnie myć twarz?

Najważniejszy krok pielęgnacji każdej cery! Szczególnie dla osób żyjących w większym mieście, które są narażone na zanieczyszczenia i smog, ale także posiadaczy cery tłustej, mieszanej, trądzikowej, z nadprodukcją sebum.

Każdy z nas ma własne podejście i potrzeby skóry, jednak przyjmuje się, że cerę warto myć dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Rano zmywamy delikatnym produktem resztki produktów pielęgnujących, kurz, sebum i bakterie. Wieczorem zmywamy ZAWSZE makijaż, krem z filtrem, sebum, smog, zanieczyszczenia, kurz z dnia, oczyszczamy pory. Osobiście jestem fanką delikatnego, pojedynczego mycia twarzy rano - koniecznie produktem zmywalnym wodą, np. żelem opartym na łagodnych detergentach, delikatnie się pieniącym i oczyszczającym skórę bez uczucia ściągnięcia czy przesuszenia. Wieczorem lubię stosować oczyszczanie dwuetapowe. Pierwszy etap to olejek hydrofilowy, czyli zawierający z INCI emulgator, dzięki któremu olejek zmywa się samą wodą i nie zostawia tłustej warstwy. Drugi etap to żel, np. ten sam co rano. Dzięki odpowiedniemu doborowi produktów skóra będzie czysta, jędrna, dobrze oczyszczona, ale nie powinna być sucha czy ściągnięta!  

delikatny-lagodny-zel-naturalny

Uszkodzona bariera hydrolipidowa skóry

Warto wiedzieć, że z oczyszczaniem twarzy można przedobrzyć, co skutkuje uszkodzeniem bariery hydrolipidowej - naszej naturalnej ochrony skóry. Uszkodzona bariera hydrolipidowa charakteryzuje się m.in. zaczerwienieniem, swędzeniem, pieczeniem, ściągnięciem i wysuszeniem odczuwalnym niedługo po umyciu. 

Aby zadbać o barierę hydrolipidową warto zastanowić się czy nie za często:

  • Złuszczamy i peelingujemy cerę? Większość skór nie potrzebuje peelingu częściej niż raz w tygodniu! Cery suche i wrażliwe rzadziej.
  • Trzemy skórę ręcznikiem, płatkami kosmetycznymi, szczoteczką soniczną? To działa na naskórek podobnie jak peeling mechaniczny, jeśli tak traktujemy skórę codziennie to może być dla niej zbyt wiele.
  • Używamy zbyt mocnych, wysuszających produktów np. żeli, mydła, toniku na bazie alkoholu? Obserwujmy jak cera reaguje na dany produkt i wyciągajmy własne wnioski, nie kierujmy się opiniami kosmetycznymi znajomych, ponieważ każdy z nas ma inną skórę.
  • Wystawiamy gołą skórę na promieniowanie słoneczne, wiatr, zmiany temperatur? Skórę warto zabezpieczać odpowiednim preparatem np. kremem z filtrem UV lub troszkę tłuściejszym kremem w zimie (lepiej zabezpiecza skórę przed mrozem i wiatrem).

Jednym z łagodniejszych żeli, które ostatnio stosuję codziennie, jest propozycja polskiej marki OPCJA NATURA. Żel myjący limonka i aloes może służyć nam do mycia całego ciała, a także twarzy - co jest dość nietypowe, ale świadczy o delikatności produktu.

Żel pachnie soczyście, limonkowo, naturalnie - olejkami eterycznymi. Pieni się, ale nie nadmiernie. Świetnie oczyszcza skórę, nie wysuszając jej, nie ściągając i pozostawiając pachnącą i miłą w dotyku. Wręcz mogłabym napisać, że lekko nawilża i pomaga skórze w regeneracji. Butelka plastikowa z wygodną pompką. Idealna opcja na wakacje i urlop jako produkt 2w1. Jest biodegradowalny, na bazie roślinnych środków myjących. Kosztuje 29,90 zł/250 ml. Bardzo wydajny!

hydrolat-lawendowy-woda-czarujaca-pielegnacja

Tonizowanie skóry - czy jest niezbędne? Kiedy warto używać hydrolatu i toniku?

Kolejnym etapem pielęgnacji może być tonizowanie. Nie jest to krok obowiązkowy, ale warty wprowadzenia. Nowoczesne środki myjące posiadają pH odpowiednie dla naszej skóry, a ta z kolei posiada własny mechanizm przywracania odpowiedniego odczynu fizjologicznego. 

Jednak toniki lub wody kwiatowe (hydrolaty) mają do zaoferowania dużo więcej, niż tylko przyspieszenie tego efektu. Odpowiednio dobrany produkt wesprze naszą skórę w nawilżeniu lub walce z zaczerwienieniami jak naczynka (np. hydrolat różany) albo pomoże uregulować nadmierne wydzielanie sebum i zwęzi rozszerzone pory (np. hydrolat lawendowy). Dodatkowo ten krok zwykle pomaga nawodnić naskórek i dostarczyć ciekawych składników aktywnych (np. witamin rozpuszczanych w wodzie). Wprowadza także walor przyjemności podczas pielęgnacji dzięki swojemu zapachowi. Przyda się także do maseczek, w upalne dni do odświeżenia twarzy, a nawet skóry głowy! 

Mój typ to Woda Czarująca czyli hydrolat lawendowy 100% bez dodatków marki OPCJA NATURA. Produkt idealnie dobrany dla cery tłustej dzięki delikatnemu działaniu ściągającemu pory i normalizującemu (ogranicza nadmierne błyszczenie). Dodatkowo pięknie, relaksująco pachnie lawendą - oczywiście trzeba lubić ten zapach. Hydrolat lawendowy działa też antyseptycznie i delikatnie antybakteryjnie. Kosztuje 29,90 zł/150 ml. Plastikowa butelka z genialnym atomizerem, tworzącym bardzo drobną mgiełkę, który nie chlapie. Nadaje się do cery z niedoskonałościami. Do cery dojrzałej, suche, wrażliwej i naczynkowej lepiej może się sprawdzić np. hydrolat różany.

zelowe-lekkie-serum-do-twarzy-najlepsze

Serum na noc z substancjami aktywnymi - wsparcie cery w regeneracji, odżywienie i nawilżenie

Skóra, podobnie jak cały organizm człowieka, podlega pewnym cyklom - zarówno miesięcznym (m.in. złuszczanie martwego naskórka, które trwa 28-35 dni w zależności od wieku), jak i dobowym (np. w nocy się regeneruje). Warto tą wiedzę wykorzystać do wsparcia cery w jej naturalnych procesach, dostarczając jej substancji aktywnych.

  • Uwaga - to mit, że skóra się przyzwyczaja do kosmetyków! Skóra się też nie rozleniwia, działa cały czas tak samo, według swoich własnych cykli. To my przyzwyczajamy się do efektów, jakie dają kosmetyki. Dlatego dopiero po odstawieniu lub skończeniu opakowania np. serum z wit. C, widzimy, że skóra z dnia na dzień bardziej szarzeje i traci blask. Używając regularnie kosmetyku nie widzimy efektu, bo on już jest osiągnięty i bierzemy go za normę.

Jednym z lepszych kosmetyków, które możemy zafundować praktycznie każdej cerze, jest lekkie, żelowe serum witaminowe. Takie posiada w ofercie również Opcja Natura. Serum OWOCE NOCY najlepiej stosować na noc, pod ulubiony krem lub maseczkę całonocną, aczkolwiek równie dobrze możemy używać je w ciągu dnia np. pod krem z filtrem. Serum zawiera aż 20 substancji aktywnych, witamin, ekstraktów i olei. Jest skoncentrowane, co wpływa na niesamowitą wydajność. Zawiera m.in. stabilną wit. C, niacynamid (wit. B3), wit. E, kwas hialuronowy, hydrolat z róży i lawendy, ekstrakty z żurawiny, granatu, czerwonego wina, glicerynę, panthenol, olej arganowy, z pestek malin, z dzikiej róży, olejki eteryczne. 

Serum ma konsystencję lekko żelową i czerwony kolor. Łatwo się rozprowadza na skórze i szybko wchłania. Pachnie bardziej ziołowo, dla mnie przyjemnie - po chwili zapach się ulatnia, nie zostaje na skórze. Stosowane regularnie pięknie rozświetla i nawilża skórę, wzmacnia i przyspiesza regenerację, koi podrażnienia i ułatwia gojenie pojedynczych zmian skórnych, rozjaśnia i wyrównuje koloryt, zmniejsza zaczerwienienia na policzkach. Wspiera skórę w walce ze zmarszczkami, przesuszeniem i nadmiernym wydzielaniem sebum. Nie podrażnia ani nie uczula mojej dość wrażliwej cery. Minusem może być lekko lepka warstwa, jaką zostawia na skórze przez pierwszych kilka minut od aplikacji, ale niweluje ją krem nałożony na wierzch. Skład wegański, biodegradowalny. Opakowanie szklane z wygodną pipetą. Kosztuje 52,90 zł/30 ml. Jest niesamowicie wydajne!

naturalny-krem-do-cery-tlustej

Krem czyli podstawowy kosmetyk pielęgnujący

Kremy zazwyczaj są emulsją, co oznacza, że łączą w sobie fazę wodną (nawilżającą) z tłuszczową (ochronną). Dzięki takiemu połączeniu możemy jednym produktem dostarczyć cerze potrzebnych jej witamin i substancji rozpuszczalnych w tłuszczach, ale jednocześnie uniknąć typowej tłustej warstwy na skórze, której wiele osób nie lubi. Wspomnę tylko, że pewna ilość ochronnych olei (tłuszczy) pozytywnie wpływa na stan skóry, a wręcz jest jej niezbędna (szczególnie dotyczy to posiadaczek delikatnych cer suchych, dojrzałych i wrażliwych oraz z zaburzoną barierą hydrolipidową).


krem-opcja-natura-polskie-kosmetyki

WAŻNE - krem zawsze dobieramy do rodzaju cery i jej potrzeb. Producenci dobierają składy kosmetyków tak, aby osiągnąć na skórze konkretny efekt. Zupełnie inaczej będzie wyglądał skład kremu przeznaczonego do cery tłustej, a inaczej do cery suchej. Także proporcje poszczególnych składników aktywnych mogą znacząco się różnić (choćby w INCI wyglądało to identycznie!), a pamiętajmy, że dokładny skład to tajemnica producenta. Dlatego oprócz czytania składu powinniśmy przeczytać też etykietę i informacje od producenta. On najlepiej wie dla kogo przeznaczony jest dany produkt (pomijam tutaj kreatywnych marketingowców dużych marek, którzy obiecują dosłownie wszystko, łącznie z wyprasowaniem zmarszczek w krótkim czasie).

Dla posiadaczek cery tłustej, mieszanej i zanieczyszczonej warto szukać kremów normalizujących, a jednocześnie nie obciążających skóry. Krem normalizujący Opcja Natura BIO BOTOX ma dość gęstą konsystencję, a mimo to szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy. Wręcz ma wykończenie matowe, ale bez przesuszenia czy uczucia ściągnięcia. Posiada charakterystyczny zapach łączący lawendę i olej laurowy, który przez jakiś czas utrzymuje się na skórze. Dzięki zawartości oleju laurowego krem działa antybakteryjnie i oczyszczająco, a niacynamid pomaga ograniczyć nadmierne wydzielanie sebum i zwęzić pory. Nadaje się pod pokład oraz krem z filtrem. Można go również używać na noc. Dobrze współdziała z serum OWOCE NOCY. Skład jest wegański, co oznacza, że nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajny. Kosztuje 39,90 zł/50 ml. W szkle.

Posiadaczki cery suchej lub dojrzałej będą bardziej zadowolone z kremu Opcja Natura do cery pozbawionej blasku ELIKSIR MŁODOŚCI. Krem ten zawiera zimno tłoczone oleje, bogate w witaminy: arganowy, z marchwi i dzikiej róży oraz koenzym Q10, będący świetnym antyoksydantem oraz substancją aktywną wspierającą regenerację skóry i naturalną walkę ze zmarszczkami. Kosztuje 39,90 zł/50 ml. W szkle.

gotowa-maseczka-glinka-czerwona

Maseczka - wsparcie skóry w szczególne dni oraz przyjemność pielęgnacji

Maseczki do twarzy teoretycznie nie są niezbędne w pielęgnacji, ale warto od czasu do czasu zafundować cerze domowe spa. Mnie osobiście to zwyczajnie relaksuje i sprawia przyjemność, a trwa raptem 10-20 minut (pod warunkiem, że nie musimy maseczki samodzielnie rozmieszać, bo wtedy trwa chwilę dłużej). Jednym z moich ulubionych składników masek do każdej cery są glinki kosmetyczne, których mamy do wyboru kilka rodzai. Biała i błękitna są najdelikatniejsze - powinny się sprawdzić nawet przy cerze wrażliwej i delikatnej (warto dodać do niej jogurt naturalny lub olej kosmetyczny). Glinka czerwona i różowa wspaniale wpływa na cery naczynkowe, z rumieniem. Natomiast zielona i czarna dobrze dogadują się z cerą tłustą i mieszaną, ponieważ są najbardziej oczyszczające. Glinki można także mieszać ze sobą, dodawać np. do szamponu do włosów lub żelu. Z białej glinki możemy także zrobić pastę oczyszczającą do twarzy - wystarczy rozrobić ją z woda na gęstą papkę i umyć nią twarz (aktualnie powstały już nawet takie gotowe produkty!)

UWAGA - przy stosowaniu glinek należy pamiętać o kilku prostych zasadach:

  • glinek nie mieszamy w metalowym naczyniu ani metalową łyżeczką (dozwolone są szklane, ceramiczne, drewniane, ewentualnie plastikowe),
  • sucha glinka powinna zostać rozmieszana z płynem (wodą, hydrolatem, lekkim serum żelowym, jogurtem naturalnym), do tego warto dodać kilka kropel oleju (lub serum olejowego, ewentualnie tłustszego kremu lub śmietany) - ten punkt nie dotyczy oczywiście gotowych kosmetyków na bazie glinek, a samej suchej glinki, którą łatwo kupić w sklepach,
  • NIGDY nie dopuszczamy do zaschnięcia glinki na skórze! To przepis na zaczerwienienie i podrażnienie. Łatwo temu zapobiec spryskując twarz co kilka minut hydrolatem czy wodą w atomizerze lub dodając właśnie kilka kropel oleju.

maska-glinki-blog-recenzja-opinie

Marka Opcja Natura posiada w ofercie dwie gotowe maseczki na bazie glinek. ZIELONE OCZYSZCZANIE z glinką zieloną i algami morskimi (spiruliną) dla cer tłustych, odpornych, z niedoskonałościami, potrzebujących oczyszczenia. Maska BOMBA WITAMINOWA z czerwoną glinką i algami brunatnymi (na zdjęciu wyżej).

Maseczka jest już odpowiednio przygotowana przez producenta i może jedynie wymagać delikatnego przemieszania w słoiczku przed nałożeniem. Do nałożenia glinki używam najczęściej zwykłego drewnianego patyczka lub nabieram maseczkę ceramiczną łyżeczką, po czym rozprowadzam ją na skórze palcami. Konsystencja maski Opcja Natura jest dość gęsta, dzięki czemu nie spływa ze skóry, ale może stwarzać minimalny kłopot podczas nakładania. Troszkę trzeba się nauczyć z nią obchodzić, ale nie jest to trudne i szybko łapiemy o co chodzi. Pasta z glinki czerwonej i brunatnych alg ma charakterystyczny, choć bardzo delikatny zapach - nie ma tutaj żadnej sztucznej substancji aromatyzującej ani naturalnego olejku eterycznego. Pachnie po prostu składnikami. Dzięki zawartości oleju migdałowego i arganowego maska nie zasycha na skórze i nie trzeba jej niczym spryskiwać. Zawiera także nawilżającą glicerynę. Glinki są bogate w witaminy i minerały. Przykładowo glinka czerwona zawiera m.in. krzem, żelazo, mangan, potas, wapń, magnez i tytan. Algi brunatne z kolei to dodatkowe źródło siarki, fosforu, sodu, selenu, witamin C, E, K i z grupy B oraz prowitaminy A

Taka maseczka rozjaśnia skórę, wyrównuje jej koloryt i zmniejsza zaczerwienienia, a jednocześnie odżywia, nawilża i dostarcza składników aktywnych. W zasadzie efekt jest widoczny już po jednym użyciu, więc można uznać maskę glinkową za zabieg bankietowy (przed ważnym wyjściem). Oleje zostawiają na skórze delikatną ochronną warstwę, dzięki czemu skóra nie jest wysuszona, ale nie jest też nieprzyjemnie tłusta. Maska z czerwoną glinką Opcja Natura kosztuje 29,90 zł/100 ml. Wystarczy na kilka, kilkanaście użyć. Opakowanie plastikowe. Skład naturalny i wegański.

Ortosoczewki – twarde soczewki korekcyjne dla krótkowidzów – moje wrażenia, doświadczenia, opinia, recenzja

Myślę, że większość osób z wadą wzroku marzy o tym, aby się jej pozbyć. Ja na pewno! Przez lata przerobiłam różne okulary i soczewki miękkie. 

Okulary po jakimś czasie zsuwają się z nosa, wiecznie się brudzą, szybko rysują no i trzeba nauczyć się przez nie patrzeć – zawsze na wprost. Kolejny minus – zmieniają rysy twarzy, co nie zawsze jest korzystne oraz powstaje problem z noszeniem okularów przeciwsłonecznych. Mają jednak swoje zalety – nie męczą oczu i nadają się dla osób borykających się z tzw. zespołem suchego oka.

Miękkie soczewki z kolei wyglądu nie zmieniają, nie brudzą się ani nie zsuwają - to plusy. Minusem jest możliwość wypadnięcia soczewki w najmniej odpowiednim momencie (sama bym nie uwierzyła, że to możliwe, ale miałam taką sytuację na... koncercie plenerowym i było to bardzo niekomfortowe). Poza tym najwygodniejsze soczewki - jednorazowe to spory koszt, z kolei miesięczne wymagają zaopatrzenia się w dodatkowe akcesoria, a po dłuższym czasie używania stają się suche i niewygodne. 

 

A co, gdyby okazało się, że można nosić soczewki... tylko w nocy, a potem w ciągu dnia cieszyć się dobrym wzrokiem i to własnych oczu bez nich i bez jakichkolwiek dodatkowych wspomagaczy?

 
optometrysta-badanie

 

Ortosoczewki - co to jest?

Ortosoczewki stają się w Polsce coraz popularniejsze. Nadal jest część okulistów i optometrystów, którzy o tej metodzie nie informują, bo zwyczajnie nie mają o niej zbyt dużej wiedzy. W USA, skąd pochodzi ta metoda, soczewki twarde są używane znacznie częściej, szczególnie u dzieci. W młodym wieku potrafią znacząco zahamować lub nawet całkowicie zatrzymać(!) wadę wzroku (mówimy o krótkowidzach). U osób dorosłych umożliwiają widzenie w ciągu dnia bez żadnych "wspomagaczy". Ortosoczewki zakładamy na noc – to jest ich nietypowa cecha. Pracują z naszą rogówką oka, lekko ją modelując, podczas gdy my śpimy, dlatego istotna jest tutaj długość snu – im dłużej tym lepiej.

Ortosoczewki dla krótkowidzów i astygmatyków

Zacznijmy od tego, że metoda ortokorekcji przeznaczona jest dla osób z wadą krótkowzroczności (do -5,5 dioptrii oraz astygmatyzmu (do 1,5 dioptrii). Działanie soczewek polega na modelowaniu rogówki oka podczas snu. Żeby wyraźnie widzieć w ciągu dnia, przed pójściem do łóżka zakładamy dobrane indywidualnie przez specjalistę soczewki twarde, które zdejmujemy rano i świat staje się wyraźnie piękniejszy :)

ortosoczewki-opinie

Badania u optometrysty

Bardzo ważne, aby znaleźć dobrego specjalistę, który zajmuje się doborem takiej metody korekcji. Ja chodziłam do Centrum Okulistycznego Nowy Wzrok w Warszawie (mają też placówki w Gdańsku i w Krakowie). Optometrystka dobierająca soczewki przeprowadziła szereg badań, łącznie ze sprawdzeniem ciśnienia w gałkach ocznych. Pierwsza wizyta trwała najdłużej, niecałe dwie godziny. W tym czasie przeprowadzono ze mną wywiad, przeszłam szereg szczegółowych badań, odpowiedziano na liczne pytania oraz miałam okazję pierwszy raz założyć i zdjąć soczewki twarde pod okiem specjalisty. Ważne jest też wykluczenie przez specjalistę tzw. zespołu suchego oka. Przez pierwsze tygodnie należy liczyć się z kilkukrotnymi kontrolami, co uważam za duży plus – na bieżąco mamy możliwość skorygowania np. mocy soczewki i sprawdzenia jak nasze oczy reagują po pewnym czasie na ortokorekcję. Możemy też na bieżąco otrzymać podpowiedzi dotyczące np. zdejmowania soczewek lub rozwiać jakiekolwiek wątpliwości, które mogły pojawić się dopiero po pewnym czasie.

krotkowzrocznosc-soczewki

Zakładanie twardych ortosoczewek korekcyjnych

Osobiście nie sprawiło mi to kłopotu, ponieważ samo przysłowiowe włożenie palca do oka mam opanowane, dzięki stosowaniu soczewek miękkich. Bez tego ani rusz, ponieważ codziennie będziemy dotykać oka. Na pocieszenie dodam, że to powszechnieje. Naprawdę –staje się po prostu rutyną i po kilkunastu razach nie robi już takiego wrażenia - choć to może być ściśle indywidualna sprawa :) Zakładamy soczewki palcem –u mnie zawsze jest to palec środkowy, tak mi najwygodniej. Celujemy w sam środek tęczówki i już –soczewka sama "wskakuje" na krzywiznę oka. Najlepiej ustanowić sobie specjalny rytuał zakładania soczewek – mi bardzo pomogły audiobooki, których słuchałam, aby oderwać myśli od pieczenia pod powiekami. Tego rytuału trzymam się do dzisiaj, ponieważ przyspiesza zasypianie, pomimo że soczewki nie sprawiają mi już żadnego dyskomfortu.

Zdejmowanie twardych orto soczewek korekcyjnych

Większy kłopot sprawiało mi natomiast zdejmowanie, do którego używamy specjalnej przyssawki. Przyssawkę musimy ścisnąć, a następnie dotknąć nią soczewki na oku i poluzować uścisk, dzięki czemu soczewka powinna przyssać się do przyssawki. W teorii jest to proste i moje pierwsze próby były bardzo udane – już za pierwszym razem poszło wszystko gładko. Niestety po około tygodniu coraz trudniej było zdejmować soczewki rano, szczególnie lewe oko potrafiło zaboleć i tu z pomocą przyszła właśnie wizyta kontrolna w centrum okulistycznym, gdzie doradzono mi kupić nawilżające krople do oczu. Teraz przed zdjęciem soczewki zapuszczam sobie kropelki, mrugam przez kilka chwil i zdejmuję soczewkę bez problemu. W żadnym razie nie należy zdejmować soczewek na siłę! Po całej nocy oko ma prawo troszkę wyschnąć, to nic dziwnego. Krople to był zresztą strzał w dziesiątkę, ponieważ nie tylko pomagają bezproblemowo wyjmować soczewki rano, ale przydają się także wciągu dnia, przy pracy z komputerem. Wcześniej (przed ortosoczewkami) nie stosowałam ich nigdy, mimo że czułam dyskomfort i lekkie przesuszenie oka.

Higiena soczewek

Należy bezwzględnie przestrzegać zasad higieny podczas stosowania ortosoczewek, podobnie jak w przypadku miękkich soczewek miesięcznych. Przede wszystkim przed każdym założeniem i zdejmowaniem soczewek musimy dokładnie umyć ręce mydłem i wytrzeć je ręcznikiem papierowym jednorazowym do sucha. Konieczne jest też przygotowanie sobie czystego stanowiska "pracy", u mnie jest to blat umywalki, na który kładę kawałek czystego ręcznika papierowego. Soczewki musimy też odpowiednio obmywać po każdym użyciu i przechowywać je zawsze w dedykowanym pojemniku i zawsze świeżo nalanym płynie. Musimy też pamiętać o zapasie płynu, aby nam się nagle nie skończył. Co 2 tygodnie należy soczewki dezynfekować i odbiałczać w kolejnym specjalnym pojemniku i płynie (aktualnie stosuję tabletki rozpuszczalne w soli fizjologicznej).

Ćwiczenia na oczy, czyli jak bezpiecznie pracować przed komputerem

Podobno Amerykanie stosują zasadę 20-20-20. Nazwa pozwala łatwo zapamiętać, aby co 20 minut oderwać wzrok od ekranu na 20 sekund i spojrzeć na coś oddalonego o 20 stóp (6 metrów). Ta prosta zasada naprawdę działa i jedyne o czym warto pamiętać to nastawienie sobie timera, który będzie nam co 20 minut przypominał o przerwie. Warto patrzeć na coś zielonego, np. drzewo (to już z psychologii kolorów, zielony nas odpręża, koi zmęczenie). Dzięki temu nie męczymy wzroku tak bardzo, dbamy o jego prawidłową ostrość. Warto w tym czasie też sobie pomrugać lub zapuścić krople albo wykonać ćwiczenie – zataczanie wzrokiem kilku znaków nieskończoności bądź ósemek.

nowy-wzrok-centrum

Działanie orto soczewek – moje doświadczenia, opinia, recenzja

Od początku miałam świadomość, że okres dobrego widzenia dzięki ortosoczewkom jest bardzo indywidualną kwestią. Trzy pierwsze noce pamiętam do dzisiaj – soczewki powodowały łzawienie i pieczenie oczu, czułam je pod powiekami przez pierwsze pół godziny od założenia. Było to dość nieprzyjemne uczucie, utrudniało zaśnięcie i wymagało ode mnie mnóstwa determinacji, aby wytrwać. Jednak po tych 30 minutach oczy przywykły, zasypiałam, a rano nadal nic nie czułam. Rano w oczach było trochę żółtej wydzieliny (to normalne). Czwartej nocy po założeniu soczewek nie czułam już praktycznie nic i tak zostało mi do dzisiaj (piszę to kilka miesięcy później)

Jak ortosoczewki poprawiały u mnie wzrok?

Po pierwszej całej nocy widziałam dobrze przez... godzinę, ale co to była za godzina! Trochę byłam zawiedziona, ale miałam pełną świadomość, że w przypadku ortokorekcji trzeba uzbroić się w cierpliwość i konsekwencję, żeby widzieć wyniki. Drugiego dnia dobry wzrok towarzyszył mi już przez 4,5 h! Trzeciego było to już ok. 7h. Widzicie o co chodzi? Przez kolejnych kilka dni dobry wzrok utrzymywał się w granicach 7-8 h dziennie, po tym czasie stopniowo się pogarszał, aż wreszcie musiałam zakładać okulary. Aktualnie po wielu tygodniach regularnego stosowania ortosoczewek dobra ostrość wzroku utrzymuje się u mnie najczęściej przez cały dzień i w ogóle nie noszę okularów innych niż przeciwsłoneczne :)

Dodam, że mam wadę ok. -2,25. Zauważyłam, że na czas utrzymywania się dobrego wzroku mocno wpływa moje zachowanie. W dni, w których od rana zasiadałam do pracy przed komputerem wzrok wracał znacznie szybciej niż w dni wolne, gdy na przykład dużo spacerowałam po lesie i patrzyłam na większe odległości. Początkowo mój rekord to było ok. 12 h w dzień wolny, aktualnie dobry wzrok utrzymuje się już do wieczora. I jest to niesamowity komfort!

Jest jeszcze jedna rzecz, którą zauważyłam. Zdarza się, że z jakiegoś powodu nie mogę założyć soczewek na noc i tego nie zrobiłam – przykładowo impreza. Po takiej przerwie, w moim przypadku, ponownie muszę "wypracować" sobie dobre widzenie.  

ortosoczewki-nowy-wzrok

Zalety twardych ortosoczewek

  • idealna opcja dla osób, które nie znoszą okularów i nie chcą lub nie mogą nosić miękkich soczewek wciągu dnia, a także dla osób aktywnych,
  • nareszcie bez problemu można pójść na basen lub do SPA! Do dzisiaj pamiętam jaki miałam problem, będąc na kąpielisku termalnym w Egerze, gdy wszyscy bawili się w najlepsze zjeżdżając sobie i ciesząc się bąbelkami, a ja w miękkich soczewkach musiałam uważać i unikać wielu fajnych miejsc :(
  • jedna para soczewek służy nam minimum przez rok - najczęściej przez 1,5 roku, a czasem nawet 2 lata!
  • stosunkowo mało możliwych powikłań, jeśli dbamy o odpowiednią higienę,
  • przed doborem soczewek mamy wykonany komplet szczegółowych badań oczu,
  • idealna opcja na wycieczki, urlopy, wyjazdy – wtedy, gdy dużo patrzymy w przestrzeń, na dalekie odległości i chcemy nosić okulary przeciwsłoneczne zamiast korekcyjnych
  • wzrok jest naprawdę dobry początkowo przez kilka, a potem kilkanaście godzin, podobno u niektórych osób potrafi utrzymywać się aż dwa dni,
  • mając soczewki na oczach odruchowo chcemy mieć je zamknięte, a to uniemożliwia nam wpatrywanie się w ekran telefonu lub laptopa, ułatwiając wyciszenie się i lepszej jakości sen
  • soczewki powinniśmy trzymać na rogówce oka przez ok. 7-8 h, a to sprzyja zadbaniu o odpowiednią liczbę godzin snu :)
  • mogą korzystać z tej metody dzieci, u których podobno są fantastyczne rezultaty, łącznie z zabezpieczeniem przed rozwojem wady wzroku! Dzieciom często soczewki zakładają i zdejmują rodzice, starsze dzieci podobno chętniej robią to same,
  • niesamowity komfort wciągu dnia! To jest największa i najważniejsza zaleta!

 

metoda-poprawy-wzroku

Wady soczewek twardych ortokorekcyjnych

  • pierwsze noce mogą mocno zniechęcić, trzeba je przetrwać, może się też okazać, że początkowo oczy będą wrażliwsze np. na słońce, szybciej będą łzawić. U niektórych dyskomfort nie zanika z czasem,
  • trzeba mieć i tak okulary pod ręką, szczególnie początkowo, aby móc się nimi posiłkować w momencie wracania wady wzroku, warto poszukać też starszych, słabszych okularów,
  • szczególnie na początku w ciągu dnia jest taki moment, w którym nie widać wyraźnie ani w okularach, ani bez nich,
  • zauważyłam u siebie, że w dni, w których pracuję dużo i od rana na komputerze (patrzę na krótkie odległości) wada wraca szybciej, jednak może to być kwestia akomodacji oka,
  • u osób dorosłych metoda doraźna – nie da się naprawić wzroku na stałe, jednak dokładnie tak samo jest w przypadku okularów i soczewek miękkich; możliwe, że uda się za to spowolnić rozwój wady,
  • koszty – do kosztu samych soczewek czyli ok. 2 000 zł (jednorazowy koszt na 1-2 lata) dochodzi zakup płynów do przechowywania i odbiałczania ortosoczewek (średnio raz na 1,5 miesiąca, w zależności od pojemności).
 

Zniżka na badanie (kod rabatowy, rabat)

Teraz w Centrum Nowy Wzrok macie zniżkę 50% na badanie kwalifikacyjne. Wystarczy podać kod NOWYWZROK50, aby zamiast 150 zł zapłacić tylko 75 zł. Jest to wspomniane przeze mnie najdłuższe pierwsze badanie, dzięki któremu optometrysta może stwierdzić czy ortosoczewki będą dla Was dobrym rozwiązaniem.
 

Ortosoczewki nie działają?

Podobno zdarzają się sytuacje, kiedy twarde soczewki nie pomagają. Zawsze jest to sprawdzane na wizytach kontrolnych – podczas badań widać wszystko.

Ortokorekcja ma jak każda metoda swoje przeciwwskazania, dlatego jeszcze raz podkreślam, że warto wybrać dobre i sprawdzone centrum okulistyczne, które nie będzie za wszelką cenę namawiać do tej konkretnej metody. Jest wiele innych sposobów polepszenia widzenia, dla każdego coś się znajdzie, medycyna stale idzie do przodu.

Post powstał przy współpracy z Centrum Okulistycznym Nowy Wzrok


Olejowanie włosów ma mokro - jak dobrać odpowiedni olej do porowatości włosów, mój rytuał

Olejowanie włosów wydaje się zabiegiem czasochłonnym i denerwującym, ale wcale nie musi takie być. Przede wszystkim warto ten czas potraktować jak chwili dla siebie w ciągu tygodnia. Chyba możemy poświęcić sobie choćby godzinkę tygodniowo na relaks i własne sprawy? Olej na włosy, maseczka, może kąpiel? Tak proste pomysły potrafią znacząco pomóc się zrelaksować, wyciszyć, skupić na swoich potrzebach i swoim ciele. Jednak jak odpowiednio dobrać olej do porowatości włosa i co to w ogóle znaczy?


Oleje do pielęgnacji włosów dobieramy ze względu na ich porowatość


Włosy niskoporowate - cechy

  • mają domknięte, przylegające do kory włosa łuski, są naturalnie nawilżone i sprężyste
  • ZALETY - są lejące, błyszczące, zdrowe, łatwo je rozczesać, nie plączą się, nie puszą się,
  • WADY - łatwo je obciążyć, bardzo długo schną, trudne w stylizacji (najczęściej są proste, gdy chcemy je zakręcić na lokówkę szybko się prostują), mogą być cienkie, delikatne
  • lubią oleje z wysoką zawartością kwasów nasyconych np. olej kokosowy, awokado, masło shea, masło babassu, masło kakaowe, mało mango.

wlosy-niskoporowate-maslo-kakaowe 

Włosy średnioporowate - jak rozpoznać

  • posiadają lekko odchylone łuski, najczęściej występujący typ włosów, mogą być lekko falowane
  • ZALETY - podatne na stylizację, wyglądają całkiem dobrze, nie tak łatwo je obciążyć stylizacją
  • WADY - brakuje im trochę nawilżenia, blasku i sprężystości, potrafią się puszyć, wymagają odpowiedniej równowagi PEH (proteiny, emolienty, humektanty)
  • lubią oleje z wysoką zawartością kwasów jednonienasyconych, np. olej z pestek moreli, z pestek śliwki, z pestek brzoskwini, arganowy, oliwa, rzepakowy, ze słodkich migdałów.
olej-moreli-wlosy-srednioporowate
 

Włosy wysokoporowate - olejowanie

  • mają mocno odchylone łuski, 
  • ZALETY - szybko schną
  • WADY - szybko tracą wilgoć, są suche, zniszczone, puszą się, pozbawione blasku, trudne do rozczesania, łatwo się łamią
  • lubią oleje z wysoką zawartością kwasów wielonienasyconych np. olej lniany, z wiesiołka, z kiełków pszenicy, makadamia, konopny, z pestek winogron, z pestek malin, słonecznikowy, jojoba.

olej-lniany-olejowanie
 

Co daje olejowanie włosów? Po co olejować włosy?

Oleje to emolienty, które dostarczone włosom wzmacniają i uelastyczniają je, dodają blasku, zmiękczają, wygładzają oraz uodparniają na zniszczenia, szczególnie mechaniczne.

 

Jak olejować włosy metodą na mokro?

1. Przede wszystkim olejujemy włosy na długości lub od połowy ucha do końcówek! Nie jestem fanką olejowania skóry głowy - tam stosujemy peelingi, szampony i wcierki. Możemy włosy uprzednio umyć (wtedy musimy je odsączyć z nadmiaru wody) lub olejować przed myciem (jeśli nie stosujemy stylizatorów i silikonów - w takim przypadku należy je najpierw umyć). 

2. Włosy dokładnie rozczesujemy i nakładamy humektanty (stąd nazwa na mokro - pod olej nakładamy substancje nawilżające, które olej "domknie") np:

  • żel aloesowy (Equilibra i Aloesove - naturalny skład, Holika Holika lub Skin79 - mniej naturalne, ale tanie),
  • domowy żel z siemienia lnianego (gotujemy 4 łyżki siemienia w 2 łyżkach wody przez kilka minut na maleńkim ogniu, żeby nie przypalić, cały czas mieszamy, na koniec odcedzamy przez sitko gotowy żel, używamy zimnego!),
  • miód rozpuszczony w odrobinie wody
  • żel hialuronowy,
  • hydrolat, tonik nawilżający bez alkoholu i środków myjących lub mgiełka nawilżająca.

3. Odpowiedni olej nakładamy na tak przygotowane włosy, w większości przypadków najlepiej od połowy ucha w dół i ponownie czeszemy, aby rozprowadzić produkty na długości włosa równomiernie. Warto wspomnieć, że na początek najlepiej zacząć od naprawdę MAŁEJ ILOŚCI OLEJU - więcej nie znaczy lepiej, a może być problematyczne podczas zmywania.

4. Możemy luźno związać włosy u góry i schować je pod czepek lub miękki ręczniczek, aby było im ciepło. 

5. Trzymamy olej na włosach minimum godzinę, najlepiej dwie. W wersji przyspieszonej można spróbować nawet 20 minut, ale im dłużej tym teoretycznie efekt powinien być lepszy.

6. Po tym czasie zmywamy olej ciepłą (nie gorącą!) wodą i emulgujemy odżywką bez silikonów - czyli "myjemy" włosy odżywką. Tutaj są dwie szkoły - jedni po emulgowaniu zmywają całość wodą lub delikatnym szamponem, a inni trzymają odżywkę na włosach przez kolejne 20 minut (najlepiej znowu w cieple pod ręczniczkiem).

7. Zmywanie - ponownie ciepłą wodą, aby pozbyć się resztek odżywki, co jest szczególnie istotne przy cienkich i delikatnych włosach niskoporowatych. W razie konieczności możemy użyć delikatnego lub bardzo rozwodnionego szamponu (samej pianki).

8. Obserwujemy włosy - jeśli przy wysokoporowatych włosach efekt nas nie zadowala możemy następnym razem nie zmywać całości szamponem lub na koniec dodać jeszcze maskę. Jeśli włosy są przeciążone warto następnym razem zmniejszyć ilość oleju lub wybrać inną odżywkę do emulgowania, a może umyć włosy szamponem? Tutaj bardzo istotna jest indywidualna obserwacja i próbowanie różnych opcji, aby znaleźć tą idealną dla siebie.


olejek-do-wlosow-naturalny

Mój ulubiony sprawdzony rytuał olejowania (włosy średnioporowate)

1. Olejowanie stosuję przed myciem, zazwyczaj w weekend, gdy mam wolne 2-3 godziny dla siebie (czas już ze schnięciem!).

2. Stosuję mój ukochany olej z pestek moreli - przepięknie wygładza i nabłyszcza włosy, a przy tym nie obciąża ich i łatwo się zmywa, wspaniale też uelastycznia i zabezpiecza końcówki! Ostatnio lubię też gotowe miksy i mieszanki różnych olei - warto szukać najlepszych dla siebie.

3. Jako podkład nawilżający pod olej stosuję dowolny hydrolat i gotowy żel aloesowy, bo tak jest najszybciej i najprościej. 

4. Zawsze zawijam włosy w ręcznik - zauważyłam, że wtedy można trzymać olej na włosach krócej, chodzę tak zazwyczaj 30-50 minut.

5. Zmywam olej i emulguję zwykle maską z większą ilością emolientów, a potem całość od razu dokładnie spłukuję (nie chodzę już z maską czy odżywką pod ręcznikiem).

6. Zostawiam włosy do wyschnięcia same, nie suszę suszarką.


A Wy próbowałyście olejowania włosów na mokro? Widzicie u siebie zadowalające rezultaty?

Gładkolica – serum do cery zanieczyszczonej Klaudyna Hebda – recenzja

Coraz więcej osób zmaga się z trądzikiem,wysypami, zanieczyszczoną cerą. Obecnie już nawet powszechnie znane jest zjawisko trądziku dorosłych, czyli osób po 30 roku życia. Przyczyny mogą być bardzo różne, od stresu, braku snu i nieodpowiedniej diety, przez zbyt rzadką wymianę ręcznika, poszewki, zbyt rzadkie czyszczenie telefonu, po nieprawidłową pielęgnację (brak demakijażu i dokładnego oczyszczania skóry lub wręcz odwrotnie – nadmiaru pielęgnacji, zbyt wielu drażniących substancji aktywnych, zbyt częstych i agresywnych peelingów itp.).

serum-tradzik-gladkolica

Gładkolica – serum do pielęgnacji cery trądzikowej Hebda – opinie

Serum ma przede wszystkim działanie antybakteryjne. Zawiera olejki eteryczne, które pomagają skórze się regenerować i przyspieszają gojenie zmian trądzikowych. Pod kątem składu produkt jest w pełni naturalny, ale osoby mające skłonność do alergii powinny sprawdzić w składzie alergeny, które naturalnie występują w olejkach eterycznych. Opakowanie to butelka z ciemnego szkła z wygodną pipetką, którą można precyzyjnie odmierzyć serum. Etykieta jest trwała, nie brudzi się. Serum kosztuje 119 zł/30 ml alchemii :) Buteleczka jest duża i wystarczy na bardzo długo.

Serum ma postać żółtego olejku i niesamowicie intensywny, ziołowy zapach. Przy takiej ilości antybakteryjnych olejków eterycznych trzeba się liczyć z odpowiednią "mocą" zapachu i to już kwestia indywidualna, czy mieszanka się spodoba. Dla mnie jest ok. Najbardziej wyczuwam tu lawendę i tymianek w lekkim egzotycznym tłem w postaci sandałowca i kadzidłowca. Olejek jest dość lekki, nie zostawia tłustej warstwy na skórze.

  • Ciekawostka – produkt zawiera olej jojoba, dlatego w bardzo zimne dni serum może zastygnąć (właściwości oleju jojoba, który tak naprawdę jest woskiem). Nie zmienia to właściwości produktu, ale należy ogrzać produkt do temperatury pokojowej, aby odzyskał formę płynną.

dobre-serum-wypryski

Jak stosować serum na wypryski Gładkolica Hebda?

Serum Hebdy warto nakładać punktowo bezpośrednio na zmiany, bez rozcieńczania (zawiera już olej bazowy, bo pamiętamy, że większość olejków eterycznych trzeba rozcieńczać, gdyż stosowane samodzielnie na skórę są zbyt mocne). Zazwyczaj serum działa bardzo szybko, ale wiele zależy od rodzaju wyprysku. Czasem musimy uzbroić się w odrobinę cierpliwości, na ok. 7-10 dni – mniej więcej po takim czasie widać niesamowite efekty! Wszystkie zaczerwienienia dużo szybciej bledną, a wypryski znikają niemal w oczach! Do tej pory nie było jeszcze sytuacji, aby jakaś moja krostka nie poddała się mocy Gładkolicej :) Od mniejszych po te duże, podskórne gule - nic nie ma szans z tak dobranymi olejkami eterycznymi.

W takiej intensywnej kuracji serum stosujemy raz dziennie, najlepiej na noc, gdy skóra przechodzi naturalny proces regeneracji. Jeśli zmiany są niewielkie albo mamy inny powód np. partner/ka nie polubi zapachu ;) możemy używać serum co 2-3 dni. Gładkolica jest oczywiście unisex – mogą z powodzeniem stosować ją wszyscy.

Można także pokryć cienką warstwą olejku większy obszar skóry np. na plecach, udach, dekolcie. Warto stosować serum także na te partie twarzy, które mają skłonność do powstawania zmian (np. trądzik hormonalny lokujący się najczęściej na linii żuchwy) niejako profilaktycznie, ale już nie codziennie.

Gładkolica świetnie wspomaga również gojenie się blizn, dlatego z powodzeniem można zastosować ją na inne partie, np. używałam serum na poparzoną skórę dłoni, co znacznie przyspieszyło regenerację skóry. Wszędzie tam, gdzie potrzebujemy intensywnej "opieki" i wsparcia skóry w procesie gojenia, serum Hebda powinno się sprawdzić idealnie.

gladkolica-analiza-skladu

Gładkolica Hebda - analiza składu

Użyte olejki eteryczne wzmacniają wzajemnie swoje działanie. Znajdziemy tu:

  • olejek eteryczny lawendowy - działa przeciwzapalnie, regulujące, a przy tym koi i łagodzi podrażnienia, dzięki czemu jest wręcz wymarzony do pielęgnacji cery tłustej, trądzikowej, ale też wrażliwej i podrażnionej;
  • bardzo dobrze znany olejek eteryczny z drzewka herbacianego - redukuje stany zapalne i ma działanie antybakteryjne, dzięki czemu doskonale wspomaga walkę ze zmianami skórnymi i trądzikiem;
  • olejek eteryczny z kadzidłowca - wspomaga regenerację skóry i zapobiega tworzeniu się blizn, dzięki czemu idealnie nadaje się do cery trądzikowej, uszkodzonej, zanieczyszczonej;
  • olejek eteryczny sandałowy - bardzo cenny przy gojeniu zakażonych ran;
  • olejek copaiba - jest niesamowicie skuteczny w walce z trudno gojącymi się ranami, egzemą, infekcjami skórnymi;
  • ekstrakt z nagietka CO2 - wzmacnia działanie antybakteryjne i przeciwgrzybiczne użytych olejków eterycznych, a przy tym przyśpiesza gojenie się ran, łagodzi podrażnienia i przeciwdziała łuszczeniu się skóry.
recenzja-gladkolica

INCI: Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil (bazowy olej jojoba, w którym rozpuszczone są olejki eteryczne), Lavandula Angustifolia Oil (olejek lawendowy), Melaleuca Alternifolia Leaf Oil (olejek z drzewka herbacianego), Calendula Officinalis Flower Extract (ekstrakt CO2 z nagietka), Boswellia Carterii Oil (olejek z kadzidłowca), Citrus Aurantium Bergamia Organic Fruit Oil – FCF (olejek bergamotkowy bez furokumaryny, czyli nie wykazuje działania fotouczulającego), Copaifera Reticulata Balsam Extract (olejek copaiba), Amyris Balsamifera Bark Oil (olejek sandałowy), Thymus Vulgaris Oil (olejek tymiankowy), Tocopherol (witamina E), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Linalool*, Geraniol*, Limonene*, Farnesol*, Eugenol*.

*naturalnie występujące w olejkach eterycznych alergeny

serum-na-wypryski-hebda

Serum Gładkolica nigdy mnie nie podrażniło. Nie czułam szczypania czy pieczenia, ale moja skóra zna olejki eteryczne. Nie jestem też alergiczką. Przy kuracji olejkami np. na noc warto w pielęgnacji dziennej zadbać o odpowiednie nawilżenie skóry, stosując dodatkowe serum nawilżające albo dobry krem.

Post powstał przy współpracy z marką.

 

Kod rabatowy Klaudyna Hebda

Mam dla Was także kod rabatowy, który jest bezterminowy i na wszystko.

Z kodem "cosmeticosmos5" podanym przy zamówieniu otrzymacie 5% rabatu na Gładkolicę, jak i inne produkty w sklepie Klaudyny (również te w promocji).

 

klaudyna-hebda-gladkolica

Przypominam także o recenzjach kosmetyków, olejków eterycznych i świecy sojowej ze sklepu Klaudyny:

 

Zapychanie porów, zaskórniki i wypryski. Komedogenność, aknegenność. Wywiad z kosmetolog Dianą Bojko

Zapchane pory

Zapychanie to bardzo popularny temat na forach i w grupach kosmetycznych. Czy ten krem zapycha? Czy olej konopny jest komedogenny? Jak zadbać o cerę, aby pory nie były zatkane? Jak pozbyć się zaskórników? Na te pytania odpowie kosmetolog Diana Bojko, prowadząca w Warszawie własny gabinet Naturale. Diana pracuje głównie na kosmetykach naturalnych i z "dobrym składem". Zapraszamy.

 

zapchane-pory

Źródło: unsplash

 

Komedogenność i aknegenność

Na wstępie warto wspomnieć, że przez ogólny termin "zapychanie" można rozumieć różne procesy. Warto je rozróżniać choćby dlatego, że łatwiej wtedy zrozumieć cały mechanizm powstawania zaskórników i wyprysków, a co za tym idzie - walczyć o czystą, gładką cerę.

Komedogenność- tendencja konkretnego składnika lub całego kosmetyku do zatykania porów. Komedogenne mogą być zarówno składniki syntetyczne, jak i pochodzenia naturalnego. Pod pojęciem tym kryje się zatykanie ujść gruczołów łojowych przez martwe komórki naskórka zmieszane z sebum. W ten sposób powstają zaskórniki. Jeśli dojdzie do dodatkowego podrażnienia lub nadkażenia bakteryjnego, może pojawić się wyprysk (krosta). Po internecie krążą listy składników komedogennych, najczęściej opartych o stare badanie substancji w stężeniu 100% na uszach królika - można je potraktować jako luźny drogowskaz, ale niestety temat nie jest taki prosty.  Działanie substancji komedogennych zauważymy po dłuższym czasie stosowania kosmetyku, nie od razu.

  • Przede wszystkim w kosmetykach mamy do czynienia z dużo niższymi stężeniami substancji. 
  • Po drugie - czasem substancje potencjalnie niekomedogenne mogą stworzyć kosmetyk "zapychający"
  • Po trzecie - ludzka cera, szczególnie, że mamy jej aż cztery różne rodzaje (!) nie ma nic wspólnego z króliczymi uszami. Dużo zależy też od indywidualnych predyspozycji do "zapychania". Dlatego nie da się z góry określić czy dany kosmetyk na pewno "zatka pory" czy też nie. Dla cery tłustej olej kokosowy w stężeniu 100% może być mocno komedogenny, ale dla cery suchej już zupełnie nie.

Aknegenność z kolei to skłonność kosmetyku do stwarzania środowiska idealnego do rozwoju bakterii beztlenowych np. odpowiedzialnych za trądzik. Takimi substancjami są np. parafina, wazelina czy lanolina, tworzące mało przepuszczalną warstwę na skórze, pod którą świetne warunki do bytowania i rozmnażania mają niepożądane dla nas bakterie, żywiące się martwym naskórkiem i sebum. W ten sposób wywoływane są lub zaostrzane zmiany trądzikowe i pojawiają się wypryski. Działanie niepożądane substancji aknegennych zauważymy dużo szybciej niż w przypadku produktów komedogennych. Może się też zdarzyć, ze pewne substancje podrażniają skórę i prowadzą do stanów zapalnych.

Maskne

W ostatnim roku pojawiło się również zjawisko tzw. MASKNE. Są to stany zapalne lub trądzik powstający wskutek wielogodzinnego noszenia maseczki ochronnej. Pod maseczką stwarzamy środowisko ciepłe i wilgotne jednocześnie, a takie warunki sprzyjają rozwojowi bakterii czy drożdżaków, powodujących wypryski. Także ocieranie skóry materiałem sprzyja podrażnieniom i nadkażeniom bakteryjnym.

komedogenne-kosmetyki
Źródło: unsplash

Jak oczyścić zapchaną cerę?

Mycie twarzy rano to podstawa

Przede wszystkim warto uzbroić się w cierpliwość i wprowadzić dwuetapowe oczyszczanie skóry oraz myć twarz rano! Może dla niektórych to oczywista oczywistość, ale nie każdy myje skórę rano – często z pośpiechu. Tymczasem skóra mocno pracuje w nocy – to jest jej naturalny czas na regenerację. Tak samo aktywnie działają choćby bakterie. Dlatego po nocy bezwzględnie należy oczyścić skórę np. delikatną pianką lub pudrem do mycia twarzy. Szczególnie osoby z cerą trądzikową, tłustą i mieszaną, produkującą więcej sebum powinny tego pilnować – zaprocentuje w przyszłości. Tu wspomnę, że mycie rano nie powinno być agresywne, raczej nie ma potrzeby stosować mocno oczyszczających detergentów jak SLS, SLES czy SCS.

Dwuetapowe mycie twarzy wieczorem

Po całym dniu, gdy jesteśmy bardzo aktywni, pocimy się, przebywamy w smogu, nosimy makijaż itp. skóra potrzebuje solidniejszego oczyszczenia. Z pomocą przychodzi metoda zaczerpnięta z pielęgnacji koreańskiej czyli olejek emulgujący (hydrofilowy, z emulgatorem) + pianka (lub olejek + żel; lub żel + pianka; lub mleczko + żel). Kombinację produktów warto dobrać pod siebie, dlatego ważne jest obserwowanie skóry. 

  • UWAGA – są różne podejścia do tego tematu, ale ja osobiście, mając cerę tłustą, rozróżniam demakijaż i oczyszczanie jako dwa oddzielne etapy! Jeśli w ciągu dnia stosuję makijaż to najpierw zmywam go produktem do demakijażu np. płynem micelarnym, mleczkiem, olejkiem do demakijażu, a następnie przechodzę do dwuetapowego oczyszczania skóry np. olejek + pianka. 
  • Przy makijażu lekkim lub naturalnym (bez silikonów, parafiny) czasami wystarczy mi samo oczyszczanie dwuetapowe – tutaj każdy musi samodzielnie podjąć decyzję i obserwować własną skórę i jej reakcje.
  • Tu znów uwaga - z oczyszczaniem też można przesadzić i z kolei oczyszczać skórę zbyt mocno i zbyt agresywnie, co w rezultacie przyczynia się do uszkodzenia naturalnej bariery ochronnej - warstwy hydrolipidowej skóry. 
  
 
Poniżej: wieczorne oczyszczanie, jeden z etapów wykonany pastą jeżynową z emulgatorem polskiej marki Bioup. Zdjęcie pochodzi z mojego Instagrama. Tam też znajdziecie więcej aktualnej pielęgnacji, recenzji i postów.
 
Źródło: archiwum własne
 

Co powinno nas zaniepokoić po oczyszczaniu twarzy?

"Skrzypienie" skóry wcale nie jest efektem pożądanym – oznacza, że usunęliśmy bardzo dokładnie naturalną warstwę ochronną skóry, co może skutkować odwodnieniem i nadprodukcją sebum w ciągu najbliższych godzin. Nasza naturalna warstwa ochronna czyli bariera hydro-lipidowa jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania skóry oraz mikrobiomu! Pamiętajmy o niej.

Uczucie ściągniętej cery po myciu – to sygnał, że cera jest odwodniona i przesuszona lub detergent w kosmetyku był zbyt mocny – warto produkt rozcieńczyć lub kupić łagodniejszy i skupić się na dobrym kremie i/lub serum.

Zaczerwienienie – jakiś składnik w kosmetyku nas podrażnia lub uczula albo zbyt mocno szorujemy cerę szczoteczką/gąbeczką/rękawicą lub dłońmi. Cery nie trzeba maltretować – nie przyniesie nam to żadnych korzyści! Codzienne stosowanie szczoteczki/gąbeczki/rękawicy może być zbyt intensywne, szczególnie że powinniśmy to potraktować jak peeling. Takie częste pocieranie skóry może też dodatkowo podrażniać nawet wyjątkowo grubą i teoretycznie odporną cerę. Nie przesadzajmy z oczyszczaniem w drugą stronę – umiar nas uratuje :)

Tłusta skóra – źle zmywamy produkty oczyszczające, dotyczy to szczególnie mleczka, balsamu myjącego w formie masła lub olejku. Czasem to wynik stosowania zbyt delikatnego detergentu.

Wypryski w tych samych miejscach – najczęściej na wypukłościach np. nos, kości policzkowe - prawdopodobnie nie domywamy za dokładnie tej części twarzy, warto się na niej bardziej skupić.

 

Poniżej: moja cera bez makijażu w swoim "dobrym"  czasie. Oczywiście pomimo dobrej, świadomej pielęgnacji zdarzają mi się wypryski np. hormonalne. Przy cerze tłustej stale towarzyszą mi też rozszerzone pory (nie da się ich "zwęzić" raz na zawsze).

Źródło: archiwum własne

 

Wywiad z Dianą, kosmetolog z gabinetu Naturale w Warszawie

Aneta (ja): Cześć. Czy do gabinetu często przychodzą osoby z zanieczyszczoną skórą i oczekują, że w ciągu godziny to się zmieni ? Czy to w ogóle możliwe?

Diana: Witam! Bardzo często do mojego gabinetu trafiają osoby, które mają zanieczyszczoną cerę. Wiele osób przychodzi z nadzieją, że pozbędą się problemu raz na zawsze, tymczasem nie jest to takie proste, jak nam się wydaje. W niektórych przypadkach udaje się doprowadzić cerę do lepszego stanu już przy pierwszej wizycie, natomiast zawsze uświadamiam daną osobę, że może być konieczne wykonanie serii zabiegów oraz zmiana pielęgnacji domowej czy stylu życia. Ta współpraca kosmetolog-pacjent jest bardzo ważna, aby osiągnąć zamierzone efekty.

A: Zaskórniki wypryski to zmora nie tylko tłustej cery. Jak sobie z nimi radzić w warunkach domowych?

D: To prawda, bardzo często zaskórniki czy krostki pojawiają się nawet w przypadku cery suchej. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na dobór odpowiedniej pielęgnacji i składników, które będą korzystne dla naszej cery. Jeżeli sami nie potrafimy sobie poradzić z doborem odpowiednich kosmetyków warto zasięgnąć porady kosmetologa. Ja dla swoich pacjentów po konsultacji układam specjalne „beauty plany”, gdzie analizuję całą dotychczasową pielęgnację i dobieram odpowiednie produkty. Warto też zwrócić uwagę na minimalizm w kosmetykach. Wiele cer nie lubi się ze stosowaniem zbyt wielu składników aktywnych na raz, przez co również mogą pojawiać się zaskórniki czy inne wykwity. Podobnie sprawa wygląda ze zbyt częstym i mocnym złuszczaniem skóry. Bardzo ważne jest dokładne, ale delikatne oczyszczanie skóry.

A: Czy na coś jeszcze powinniśmy zwrócić uwagę? Dieta? Niedobory?

D: Dieta to w ogóle kluczowa kwestia jeżeli chodzi o wygląd skóry. Jeżeli spożywamy dużo żywności przetworzonej, bogatej w tłuszcze trans, które są odpowiedzialne m.in. za stan zapalny to nie możemy oczekiwać, że nasza cera będzie wyglądała dobrze. Taka dieta powoduje, że na naszej cerze pojawiają się niedoskonałości. Oczywiście są osoby, które nie mają zbyt zdrowej diety, a ich cera nadal wygląda ładnie, ale w dłuższej perspektywie pojawią się u nich problemy ze zdrowiem, które sprawią, że odbije się to również na wyglądzie cery. Niedobory i zaburzenia w organizmie również bardzo wpływają na jej kondycję. Podobnie jest z mikrobiotą jelit, która często zostaje zaburzona również przez nieodpowiednią dietę czy leki.

Wykwity mogą pojawiać się również w wyniku długotrwałego stresu czy zbyt małej i nieregularnej ilości snu.

A: Czy Polki dbają prawidłowo o skórę oraz jej oczyszczanie?

D: W gabinecie spotykam się z dużą grupą osób, które są bardzo świadome w pielęgnowaniu swojej cery, ale jest też wiele osób, które korzystają z konsultacji po to, aby właśnie dowiedzieć się, jak prawidłowo o nią zadbać. Największy problem wciąż zauważam w zbyt dużej ilości kosmetyków stosowanych jednocześnie, mycie twarzy tylko produktem oczyszczającym bez wykonania demakijażu lub odwrotnie – użycie tylko produktu do demakijażu, np. płynu micelarnego i nie zmywanie go.

A: Jak rozróżnić wypryski? Czy jest sposób, aby w warunkach domowych dotrzeć do przyczyny zatkanych porów?

D: Jest to dość trudne do zidentyfikowania, trzeba dokładnie obserwować swoją skórę. Przykładowo – bolące, podskórne krosty to często kwestia hormonalna, ale ich pojawienie się może być też związane ze stosowaniem nieodpowiedniej pielęgnacji, jak np. bardzo popularny obecnie demakijaż olejami (bez emulgatorów), których nie jesteśmy w stanie dokładnie zmyć z twarzy.

Drobne krostki, często rozsiane np. po całym czole mogą być związane z naszą dietą czy nietolerancją pokarmową.

A: Często na zaskórniki polecane są kwasy. Aktualnie mnóstwo marek oferuje kosmetyki z kwasami, czasem naprawdę w wysokich stężeniach, do użytku domowego. Czy to jest dobry pomysł dla każdego?

D: Oczywiście to zależy od rodzaju kwasu, jego pH i stężenia, ale ja podchodzę do tego ostrożnie przy układaniu pielęgnacji moim podopiecznym, chyba że ktoś naprawdę bardzo dobrze wie, jak je stosować. Niestety takie produkty nawet z małymi stężeniami nie powinny być używane w codziennej pielęgnacji. Myślę, że w tym temacie trzeba mieć już trochę większą wiedzę na temat skóry, ponieważ często spotykam się ze stosowaniem np. kwasu dwa razy w tygodniu, a do tego jeszcze raz w tygodniu peeling enzymatyczny czy drobnoziarnisty. To zdecydowanie za dużo! Możemy w ten sposób uszkodzić sobie warstwę hydrolipidową skóry, która stanowi m.in. ochronę przed czynnikami zewnętrznymi, a tu już niedaleka droga do kolejnych problemów z cerą.

A: Kiedy warto przyjść do gabinetu, czyli do profesjonalistki, aby sprawdzić przyczyny złego stanu skóry? Ile to kosztuje i trwa?

UWAGA (warto szukać doświadczonych osób oraz czytać opinie o gabinetach i pytać znajomych – szukajcie najlepiej kosmetologów po studiach, z podejściem holistycznym, którzy zapytają nie tylko o pielęgnację, ale również dietę i zalecą pakiet badań krwi – często stan skóry odzwierciedla zły stan organizmu, np. poważne nietolerancje pokarmowe lub niedobory, o których nie mamy pojęcia; nasz organizm to całość – system naczyń połączonych).

D: Moim zdaniem warto przyjść do gabinetu w każdym przypadku, kiedy coś dzieje się z naszą cerą i nie wiemy, jaka jest tego przyczyna. Nie musi to być nawet problem z wykwitami, ale również nadmiernym przesuszeniem czy jej nadreaktywnością. Najlepiej umówić się wtedy na konsultację, na której dokładnie zostanie wszystko omówione. Ceny i czas trwania są zróżnicowane, w zależności od miasta i gabinetu. U mnie taka konsultacja trwa ok. godziny do półtorej, a jej koszt waha się od 80 do 250 zł w zależności od tego, czy jest później układany beauty plan lub plan pielęgnacyjno-żywieniowy. Warto zaznaczyć, że nie każdy gabinet zajmuje się takimi typowymi konsultacjami, a bezpłatne konsultacje często trwają 15-20 minut. W tak krótkim czasie nie jesteśmy w stanie dokładnie zapoznać się z problemem, z jakim pacjent do nas przychodzi, dlatego dobrze jest znaleźć odpowiednią osobę.

A: Dziękuję Ci Diano za odpowiedzi :)

pielegnacja-tlustej-cery
Źródło: unsplash

Kluczem do ładnej cery jest obserwowanie i poznawanie własnej skóry, wyciąganie wniosków, a nawet robienie notatek czy zdjęć. Krótkie notatki pomagają bardzo wyciągać różne wnioski, choć najbardziej polecam konsultację z kosmetologiem, przynajmniej na początek. Dobry specjalista pomoże nam określić dokładnie rodzaj i podtyp cery, a także zwróci uwagę na ewentualne błędy w dotychczasowej pielęgnacji. Jednocześnie warto skupić się na tzw. stylu życia, diecie itp. czyli podejść do tematu holistycznie, kompleksowo.

 
 
Na koniec chyba zdanie najważniejsze: SKÓRA JEST ORGANEM ŻYWYM. Potrafi się zmieniać pod wpływem różnych czynników, np. hormonów, stresu, chorób, diety i powstałe wypryski wcale nie muszą wynikać z pielęgnacji. To tak, żeby było jeszcze trudniej :)

Pielęgnacja przeciwstarzeniowa skóry - kiedy zacząć, czego szukać w kosmetykach? Recenzje Alteya Organics

Jak opóźnić starzenie się skóry twarzy? Jak najdłuższej zachować zdrową, jędrną cerę i opóźnić pojawienie się zmarszczek? Poznajcie kilka podstawowych, prostych zasad codziennej pielęgnacji, która pomoże nam dłużej cieszyć się świeżą, młodą skórą. Poświęć kilka minut dziennie, ale za to regularnie na odpowiednią pielęgnację, która zaowocuje w przyszłości.

Każdy z nas pragnie jak najdłużej zachować młody wygląd skóry, nie tylko we względów estetycznych, ale także zdrowotnych, bo cera zaniedbana i przesuszona potrafi sprawiać nam dużo problemów także zdrowotnych (pieczenie, dyskomfort, ściągnięcie). Pielęgnacja przeciwstarzeniowa często kojarzy nam się z cerą dojrzałą, przynajmniej po czterdziestce. Tymczasem, jak sama nazwa wskazuje, ma ona na celu zapobieganie starzeniu skóry. Dlatego pielęgnację antystarzeniową należałoby wprowadzić ok. 25 roku życia, kiedy zdolności regeneracyjne skóry zaczynają spowalniać.


Nie zapominajmy, że na stan skóry ogromny wpływ mają także geny i zdrowie (hormony – warto dbać o badania profilaktyczne), dieta (wprowadzamy witaminy i antyoksydanty, odrzucamy wysokoprzetworzone dania gotowe) oraz styl życia (papierosy, alkohol, stres, ilość i jakość snu, nadmiar promieniowania UV).


Pielęgnacja antystarzeniowa jest uzupełnieniem i powinna się skupić na ochronie skóry przed utratą nawilżenia i jędrności, ochronie przeciwsłonecznej oraz dostarczeniu cerze odpowiedniej ilości substancji aktywnych, w tym antyoksydantów. Dzisiejszemu wpisowi towarzyszą certyfikowane przez NATRUE kosmetyki organiczne marki Alteya Organics.

 

pielegnacja-antystarzeniowa-przeciwzmarszczkowa


Pielęgnacja antystarzeniowa powinna skupić się na trzech głównych aspektach:

  1. dobrze nawilżyć skórę,

  2. wspomóc jej regenerację i dostarczyć substancji aktywnych,

  3. chronić przed promieniowaniem słonecznym.


Nawilżanie cery - jak dobrze nawilżyć skórę?

Nawilżanie wspiera prawidłowe funkcjonowanie skóry i jest istotne w pielęgnacji cery każdego rodzaju, także tłustej. Nawilżanie jest szczególnie istotne jeśli przebywamy często w ogrzewanych czy klimatyzowanych pomieszczeniach albo mamy suchą skórę, z zaburzoną naturalną barierą hydrolipidową. Taka skóra szybko traci nawilżenie, pojawiają się tzw. "suche skórki", czerwone plamy, szorstkość, ziemistość, a w konsekwencji utrata jędrności i sprężystości. Na suchej skórze dużo szybciej i dużo łatwiej pojawiają się zmarszczki – początkowo "tylko" zaznaczone linie, z czasem przechodzące jednak w głębsze bruzdy. Nawilżanie może ten okres wydłużyć i spowolnić powstawanie zmarszczek, choć całkowicie procesu oczywiście nie zahamuje.


nawilzanie-cery-skory

Mój tip:

  • Świetnie wspiera nawilżanie tzw. pielęgnacja na mokro. W tym celu po oczyszczeniu skóry spryskuję twarz hydrolatem – np. z białej róży, a następnie na jeszcze wilgotną skórę nakładam nawilżające serum (humektantowe). 
  • Dzięki temu skóra dostaje podwójną dawkę wilgoci, a substancje aktywne z serum mogą zadziałać lepiej i głębiej. Szczególnie lekkie sera i kremy przynoszą świetne efekty. 
  • Po odczekaniu dłuższej chwili – jeśli jest to pielęgnacja dzienna – nakładam krem z filtrem przeciwsłonecznym. Jeśli jest to pielęgnacja wieczorna na lekkie serum nakładam treściwszy krem z emolientami lub olejek. W ten sposób chronimy naskórek przed ucieczką wilgoci.

Pamiętamy – na lekkie, nawilżające produkty warto nałożyć coś treściwszego. Jeśli nie lubimy olejku i uczucia tłustości na twarzy, może to być bogatszy krem, taki z większą ilością emolientów, szczególnie na noc.

Alteya Organics, Hydrolat organiczny z biełej róży White Rose Water – recenzja, opinia

Bułgarskie róże są słynne na cały świat. Hydrolat wyprodukowano właśnie z takich wonnych, ekologicznych białych róż o delikatnym, subtelnym zapachu. Hydrolat jest odpowiedni nawet dla bardzo wrażliwej, delikatnej skóry. Zmniejsza stany zapalne, koi, nawilża i łagodzi podrażnioną skórę. Stymuluje odnowę komórek i pobudza umysł, relaksuje. Certyfikowany USDA ORGANIC. Nie zawiera żadnych dodatków ani konserwantów. Opakowanie plastikowe z atomizerem tworzącym idealną, drobną mgiełkę.

Skład: Rosa Alba (Rose) Flower Distillate.
PAO 12 miesięcy. 100 ml/34 zł. Kartonik z papieru z recyklingu. 

Do kupienia tutaj --> Hydrolat z białej róży bułgarskiej


Alteya Organics, Lekkie serum rozświetlające, Light Serum Rose & Mullein – recenzja, opinie

Wspaniale nawilżające, bardzo lekkie, nietłuste serum o białej barwie. Szybko się wchłania do matu, nie pozostawiając żadnej nieprzyjemnej warstwy. Nie lepi się i doskonale współpracuje z każdym innym kosmetykiem. Przynosi skórze natychmiastowe ukojenie, nawodnienie i komfort, nie obciąża i nie "zapycha" porów. Ujędrnia, leciutko napina i niesamowicie rozświetla poszarzałą, zmęczoną skórę. Jednocześnie dostarcza jej cennych antyoksydantów, witamin i minerałów, substancji nawilżających (dużo aloesu! oraz sodium hyaluronate), łagodząco-ochronnych (bisabolol, malwa, pigwa, róża) i regenerujących (lecytyna). Wspaniale pachnie, bardzo subtelnie, ale wyraźnie naturalnie, świeżymi kwiatami róży. Nadaje się zarówno pod makijaż solo, jak i jako wsparcie każdej pielęgnacji – pod krem z filtrem, pod krem na noc, pod oleje. Posiada certyfikat organiczności NATRUE oraz NSF.

Skład: Destylowana woda termalna, sok z liści aloesu*, poliglicerylo-6-stearynian, olej z nasion słonecznika*, kokokaprylan kaprynian, olej Corylus Avellana (orzech laskowy)*, gliceryna*, kaprylan glicerylu, poliglicerylo-6-behenian , Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy)*, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax*, Pyrus Cydonia Seed Extract (ekstrakt z nasion pigwy), lecytyna*, hydrolizowany Verbascum Thapsus Flower (dziewanna)*, kwas cytrynowy, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, olejek eteryczny z Dalbergia Sissoo (drzewko różane), hialuronian sodu, undecylenian glicerolu, guma ksantanowa, bisabolol *, liście malwy*, tokoferol (wit. E), ekstrakt z kwiatu róży damasceńskiej, olejek eteryczny Copaiba (Copaifera Officinalis), olejek eteryczny z bergamotki*, benzoesan sodu, sorbinian potasu, olejek eteryczny z kwiatów róży damasceńskiej (Rosa Damascena)*, olejek z kwiatów Cananga Odorata (ylang-ylang)*, woda morska, alkohol fenetylowy, eugenol**, geraniol**, cytronellol**, linalool**.

* Certyfikowane składniki organiczne ** Naturalnie występujący w olejkach eterycznych

PAO 12 miesięcy. 30 ml/99 zł. Opakowanie z ciemnego szkła ze szklaną pipetką i kartonik.

Do kupienia tutaj --> Lekkie serum rozświetlające Alteya Organics


jak-nawilzyc-skore

Substancje aktywne – czego szukać w kosmetykach antystarzeniowych, przeciwzmarszczkowych?

Retinol (witamina A)

Najbardziej znaną substancją antystarzeniową jest retinol (witamina A), ale nie każda skóra go lubi i wiele osób ma dość nieprzyjemne skutki uboczne podczas kuracji. Warto wiedzieć, że w przypadku retinolu więcej wcale nie oznacza lepiej ani szybciej i dobre wyniki można uzyskać także przy niskich stężeniach np. 0,2%. Retinol pogrubia skórę, rozświetla, przyspiesza naturalny proces odnowy naskórka, który z wiekiem się wydłuża; po kilku miesiącach kuracji wspiera syntezę kolagenu i elastyny, przez co ujędrnia skórę i wygładza zmarszczki.

Witamina C

W kremach warto także szukać witaminy C w różnych jej formach – jest świetnym antyoksydantem, wspiera także syntezę kolagenu i elastyny, rozświetla i uelastycznia skórę. Najbardziej aktywny kwas askorbinowy jest jednocześnie najwrażliwszy na czynniki zewnętrzne i najmniej stabilny - działa najszybciej i najbardziej spektakularnie, ale inne formy witaminy C są również skuteczne (wymagają tylko więcej czasu).

HUMEKTANTY W KOSMETYKACH NATURALNYCH

Kwas hialuronowy (hialuronian sodu)

Szczególnie o różnej wielkości cząsteczek – świetnie nawilża i ujędrnia skórę

Beta glukan

Jeszcze bardziej nawilżający skórę niż kwas hialuronowy. Ms także silne działanie stymulujące i wzmacniające układ odpornościowy (immunologiczny) skóry. Działa niesamowicie łagodząco, gojąco, kojąco. Poprawia elastyczność skóry, niweluje szorstkość i pomaga redukować zmarszczki.

Aloes

Działa łagodząco i kojąco na skórę podrażnioną, bardzo dobra substancja nawilżająca i przyspieszająca regenerację naskórka.

Propanediol (roślinny glikol)

Świetna substancja nawilżająca i ułatwiająca przenikanie innych substancji aktywnych w głąb skóry.

Gliceryna roślinna

Popularna i niedroga substancja nawilżająca, wiążąca wodę w naskórku. Uwaga - w kosmetykach drogeryjnych zazwyczaj pochodzenia z ropy naftowej. W kosmetykach naturalnych powinna być roślinna.

EMOLIENTY W KOSMETYKACH NATURALNYCH

Olej z opuncji figowej

Dobry antyoksydant, jeden z najdroższych olei świata. Wygładza skórę, odżywia ją, regeneruje i łagodzi podrażnienia.

Olej z owoców róży

Bogaty w naturalne witaminy, odżywia skórę i poprawia jej koloryt. Wspomaga walkę z zaczerwienieniami i popękanymi naczynkami. Działa antyoksydacyjnie i przeciwzmarszczkowo. Ujędrnia, uelastycznia, rewitalizuje i wzmacnia skórę.

Witamina E

Tzw. witamina młodości, dobry antyoksydant i antyutleniacz, uelastycznia i wygładza skórę.

Koenzym Q10

Jest silnym antyoksydantem, chroni skórę przed wolnymi rodnikami. Intensywnie ujędrnia i regeneruje skórę oraz wygładza zmarszczki. 

EKSTRAKTY I INNE CENNE SUBSTANCJE AKTYWNE W KOSMETYKACH

Algi, szczególnie ekstrakt z algi czerwonej - poprawia elastyczność, jędrność i gładkość skóry. Antyoksydant.

Peptydy - stymulują wzrost jędrności, spoistości i gęstości skóry dzięki trzem różnym mechanizmom działania. Peptydy sygnałowe (np. Matrixyl) stymulują produkcję kolagenu i elastyny, co prowadzi do spłycenia zmarszczek. Peptydy transportujące (miedziowe np. Copper Tripeptide-1) są czynnikami stymulującymi. Neuropeptydy (np. Argireline) – wpływają na rozkurczanie mięśni odpowiadających za powstawanie zmarszczek mimicznych.

Ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej - poprawia mikrokrążenie oraz wytrzymałość naczyń krwionośnych, pobudza produkcję kolagenu, działa łagodząco, ujędrniająco i wygładza.

Ekstrakt z zielonej herbaty - antyoksydant, działa ujędrniająco i przeciwstarzeniowo, koi podrażnienia i pomaga zachować nawilżenie i elastyczność skóry.

Ekstrakt z liści winogron - stymuluje mikrokrążenie w skórze, silny antyoksydant. Zawiera cenne kwasy organiczne, witaminy, sole mineralne i proteiny, będące naturalnym „eliksirem młodości”.

Ekstrakt i olej z rokitnika – bogaty w antyoksydanty, karotenoidy i tokoferole oraz witaminy. Posiada właściwości uelastyczniające, poprawia jędrność skóry, regeneruje oraz wspiera proces gojenia.

Bisabolol - posiada silne właściwości przeciwzapalne, kojące i łagodzące. Zwiększa jednocześnie przenikanie substancji aktywnych przez warstwę rogową naskórka.

SUBSTANCJE REGENERUJĄCE SKÓRĘ

Biofermenty np. z ryżu - wspomaga mikrobiom skóry, przyspiesza odnowę komórkową, nawilża i wygładza skórę. Są też dobrymi antyoksydantami.

Ceramidy - naturalny składnik lipidów skóry, wypełniają przerwy międzykomórkowe w warstwie rogowej naskórka. Wspierają prawidłową odbudowę osłabionego naskórka przez działanie szkodliwych czynników zewnętrznych, aby przywrócić funkcję naturalnej bariery ochronnej skóry. Chronią naskórek przed utratą wilgoci.

Probiotyki ("dobre" bakterie, najczęściej bakterie kwasu mlekowego) - wzmacniają mikrobiom skóry, dzięki czemu zwiększają odporność skóry na działanie czynników zewnętrznych oraz ogranicza rozwój innych szkodliwych mikroorganizmów.

Prebiotyki (np. Inulina i inne poli- i oligosacharydy) – stanowią pożywkę dla naturalnego mikrobiomu skóry, odżywiają nasze "dobre" bakterie.


naturalna-ochrona-przeciwsloneczna

Ochrona przeciwsłoneczna – podstawowa pielęgnacja przeciwzmarszczkowa

Przez cały rok jesteśmy poddawani promieniowaniu UV, szczególnie UVA, które stanowi ok. 95% promieniowania docierającego do powierzchni ziemi. UV wnika w głębokie warstwy skóry i odpowiada za tzw. fotostarzenie - negatywnie wpływa na wygląd skóry. Przesusza, podrażnia, sprawia, że cera staje się szorstka, pojawiają się przebarwienia, zwiotczenie, utrata jędrności, a w efekcie głębokie zmarszczki – i to dużo szybciej. Może też prowadzić do powstania tzw. alergii na słońce (zaczerwienienie, wysypka, swędzenie, podrażnienie) oraz nowotworów skóry (np. czerniaka). Warto wiedzieć, że promieniowanie UV dociera do nas także w dni pochmurne i zimowe, gdy wydaje nam się, że słońca "nie ma". Jeśli zależy nam na dobrej kondycji skóry i działaniu przeciwstarzeniowym warto unikać nadmiernej ekspozycji na słońce i używać kremów z filtrem przez cały rok. To mit, że skóra raz posmarowana rano jest chroniona przez cały dzień, ale warto używać kremów z filtrem nawet dla tych kilku godzin działania, ewentualnie szukać produktów (spray, puder), które umożliwią reaplikcję w ciągu dnia.

Alteya Organics krem ochronny z filtrem UV SPF25 i SPF30 - recenzja, opinia

Przy kremach z filtrem bardzo ważne jest, aby znaleźć taki produkt, którego będziemy chcieli używać. Co z tego, że kupimy świetny, polecany krem, jeśli będzie obciążał naszą skórę, rolował się, nie dogadywał z makijażem lub spowoduje powstawanie zaskórników? Osobiście lubię różne typy filtrów, ale na co dzień preferuję te lżejsze, najlepiej z kolorem.  

Kremy Alteya są dość nietypowe, ponieważ są w odcieniu beżowo-różowym i ten róż wyraźnie jest widoczny. Na zdjęciu niżej trudno było mi uchwycić ten efekt, wyszły trochę za bardzo beżowe, w rzeczywistości oba odcienie zdecydowanie wpadają w róż. Co ciekawe kolor ten dobrze wygląda na niektórych cerach, szczególnie tych o chłodniejszej tonacji (na ciepłej, oliwkowej różowe tony zbyt mocno wybijają).  

Filtry Alteya Organics dobrze współpracują z cerą tłustą, poszarzałą, zmęczoną oraz mieszaną. Są lekkie, nie obciążają skóry, pozostawiają świetliste wykończenie, ale bez tłustej warstwy. Nie są bardzo wyczuwalne na skórze, "noszą" się komfortowo. SPF25 posiada lżejszą, wodnistą konsystencję (na zdjęciu po lewej) i bardziej różany, naturalny zapach. Jest w ciemnym szkle, z pompką. SPF30 zawiera wyraźnie wyczuwalne pod palcami drobinki, które po rozprowadzeniu na skórze znikają, a konsystencja jest tylko odrobinę bardziej gęsta (po prawej), zapach bardziej neutralny. Opakowanie plastikowe z pompką. Oba dobrze się zmywają, w ciągu dnia lekko mogą się wycierać, szczególnie nieprzypudrowane pod maseczką ochronną czy szalikiem. W obu znajdziemy mineralne filtry przeciwsłoneczne, non-nano Zinc Oxide czyli tlenek cynku (w SPF25 18%, w SPF30 20%). Oba nieźle współpracują z makijażem. Posiadają m.in. certyfikat organiczności NATRUE oraz NSF!

Do kupienia tutaj:


dobry-filtr-naturalny

Skład Alteya Organics, Bio Damascena, Krem z filtrem SPF25 do twarzy: Distilled Thermal Water, Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Glycerin*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil*, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil*, Copernicia Cerifera (Carnauba Wax)*, Polyglyceryl-6 Stearate (and) Polyglyceryl-6 Behenate, Caprylic/Capric Triglycerides, Cera Alba (Beeswax)*, Lecithin*, Isoamyl Laurate, Macadamia Integrifolia (Macadamia) Oil*, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum*, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Rosa Damascena (Rose) Flower Extract, Rosa Damascena (Rose) Flower Oil*, Pistacia Lentiscus (Mastic) Gum, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil*, Rosa Canina (Rosehip) Seed Oil*, Euterpe Oleracea (Acai) Fruit Oil*, Iron Oxides (CI 77492, CI 77491, CI 77499), Tocopherol (Vitamin E), Hippophae Rhamnoides (Seabuckthorn) Fruit Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil*, Cymbopogon Martini Oil*, Anthemis Nobilis Flower Oil*, Linalool, Geraniol, Citronellol, Eugenol.

* Certyfikowane składniki organiczne. PAO 6 miesięcy.

naturalne-filtry-alteya-recenzja

Skład Alteya Organics, Organic rose Face Sunscreen SPF30, Krem z filtrem UVA/UVB: Distilled Thermal Water, Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Glycerin*, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil*, Copernicia Cerifera (Carnauba Wax)*, Macadamia Integrifolia (Macadamia) Oil*, Caprylic/Capric Triglycerides, Polyglyceryl-6 Stearate (and) Polyglyceryl-6 Behenate, Isoamyl Laurate, Cera Alba (Beeswax)*, Lecithin*, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum*, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Rosa Damascena (Rose) Flower Extract, Iron Oxides (CI 77492, CI 77491, CI 77499), Tocopherol (Vitamin E), Hippophae Rhamnoides (Seabuckthorn) Fruit Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil*, Cymbopogon Martini Oil*, Anthemis Nobilis Flower Oil*, Linalool, Geraniol, Citronellol, Eugenol.

* Certyfikowane składniki organiczne. PAO 6 miesięcy. 72 zł/50 ml.

naturalny-krem-do-rak

Dłonie i szyja –pielęgnacja przeciwstarzeniowa

Często o nich zapominamy, a w tych rejonach najszybciej widać efekty starzenia skóry. Warto szukać lekkich kremów, ale dobrze nawilżających skórę dłoni. Pamiętajmy, że to ręce są narażone na częstszy kontakt z detergentami np. przy sprzątaniu, myciu czy codziennych czynnościach. Są też narażone na czynniki zewnętrzne – mróz, wiatr, które potrafią mocno negatywnie wpływać na warstwę rogową, powodując przesuszenia, a nawet pękanie! Wszystko to wpływa na zły stan, zmarszczki i szorstkość.

Mój tip: 

  • Często powtarzam, że twarz zaczyna się na dekolcie i szyi! 
  • Te rejony warto traktować dokładnie tak samo (i tymi samymi kosmetykami) co twarz. 
  • Na szyję szczególnie warto nakładać krem np. pod oczy przeciwzmarszczkowy, który z różnych względów nam nie odpowiada do twarzy. 
  • Tak samo na szyję warto nakładać maseczki nawilżające, regenerujące i odżywcze.

 

Alteya Organics, Krem do rąk Rose Jasmine – recenzja, opinia

Certyfikowany NATRUE oraz NSF, organiczny krem do rąk marki Alteya jest lekki i bardzo dobrze nawilża skórę dłoni. Posiada przyjemną, z pozoru masełkową konsystencję, która jednak szybko się wchłania i nie zostawia tłustej, lepkiej warstwy. Po posmarowaniu kremem rąk od razu można wrócić do pracy - nawet teraz, pisząc te słowa, mam go na dłoniach :) Pachnie niezwykle przyjemnie, naturalnie i różanie – nie jest to sztuczny, ostry zapach, a subtelny i delikatny kwiatowy aromat. Wyczuwam go jedynie przybliżając dłoń do twarzy. Bardzo dobrze i – co najważniejsze – długotrwale nawilża, zmiękcza i uelastycznia skórę, pomaga jej się zregenerować i usunąć suche skórki.

Skład: destylowana woda termalna, sok z liści aloesu barbadensis*, Coco-Caprylate/Caprate, gliceryna*, guma ksantanowa, Arnica Montana Flower Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract (nagietek lekarski)*, Euphorbia Cerifera (Candelilla Wax) Cera, wosk Copernica Cerifera (Carnauba)*, Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy)*, Corylus Avellana (Hazelnut) Seed Oil*, Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe)*, Polyglyceryl-3 Distearate, Glyceryl Stearate Citrate, Helianthus Annuus Seed Oil (słonecznik)*, Garcinia Indica (Kokum) Seed Butter*, lecytyna*, Cetearyl Olivate, Sorbiran Olivate, olej z nasion śliwki (Prunus Domestica)*, masło shea*, Citric Acid, Salvia Lavandulifolia (Sage) Leaf Oil, Jasminum Grandiflorum Flower Extract, migdał/ogórecznik/siemię lniane/kwasy tłuszczowe z oliwek/glicerydy, Cymbopogon Martini Oil (olejek eteryczny palmarosa)*, Santalum Spicatum Seed Oil (olejek eteryczny sandałowy)*, Ethyl Ferulate, Tocopheryl (wit. E), Glycine Soja Oil (olej sojowy), Rosa Damascena Flower Oil (olejek eteryczny różany)*, Humulus Lupulus (Hops) Extract (ekstrakt z chmielu), Bisabolol*, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, benzoesan sodu, sorbinian potasu, Linalool**, Geraniol**, Citronellol**, Eugenol**, Farnesol**.

* certyfikowane organiczne składniki ** naturalnie występujące w olejkach eterycznych

PAO 12 miesięcy. 48,66 zł/90 ml. Opakowanie plastikowa tubka i kartonik.

Krem do kupienia tutaj --> Krem do rąk nawilżający Alteya Organics

 

dobry-lekki-nawilzajacy-krem-dloni

Masaż twarzy - codziennie ujędrnianie

Codzienny, uważny masaż twarzy przynosi świetne rezultaty ujędrniające i napinające mięśnie twarzy. Masaż nie musi być długi i męczący, nie musimy też używać specjalnych rollerów, jeśli nie chcemy narażać się na dodatkowe koszty. Z powodzeniem wystarczą same dłonie! Masaż możemy wykonać np. podczas demakijażu albo nakładając olejek pielęgnacyjny na skórę. Poruszamy się dłońmi lekko uciskając, nie rozciągając skóry, od dołu ku górze twarzy. Możemy też skórę lekko opukiwać palcami, masować wzdłuż mięśni, by je rozluźniać. Rollery z naturalnego kamienia dodatkowo chłodzą skórę, co pomaga w przypadku opuchlizny i zaczerwienienia. Świetnie współpracują z maskami w płachcie czy żelami np. aloesowym czy hialuronowym, a także olejkami. Masaż rollerem jest bardzo przyjemny, relaksujący, pomaga też lepiej rozprowadzić kosmetyk. Słynna ostatnio płytka Gua Sha z kolei wymaga więcej wprawy, ale też przynosi szybsze efekty ujędrniające – warto obejrzeć filmy na YT, w których to Azjatki (masaż pochodzi z Chin) pokazują jak powinno się wykonywać ruchy (chodzi też o prawidłowy przepływ limfy pod skórą). Przed zakupem płytki Gua Sha koniecznie trzeba zrobić dobry research tej metody i lepiej nie uczyć się ruchów z IG czy europejskiego/amerykańskiego YT, gdzie dziewczyny często pokazują masaż zbyt szybko i niedokładnie, nie dbając o przepływ limfy.

 

Ciepła, letnia woda - unikaj gorąca na co dzień

Nie doceniamy kwestii temperatury wody, a ma ona istotny wpływ na cerę. Zbyt gorąca woda powoduje rozszerzanie się naczynek krwionośnych pod skórą, co prowadzi do zaczerwienienia, przesuszenia, osłabienia naturalnej warstwy hydrolipidowej, a nawet podrażnienia skóry. Podobnie nie warto myć głowy i włosów gorącą wodą, co może prowadzić do przesuszenia, odwodnienia i podrażnienia lub wzmagać łojotok – w zależności od tendencji danej osoby.

 

Czy codzienne, małe kroczki rzeczywiście pomagają skórze? Ja wierzę, że tak! Wiadomo, że efekty nie będą spektakularne jak ostrzykiwanie się botoksem czy wszczepienie nici pod skórę policzków, co daje prawie natychmiastowy efekt "liftingujący" na jakiś czas. Nasze małe, ale wytrwałe kroczki w sposób naturalny wspomogą skórę w procesie regeneracji i nawilżenia, a to zaprocentuje w przyszłości. Wyzbądźmy się jednak myślenia, że skóra ma "pamięć" i jak raz użyjemy retinolu to już skóra nie będzie narażona na zmarszczki ;) To jest pielęgnacja codzienna, wytrwała i na stałe - maraton, a nie szybki bieg. Nie zapominajmy przy tym o dobrej, wartościowej diecie, odpowiednim odpoczynku, unikaniu używek, słońca i stresu, a dłużej będziemy się cieszyć jędrną skórą.

Wpis powstał przy współpracy z marką Alteya Organics

 Wszystkie kosmetyki oraz duuużo więcej do kupienia m.in. w sklepie perlanegra.pl


A Wy myślicie już o pielęgnacji przeciwstarzeniowej? U mnie to codzienność :)

Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj